REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Enzo Fernández głównym celem Realu Madryt do wzmocnienia środka pola

Real Madryt obrał Enzo Fernándeza za główny cel do wzmocnienia środka pola, informuje MARCA. Chelsea nie wyklucza sprzedaży Argentyńczyka, choć oczekuje za niego co najmniej 120 milionów euro.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Enzo Fernández głównym celem Realu Madryt do wzmocnienia środka pola
Enzo Fernández w meczu z Algierią. (fot. Getty Images)

Sprowadzenie Enzo Fernándeza jest celem Realu Madryt, informują Juan Ignacio García-Ochoa, Carlos González i Joel del Río z dziennika MARCA. Na prośbę José Mourinho, Królewscy chcą wzmocnić środek pola kolejnym zawodnikiem o potwierdzonej jakości, a pierwszym wyborem spośród nazwisk przedstawionych przez Mou jest argentyński pomocnik Chelsea.

REKLAMA
REKLAMA

30 marca Enzo jasno wyraził swoje pragnienie, by pewnego dnia zamieszkać w Madrycie. Jego wypowiedzi wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi na Stamford Bridge i doprowadziły nawet do tymczasowego odsunięcia go od pracy z zespołem. – Chciałbym mieszkać w Hiszpanii. Bardzo podoba mi się Madryt, przypomina mi Buenos Aires. Zamieszkałbym w Madrycie. Zawodnik mieszka tam, gdzie chce. Z angielskim sobie radzę, ale z hiszpańskim byłoby mi lepiej – zapewniał wówczas, odkładając decyzję w sprawie swojej przyszłości na okres po mundialu. Później pojawił się na tenisowym turnieju Mutua Madrid Open, jeszcze bardziej podsycając spekulacje dotyczące ewentualnego transferu do Realu Madryt.

Jego agent, były piłkarz Javier Pastore, wie o zainteresowaniu ze strony Realu Madryt oraz zna pragnienie swojego zawodnika, chociaż ze względu na cenę operacja nie wydaje się tak prosta jak w przypadku Marca Cucurelli, podkreślają dziennikarze. Królewscy chcieliby jednak przeprowadzić kolejną błyskawiczną operację, by jak najszybciej zamknąć okno transferowe.

Chelsea ze swojej strony nie wyklucza sprzedaży, a Xabi Alonso nie chce zatrzymywać żadnego zawodnika, który nie jest w pełni zaangażowany w projekt. Londyński klub nie zamierza jednak ułatwiać odejścia jednej ze swoich największych gwiazd. Anglicy zawsze wyceniali Enzo Fernándeza na kwotę przynajmniej 120 milionów euro, czyli tyle, ile zapłacili Benfice w zimowym oknie transferowym w 2023 roku po mundialu w Katarze. Teraz, po mistrzostwach świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie, może on stać się bohaterem kolejnego z największych transferów tego okna.

REKLAMA
REKLAMA

Na wypadek, gdyby operacja z Enzo się nie powiodła, José Mourinho ma na radarze inne opcje. W tym miejscu pojawia się kolejne nazwisko, które bardzo podoba się portugalskiemu trenerowi: Mateus Fernández. 21-letni pomocnik wyróżnia się dobrym operowaniem piłką, precyzją wykonywanych zagrań oraz umiejętnością pokonywania z piłką kolejnych metrów i wchodzenia w pole karne rywala. Jest to profil odpowiadający poszukiwaniom Realu Madryt, który potrzebuje zawodników zdolnych przełamywać nisko i sztywno ustawione bloki defensywne dzięki kreatywności, dynamice oraz łatwości w tworzeniu przewagi między formacjami.

Zawodnik West Hamu, który w tym sezonie spadł z Premier League, cieszy się w Anglii dużym uznaniem i ma kilku chętnych przed nadchodzącym oknem transferowym. Telefon od Mourinho mógłby jednak całkowicie zmienić sytuację. Mateus jest jednym z faworytów portugalskiego trenera do wzmocnienia środka pola, chociaż nie stanowi jedynej rozważanej przez klub alternatywy dla Enzo. Na stole wciąż znajdują się inne opcje, a w ostatnich godzinach z dużą siłą pojawiło się również nazwisko Ayyouba Bouaddiego z Maroka, jednego z największych objawień mundialu.

W nocy czasu europejskiego 25-latek rozegrał pełny mecz mundialu przeciwko Algierii.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (65)

REKLAMA