REKLAMA
REKLAMA

Horyzonty Fede: „Dług” wobec Urugwaju i pełne zaufanie od Mourinho

Kapitan Urugwaju, wybrany MVP meczu z Arabią Saudyjską, bierze na siebie ciężar trudnego momentu reprezentacji po trudnej końcówce sezonu w Realu Madryt. Jak twierdzi El Mundo, Mourinho okazał mu pełne zaufanie i postawił sprawę jasno: Fede nie jest na sprzedaż.

REKLAMA
REKLAMA
Horyzonty Fede: „Dług” wobec Urugwaju i pełne zaufanie od Mourinho
Fede Valverde. (fot. Getty Images)

Fede Valverde i cała reprezentacja Urugwaju przyjechali na mundial z „długiem do spłacenia”, jak mówił przed turniejem sam El Pajarito. Po dwóch rozegranych meczach w ich bagażu ciążą nie tylko dwa remisy z Arabią Saudyjską i Republiką Zielonego Przylądka, lecz także najnowsza historia Los Charrúas. „Mamy kapitana Realu Madryt i kapitana Barcelony. Jesteśmy dobrą reprezentacją”, podkreślał Diego Forlán w wywiadzie udzielonym w tym tygodniu. Nowe pokolenie prowadzone przez krytykowanego Marcelo Bielsę wciąż nie potrafi przebić szklanego sufitu w turniejach międzynarodowych. Relacje między grupą a selekcjonerem są popękane: w Katarze odpadli w fazie grupowej, Copa América kończyli na ćwierćfinale w 2019 i 2021 roku, a w 2024 zdobyli brąz. W nocy przeciwko Hiszpanii grają mecz o wszystko, a presja jest ogromna. Także na Valverde, który ma za sobą jeden z najtrudniejszych końców sezonu w Realu, choć klub wciąż widzi w nim kluczową postać na najbliższą przyszłość, przekazuje Abraham Romero z dziennika El Mundo.

REKLAMA
REKLAMA

„Czuję, że mam dług wobec reprezentacji. W Realu zawsze mamy szanse na wygranie tytułów, a z Urugwajem, zwłaszcza na mundialach, jest dużo trudniej. Najbardziej marzę o tym, by zdobyć trofeum z moim krajem”, mówił Valverde przed turniejem. W Katarze, w swoim debiucie na mistrzostwach świata i tuż po tym, jak był kluczową postacią Królewskich w zwycięstwie w Lidze Mistrzów, Urugwaj wrócił do domu już po fazie grupowej, w której rywalizował z Koreą Południową, Portugalią i Ghaną. Teraz historia może się powtórzyć, mimo że grupa jest łatwiejsza, a dodatkowo – w przeciwieństwie do Kataru – aż osiem najlepszych drużyn z trzecich miejsc awansuje do 1/16 finału.

„Takich piłkarzy jest niewielu”

Urugwaj jednak nie zachwyca. Dwa remisy z Republiką Zielonego Przylądka i Arabią Saudyjską wywołały falę krytyki wobec Bielsy i zasiewają wątpliwości wokół kręgosłupa drużyny, który w tym sezonie był mocno nadwyrężony. Ronald Araújo, José María Giménez i Darwin Núñez siedzą na ławce i są daleko od swojej najlepszej formy, a w kadrze brakuje kilku zaskakująco pominiętych zawodników, jak Mouriño czy Álvaro Rodríguez. W tej sytuacji presja spada na Valverde, kapitana i MVP meczu z Arabią Saudyjską.

„Jest kompletny. Dynamiczny, ma gola, dośrodkowanie, element zaskoczenia, ruch bez piłki, pracę, odbiór… Takich piłkarzy jest niewielu”, chwalił go wczoraj Bielsa, który rzadko komukolwiek słodzi. Po wewnętrznych problemach, które trawiły kadrę przez dużą część 2025 roku, selekcjoner chciał zbudować drużynę wokół pomocnika Realu. „Odkąd przyszedł Bielsa, zaszczepił nam sposób gry, którego wcześniej nie stosowaliśmy. Zawsze mieliśmy maestro Tabáreza, który patrzył na futbol po swojemu. Z Bielsą wiele się zmieniło w sposobie gry i pressingu. Każdy trener ma swoje idee”, mówił Valverde w rozmowie z mediami FIFA.

REKLAMA
REKLAMA

Ale w Urugwaju niektórzy oczekują od niego jeszcze więcej. „Trener wyznacza pozycję, ale czasem zawodnik musi sam w to uwierzyć i zrozumieć, że jeśli piłka do ciebie nie dociera, a jesteś na skrzydle, możesz się ruszyć. Myślę, że tam go potrzebujemy”, apelował Forlán, lider generacji, która doszła do półfinału Mistrzostw Świata 2010 i wygrała Copa América 2011. To na tych sukcesach i wymaganiach wychowało się kolejne pokolenie.

Valverde przyleciał na mundial jako gwiazda. Wystąpił w reklamie Nike u boku Viniciusa i Mbappé, a w Valdebebas – w biurach i w szatni – uspokoił sytuację po bójce z Tchouaménim, choć końcówka sezonu bez trofeów została dodatkowo przyćmiona właśnie tym konfliktem. Valverde, przyszłoroczny kapitan po odejściu Carvajala, zrobił krok naprzód, by załagodzić sprawę, a klub, choć w tamtych dniach był wściekły, postanowił patrzeć w przyszłość i czeka na nowy porządek, który wprowadzi Mourinho.

„Zjadła nas nerwowość”

Mimo plotek łączących Real z nowym środkowym pomocnikiem, zwłaszcza Enzo Fernándezem, na Bernabéu są przekonani, że Valverde to fundament drużyny dzięki swojej wszechstronności i zamiłowania do pracy. Jak twierdzi El Mundo, nawet Mourinho odbył już rozmowę z Urugwajczykiem, zapewniając go o pełnym zaufaniu ze swojej strony. Fede nie jest na sprzedaż.

REKLAMA
REKLAMA

„Miałem wsparcie kibiców i klubu. Czasem trzeba przez coś takiego przejść, żeby się nauczyć i dojrzeć. Będę lepszym kapitanem w kolejnych latach”, twierdził przed turniejem.

Presja ze stolicy Hiszpanii przeniosła się na presję w Urugwaju, gdzie w szatni czuć nerwowość. „Zjadła nas nerwowość. Jesteśmy sfrustrowani i źli. Musimy pracować więcej i mocniej pressować”, wyznał w ostatnich dniach. Valverde wciąż nie trafił do siatki jak Mbappé, Vinicius czy Bellingham, ale jest drugim pomocnikiem turnieju pod względem liczby strzałów (10), za Arda Gülerem (11). Urugwaj potrzebuje najlepszego Valverde, by pozostać w grze na mundialu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA