Kaká był wczoraj blisko Realu Madryt jak nigdy. Królewscy zbiegiem okoliczności pojawili się na lotnisku tylko 10 minut wcześniej od Milanu. Włoscy kamerzyści, którzy oczekiwali przylotu Rossonerich, zmieszali się z hiszpańskimi i, kiedy Kaká wyszedł z terminalu, zamieszanie było niewyobrażalne.
Na lotnisku znajdowało się 100 kibiców Milanu, którzy chcieli zobaczyć swoich ulubieńców z bliska, a szczególnie brazylijskiego cracka, który szedł w blasku fleszy. Patrząc przed siebie, unikał jakichkolwiek odpowiedzi na temat Realu Madryt. Szedł stanowczo, dopóki nie opuścił terminalu. Przed nim był Gattuso, a za nim Cafú. Cała trójka weszła jako pierwsza do autokaru... Królewskich. Piłkarze pomylili się i na przodzie pojazdu spotkali się z działaczami Blancos, Antonio Mediną, José Luisem Hurtado i Enrique Riquelme.
Tam zaczęła się najciekawsza cześć tego wydarzenia. Kaká wszedł i wybuchnął śmiechem, podczas gdy działacze Realu Madryt żartowali: "Nie czekaj dłużej, jedź z nami". Pomocnik Milanu odpowiedział: "Pomyliliśmy autokar!". Jednak Cafú szybko dodał: "To ja pomyliłem, ty nie!". Coraz większe śmiechy po obu stronach, a hiszpańscy reporterzy i dziennikarze zamierzali wykorzystać tę sytuację jak tylko najbardziej się dało i zbliżyli się do drzwi autokaru, ale zaraz zostali odsunięci przez rosyjską policję.
Królewscy i Milan nie zamierzali podczas pobytu w Moskwie rozmawiać na temat Kaki. Galliani nie przyjechał, a Braida jest w Brazylii, gdzie negocjuje kontrakt Pato. José Angel Sánchez i Ramón Calderón również nie pojawili się w Rosji. Jednak pierwszy kontakt już doszedł do skutku. Kiedy Kaká wychodził z autokaru, podał rękę Antonio Medinie. Działacz Królewskich powiedział: "Żegnaj". Brazylijczyk wrócił się jeszcze bardziej uśmiechnięty i dodał: "Nie żegnaj. Do szybkiego zobaczenia!".
Kaká: Do szybkiego zobaczenia
Żarty Brazylijczyka w autokarze Królewskich
REKLAMA
Komentarze (56)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się