Choć w Hiszpanii była głęboka noc, to w Sewilli z uwagą śledzono inauguracyjne spotkanie Argentyny z Algierią, a zwłaszcza to, czy Giovani Lo Celso dostanie szansę, by choć przez kilka minut zabłysnąć u boku Lionela Messiego. Jednak pomocnik Betisu nie pojawił się na boisku w debiucie Albicelestes i w stolicy Andaluzji muszą uzbroić się w cierpliwość, informuje José Espina z andaluzyjskiego oddziału Asa.
Zdaniem dziennikarza idealny scenariusz działaczy Betisu zakłada, że Lo Celso zwróci na siebie uwagę podczas mundialu i znajdzie się klub, który będzie w stanie przejąć jego niemałą pensję, a do tego zapłacić kwotę odstępnego. Mówimy o ponad 5 milionach euro brutto rocznie, które włodarze Los Verdiblancos mogliby przeznaczyć na sprowadzenie najbardziej pożądanego zawodnika do środka pola, Daniego Ceballosa.
Real Madryt pozostaje nieugięty i nie pozwoli, by pomocnik odszedł za darmo, mimo że jego kontrakt wygasa za rok. Ceballos również nie zarabia mało. Jest gotów znacząco obniżyć swoje wynagrodzenie, by trafić do Betisu, ale i tak znalazłby się w gronie najlepiej opłacanych piłkarzy Betisu, obok Isco czy Anthony’ego.
Manuel Pellegrini nie miałby nic przeciwko temu, by Lo Celso został, zwłaszcza że jego umowa obowiązuje aż do 2028 roku. Jednak Chilijczyk ma już w kadrze wielu zawodników o podobnym profilu. Na czele z Isco Alarcónem, którego forma po długiej kontuzji jest jedną wielką niewiadomą. Do tego jest Pablo Fornals, który był jedną z kluczowych postaci poprzedniego sezonu obok Abde, oraz sprowadzony zimą Álvaro Fidalgo.
W najbliższy poniedziałek Argentyna zagra z Austrią. O ile nie wydarzy się nic niespodziewanego, to Lionel Scaloni powtórzy wyjściową jedenastkę z pierwszego spotkania. Jeśli Albicelestes pokonają Austriaków, to w ostatnim meczu, przeciwko znacznie słabszej Jordanii, Lo Celso powinien już pojawić się w wyjściowym składzie, co byłoby dla Betisu świetną wiadomością, stwierdza José Espina.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się