Raphinha nie dokończył meczu Brazylii z Haiti, a badania potwierdziły uraz tylnej grupy mięśni prawego uda. Jak informuje Joel del Río z dziennika MARCA, w sztabie Canarinhos nie chcą wyznaczać konkretnej daty powrotu zawodnika, choć wciąż istnieje nadzieja, że skrzydłowy będzie gotowy na fazę pucharową mundialu.
Piłkarz Barcelony poczuł ból w pierwszej połowie spotkania wygranego przez Brazylię 3:0 i zszedł z boiska w 38. minucie. Pierwsze badania przeprowadzono jeszcze na Lincoln Financial Field w Filadelfii, a dokładniejszą diagnostykę wykonano już po powrocie kadry do Nowego Jorku. Brazylijska Federacja Piłkarska potwierdziła później uraz w komunikacie przekazanym mediom.
„Raphinha przeszedł w sobotę badanie obrazowe, które potwierdziło uraz mięśniowy tylnej grupy mięśni prawego uda. Piłkarz będzie przechodził intensywne leczenie pod nadzorem sztabu medycznego reprezentacji Brazylii, aby przyspieszyć jego powrót do aktywności w możliwie najkrótszym czasie”, przekazała CBF.
Joaquim Piera z dziennika Sport podaje, że Raphinha na pewno nie wystąpi w meczu ze Szkocją, który Brazylia rozegra w nocy z 24 na 25 czerwca. Największy problem dotyczy jednak dalszej części turnieju. To już czwarty uraz tylnej grupy mięśni prawego uda u Raphinhi w ostatnim roku, a dwie ostatnie kontuzje przydarzyły mu się właśnie podczas zgrupowań reprezentacji. W marcu, w meczu z Francją w Bostonie, musiał zejść już w przerwie i później pauzował przez pięć tygodni.
Dla Carlo Ancelottiego to poważny problem, bo regulamin FIFA nie pozwala już na wymianę kontuzjowanego zawodnika w trakcie turnieju. Selekcjoner musi więc szukać rozwiązań w obecnej kadrze. Jak wskazuje MARCA, wśród kandydatów do zastąpienia Raphinhi są Endrick, Rayan i Luiz Henrique.
Raphinha przyleciał do Stanów Zjednoczonych z dużymi oczekiwaniami. Miał być jednym z liderów ofensywy obok Viníciusa, ale początek turnieju był dla niego trudny. W meczu z Marokiem Ancelotti zmieniał mu pozycję, a po remisie 1:1 zawodnik Barcelony był mocno krytykowany w Brazylii. Przed spotkaniem z Haiti część kibiców wygwizdała go podczas rozgrzewki.
Mimo tego w Filadelfii wyglądał lepiej. Przed zejściem z boiska miał dwie bardzo dobre sytuacje, raz trafił do siatki po spalonym, a jego współpraca z Bruno Guimarãesem zaczynała funkcjonować coraz lepiej. Po zmianie miał powiedzieć kolegom: „Poczułem coś mocnego i przestraszyłem się”.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się