– Jak oceniam mój czas w Realu Madryt? Dla mnie to bardzo złożona kwestia. Wiele wydarzyło się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Przychodziłem z Milanu jako najlepszy piłkarz świata, a jeśli dzisiaj sprawdzisz w Internecie jakie były najgorsze transfery Realu Madryt, to na pierwszym miejscu znajdziesz mnie obok Hazarda Sam możesz to sprawdzić, pojawiają się Kaká i Hazard [śmiech].
– Moim problemem w Realu były po pierwsze kontuzje, a po drugie decyzje trenera. Mourinho po prostu preferował innych zawodników i oczywiście to nic złego, bo zobacz tylko jakie to są nazwiska. Miał Özila, Di Maríę, Benzemę, Cristiano… Wszyscy walczyliśmy o dwa miejsca w wyjściowej jedenastce. On najczęściej stawiał na innych graczy. Ten okres był dla mnie naprawdę ważny, ponieważ starałem się mu coś udowodnić. Robiłem wszystko, co mogłem, aby pokazać, że zasługuję na więcej minut. Jednocześnie zmagałem się z osobistym problemem dotyczącym własnej tożsamości.
– Pytałem sam siebie: „Kim naprawdę jestem?”. Najlepszym piłkarzem świata czy jednym z najgorszych transferów Realu Madryt ostatnich lat? Takie myśli chodziły mi po głowie. W tamtym czasie ogromne znaczenie miała dla mnie wiara. Zrozumiałem, że nie byłem ani najlepszym piłkarzem świata, ani jednym z najgorszych transferów Realu. Byłem dzieckiem Boga. Moją tożsamość definiowała wiara. Bóg kochał mnie niezależnie od sytuacji. Dobrze grałem w Milanie i Bóg mi błogosławił. Nie mogłem pokazać pełni swoich możliwości w Realu i nie mogłem tego do końca kontrolować, ale Bóg nadal był ze mną i nadal mi błogosławił. Pod względem emocjonalnym i osobistym przeżyłem w tych czterech latach wszystko. To był niesamowity etap mojego życia.
– Teraz wciąż lubię spotykać się z Florentino, piłkarzami i pracownikami klubu. Zawsze mam otwarte drzwi. Za każdym razem, gdy mnie widzą, mówią to samo: „To jest twój klub, wspaniale, że tu jesteś”. W dniu, w którym odchodziłem z Realu, Florentino wezwał mnie do swojego gabinetu i powiedział: „Słuchaj, nie potoczyło się to tak, jak wszyscy chcieliśmy, ale bardzo się cieszę, że grałeś dla nas. Zawsze byłeś profesjonalistą i człowiekiem o nienagannych zasadach. Nigdy nie powiedziałeś nic złego o trenerze, klubie ani o nikim stąd”. To prawda, nigdy czegoś takiego nie powiedziałem i nigdy nie usłyszycie ode mnie złego słowa o klubie czy trenerze. Musiałem przez to przejść. Jestem bardzo zadowolony z tego, kim jestem dzisiaj, a po części zawdzięczam to właśnie tamtemu okresowi.
– Kto może być liderem reprezentacji Brazylii? Uważam, że Ancelotti jest najlepszym możliwym trenerem i liderem dla tej drużyny. A jeśli chodzi o piłkarzy, to uważam, że Vinícius. Od kilku lat jest gwiazdą Realu Madryt. Był najlepszym piłkarzem świata. Tak, Vini może być liderem reprezentacji. Tak samo Raphinha, który gra w Barcelonie. Jest też Casemiro ze swoim doświadczeniem i pozycją w szatni.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się