Kończysz sezon klubowy bez żadnego trofeum. Czy zawodnik twojego formatu może sobie pozwolić na sezon bez tytułu, uwzględniając również reprezentację?
Pozwolić sobie – nie. Oczywiście może się to zdarzyć, ale byłoby to bolesne. Pozostała nam jeszcze niewielka szansa na zdobycie trofeum, które byłoby najpiękniejsze ze wszystkich.
Czy masz poczucie, że w tym sezonie wszedłeś w Realu Madryt na kolejny poziom?
Tak. Właściwie już od drugiej części poprzedniego sezonu, kiedy zacząłem nabierać rozpędu. A w tym roku także dzięki moim występom w najważniejszych meczach. Pomogło mi również to, że na stałe zacząłem grać w środku pola. Krytykowano mnie, kiedy występowałem na środku obrony, a ja odpowiadałem, że to nie jest moja pozycja. Ludzie niekoniecznie jednak zwracają na to uwagę. Nie mam z tym jednak żadnego problemu. Jednego dnia wynoszą cię pod niebiosa, a drugiego mówią, że jesteś beznadziejny. Co to znaczy? Nic. Każdy ma swoją opinię.
Biorąc pod uwagę również twoją pozycję w Realu Madryt, incydent związany z twoją sprzeczką z Federico Valverde odbił się szerokim echem na całym świecie. Jaką lekcję dzisiaj z tego wyciągasz?
Jak już mówiłem, przeszkadzały mi fałszywe historie, które pojawiły się w odniesieniu do tego, co wydarzyło się naprawdę. Na to nie mam wpływu. Najważniejsze jest to, żebyśmy w szatni byli w dobrych stosunkach i zachowywali spokój. Lekcja? Taka, że niezależnie od tego, co dzieje się w twoim życiu, problem nigdy nie jest tak duży, jak ci się wydaje. Jak ze wszystkim: dzisiaj mówi się o tym, a jutro będzie się mówiło o czymś innym. Trzeba tylko przetrwać te dwa czy trzy dni, kiedy wokół sprawy jest szum. Ta historia przybrała takie rozmiary, że przez pierwsze dwa czy trzy dni mieliśmy wrażenie, że to nigdy się nie skończy. A tak naprawdę po dwóch czy trzech dniach ktoś powie coś równie szalonego albo wydarzy się jakaś inna historia i wszyscy przechodzą do następnego tematu.
Czy rozmawialiście później z Valverde?
Tak, oczywiście! Trenowaliśmy razem. Nie zagraliśmy jednak ponownie razem, ponieważ w ostatnim meczu La Ligi odczuwałem dyskomfort mięśniowy.
Mecz Francja – Urugwaj byłby dla ciebie szczególny?
Czy w ogóle jest to możliwe?
Wstępnie nie wcześniej niż w półfinale.
Ludzie naprawdę muszą jednak zrozumieć, że nie ma żadnego problemu. W szatni dzieje się mnóstwo różnych rzeczy. Uścisnęliśmy sobie dłonie, kiedy wrócił i nadal razem pracujemy.
Obawiałeś się, że po tej historii zmieni się pański wizerunek?
Właśnie przede wszystkim dlatego chciałem wyjaśnić tę historię.
Wracając do spraw boiskowych: w którym elemencie gry zrobiłeś w tym sezonie największe postępy?
W ustawianiu się, kiedy mamy piłkę. Również w podejmowaniu decyzji. Dużo pracowałem nad tym na treningach z różnymi trenerami, z którymi miałem okazję współpracować i teraz przynosi to efekty.
Twój gol przeciwko Anglii w 2022 roku padł po strzale z dystansu. Nad tym również pracujesz?
W tym sezonie także zdobyłem taką bramkę. Wszystko zależy jednak od ustawienia na boisku. Zarówno w klubie, jak i w reprezentacji zależy to od tego, z kim tworzę duet w podwójnym defensywnym pomocniku i czy pozwala mi to częściej ruszać do przodu. To zależy więc od sytuacji. Najważniejsze jest robienie tego, co liczy się dla drużyny, a nie tego, czego oczekują od ciebie ludzie.
Co chciałbyś robić na boisku, czego jeszcze nie robisz?
Strzelać jeszcze więcej goli. Uczucie po zdobyciu bramki jest jednak nie do opisania, tym bardziej na mistrzostwach świata. Mogę powiedzieć, że to wspomnienie, które pozostanie ze mną do końca życia.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się