Dani Ceballos nie będzie już piłkarzem Realu Madryt. Mario de la Riva i Manu de Juan z dziennika AS informują, że Królewscy doszli z zawodnikiem do porozumienia w sprawie rozwiązania ostatniego roku kontraktu. Pomocnik nie pobierze pensji za sezon, który został mu w Madrycie, a dzięki temu będzie mógł wrócić do Betisu. Klub z Sewilli chce zaoferować mu umowę na cztery lub pięć lat, by zrekompensować mu około pięciu milionów euro netto, z których rezygnuje przy odejściu z Realu.
W ten sposób zamyka się etap, który rozpoczął się latem 2017 roku. Ceballos trafiał wtedy do Realu Madryt z Betisu za ponad 16 milionów euro, niedługo po tym, jak był jedną z największych postaci młodzieżowych mistrzostw Europy do lat 21 wygranych przez Hiszpanię. W klubie spędził w teorii dziewięć sezonów, choć dwa z nich przypadły na wypożyczenie do Arsenalu. W Madrycie nigdy jednak nie zbliżył się do roli, jaką miał odgrywać po transferze.
Jednym z głównych problemów Ceballosa były kontuzje. W Realu doznał 14 urazów, przez które opuścił 78 meczów. Do tego dochodzą trzy kontuzje z okresu gry w Arsenalu i kolejne 18 spotkań poza kadrą. Najpoważniejszy był uraz z igrzysk olimpijskich w Tokio w 2021 roku: skręcenie trzeciego stopnia z całkowitym zerwaniem więzadła skokowo-strzałkowego przedniego i piętowo-strzałkowego oraz obrzękiem kości. Pomocnik pauzował wtedy przez pięć miesięcy.
Nie chodziło jednak wyłącznie o zdrowie. Gdy Ceballos był dostępny, zwykle i tak nie znajdował się wysoko w hierarchii trenerów. W ostatnim sezonie zajął dopiero 22. miejsce w kadrze pod względem minut. Nie przekroczył nawet tysiąca minut i zakończył rozgrywki z wynikiem 16,3% możliwego czasu gry w 56 spotkaniach Realu Madryt.
Zespół | Minuty | Procent możliwych minut |
|---|---|---|
Betis (2014–2017) | 7089 | 61,4% |
Real Madryt (2017–2019 i 2021–2026) | 8754 | 23,2% |
Arsenal (2019–2021) | 4710 | 46,3% |
Te liczby dobrze pokazują różnicę między jego pozycją w poszczególnych klubach. W Arsenalu, gdzie pracował u Unaia Emery'ego i Mikela Artety, rozegrał 46,3% możliwych minut. W Realu Madryt uzbierał tylko 23,2%. W żadnym sezonie w białej koszulce nie przekroczył 40% możliwego czasu gry.
Ceballos pracował w Realu z sześcioma trenerami: Zinédine'em Zidane'em, Julenem Lopeteguim, Santiago Solarim, Carlo Ancelottim, Xabim Alonso i Álvaro Arbeloą. Najtrudniejsze relacje miał z pierwszym i ostatnim. Z Francuzem poróżnił się już po pierwszym sezonie, gdy publicznie skrytykował brak minut. „Pracowałem, próbowałem mu to utrudnić, ale przychodził moment, w którym widziałeś, że to niemożliwe. Strzelam dwa gole w Vitorii, a następnego dnia w Dortmundzie gram minutę”, mówił wtedy Ceballos. Gdy Zizou wrócił do Realu w marcu 2019 roku, dla pomocnika stało się jasne, że musi szukać miejsca poza klubem. Tak trafił na wypożyczenie do Arsenalu.
Podobnie zakończyła się jego relacja z Arbeloą. Punktem zwrotnym był wyjazdowy mecz z Betisem pod koniec kwietnia. Ceballos nie znalazł się w kadrze, a Real nie tłumaczył tego urazem. Klub przekazywał wprost, że była to decyzja techniczna. Po spotkaniu Arbeloa powiedział tylko: „Zawsze zabieram tych, których uważam za odpowiednich”. Gdy został dopytany o pomocnika, powtórzył tę samą odpowiedź. Od tamtej pory Ceballos był poza kadrą aż do ostatniego meczu na Santiago Bernabéu, w którym dostał jeszcze 15 minut.
Najlepszy moment Ceballosa w Realu przypadł na pracę z Carlo Ancelottim. To właśnie Włoch przekonał go w 2023 roku do przedłużenia kontraktu, choć wszystko wskazywało wtedy na odejście. „Powiedział mi, żebym mu wybaczył, bo nie grałem tylu minut, ile powinienem, i to dobrze o nim świadczy”, przyznawał później pomocnik. W sezonie 2024/25 Ceballos przez pewien czas przebił się nawet do pierwszego składu i rozegrał kilka bardzo dobrych meczów, w tym w rywalizacji z Manchesterem City. Kolejna kontuzja znów zatrzymała jednak jego najlepszy okres.
Betis przez lata pozostawał dla niego najbardziej naturalnym kierunkiem. Ceballos jest kibicem tego klubu i regularnie pojawiał się na Benito Villamarín, gdy pozwalał mu na to terminarz Realu. Część fanów Betisu nadal nie wybaczyła mu odejścia do Madrytu, jednak sam zawodnik od dawna chciał wrócić. Problemem były pieniądze, bo klub z Sewilli nie był w stanie zbliżyć się do pensji, którą Ceballos pobierał w Realu.
Teraz sytuacja się zmieniła. Betis wrócił do Ligi Mistrzów, ma większe możliwości finansowe, a Ceballos zgodził się zrezygnować z ostatniego roku kontraktu w Realu. Wcześniej pojawiały się inne opcje. Latem zeszłego roku pomocnik był blisko Olympique'u Marsylia, który miał już porozumienie z Królewskimi, ale w ostatniej chwili zawodnik nie był przekonany do projektu ani do obniżki zarobków. Niedawno mówiło się też o Ajaksie. Według dziennika AS Ceballos ma jednak jasny plan: chce wrócić do Betisu i zamknąć etap w Realu Madryt, w którym poza kilkoma dobrymi momentami nigdy nie zdołał na stałe przebić się do pierwszego szeregu.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się