REKLAMA
REKLAMA

Courtois: Z Mourinho miałem chemię, ale też starcia, raz posadził mnie na ławce za wypuszczenie dwóch dośrodkowań

Thibaut Courtois pojawił się na zgrupowaniu reprezentacji Belgii. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi bramkarza Belgii z tego spotkania z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Courtois: Z Mourinho miałem chemię, ale też starcia, raz posadził mnie na ławce za wypuszczenie dwóch dośrodkowań
Thibaut Courtois w barwach Belgii. (fot. Getty Images)

Turniej dopiero się dla was zaczyna, ale mam pytanie o to, co będzie później. Lukaku i De Bruyne powiedzieli już, że będą kontynuować grę w reprezentacji. Czy ty już podjąłeś tę decyzję?
Nie wiem, czy to teraz jest moment, żeby o tym rozmawiać, ale myślę, że w moim przypadku większa jest szansa, że nie będę kontynuował niż że będę.
Ale musisz tę decyzję podjąć definitywnie. Od czego to będzie zależało?
Na końcu mam 34 lata... [śmiech] I wtedy czujesz, że drobne kontuzje pojawiają się trochę częściej. Jeśli możesz wtedy wykorzystać tygodnie odpoczynku przy zgrupowaniu reprezentacji, których nie możesz wziąć, gdy jesteś z kadrą, to robi różnicę. Zobaczymy po tym turnieju, co i jak. Ale prawdą jest, że chciałbym jeszcze pograć kilka lat. A oczywiście, żeby to zrobić, czasami muszę też pomyśleć o swoim ciele.

REKLAMA
REKLAMA

Czy chcesz do końca kariery grać w Realu Madryt? Bo masz kontrakt do 2027 roku, jeśli się nie mylę. Czy są rozmowy o przedłużeniu umowy i jak ty to widzisz?
Zasada w Madrycie jest taka, że kiedy po trzydziestce kończy ci się kontrakt, rozmawia się rok po roku. Jestem więc dość spokojny. Jeśli będę grał tak, jak gram teraz, to nie powinno być problemu. W moim idealnym scenariuszu zakończyłbym karierę oczywiście w Realu Madryt, ale to topowy klub i w pewnym momencie oni też będą musieli myśleć o następcy. Zobaczymy więc, co zdecydują. Ale jeśli mógłbym tam skończyć grę, byłoby idealnie.

Jak dużym szokiem było to, że w reprezentacji Hiszpanii nie było żadnego zawodnika Realu Madryt? Czy to był temat w szatni Realu?
Nie wiem, czy ogłoszono to przed ostatnim meczem. Wydaje mi się, że po ostatnim meczu, więc wtedy już nie trenowaliśmy. Wiedzieliśmy, że jedyną szansą był prawdopodobnie Huijsen. Tym byłem dosyć mocno zaskoczony. Ale naturalnie na końcu selekcjoner wybiera swoich zawodników. Tak samo jest tutaj, tak samo w Anglii, gdzie też są niespodzianki. Ale na pewno był to temat w madryckiej prasie.

Mówisz o możliwym zakończeniu kariery reprezentacyjnej. Od jak dawna o tym myślisz?
Na końcu po kontuzji więzadła krzyżowego naturalnie zaczynasz trochę myśleć o momentach odpoczynku. Dochodzi też to, co wydarzyło się przy poprzednim selekcjonerze w tych tygodniach, kiedy nie było mnie z reprezentacją i nie miałem meczów, więc miałem te momenty, w których mogłem wziąć kilka dni wolnego albo kilka dni popracować na siłowni bez presji gry. Nawet kiedy masz mecze Ligi Narodów w ciągu tych dwóch tygodni, to wszystko dzieje się szybko, to są duże mecze i ostatecznie ciało nigdy nie ma odpoczynku. Czasami musisz na to spojrzeć. W ostatnich latach generalnie zawsze miewałem czasami te małe urazy przywodziciela, bo dużo kopię piłkę, ale przez ostatnie półtora roku zdarzało się to trochę częściej, łącznie z naderwaniem ścięgna przeciwko City. Dlatego zaczynasz zastanawiać się, czy to może nie być moment, by mieć trochę więcej odpoczynku. Poza tym za mną są dobrzy młodzi bramkarze - Mike i Maarten. Myślę, że wśród bramkarzy jest dużo talentu. Czasami więc o tym myślisz. Najpierw zobaczymy, jak pójdą mistrzostwa świata, później trochę o tym porozmawiam i zobaczymy.

REKLAMA
REKLAMA

W 2018 roku byłeś zdecydowanie najlepszym bramkarzem świata. Czy nadal uważasz się za numer jeden na swojej pozycji?
To nie ja powinienem to mówić. Myślę, że jestem jednym z najlepszych. Postaram się zrobić wszystko, żeby pomóc drużynie. Nie chodzi o to, czy ktoś powie, że jestem najlepszy, ale po prostu wierzę, że jeśli jestem na swoim najlepszym poziomie, naprawdę mogę pomóc drużynie wygrywać mecze. I to jest dla mnie najważniejsze. To nie ja mam mówić, czy jestem najlepszy, czy nie, ale ostatecznie miło jest być w dobrej formie i pomagać drużynie wygrywać.

Mówisz, że szanse na kontynuowanie gry w kadrze są małe, ale co mogłoby jeszcze sprawić, że po tym mundialu jednak będziesz grał dalej?
Dobry mundial, oczywiście. I naturalnie poczucie dobrej atmosfery w drużynie, takiej jak teraz. Później może odbędę wewnętrzną rozmowę z trenerem i Vincentem, zobaczę, jak oni to widzą, a może też porozmawiam z lekarzami, żeby dowiedzieć się, co powiedzą: czy dobrze byłoby grać rok albo dwa dłużej, czy nie. To coś, w czym nie jestem jeszcze na 100% zdecydowany. Ale oczywiście moja opinia może też być taka, że lepiej przekazać pałeczkę niż iść dalej jeszcze przez dwa albo nawet cztery lata.

REKLAMA
REKLAMA

Czy dostałeś już telefon od José Mourinho?
Nie. [śmiech] Myślę, że dopóki nie będzie nic oficjalnego w sprawie nowego trenera, nikt nie będzie się kontaktował [konferencja odbyła się przed oficjalnym ogłoszeniem Mourinho jako trenera Realu Madryt - dop. red.]. Zwłaszcza w trakcie mundialu. W zeszłym roku z Xabim było tak samo: zadzwonił do mnie dopiero wtedy, kiedy oficjalnie podpisał kontrakt. Myślę, że teraz wszyscy w drużynie są skupieni na mundialu i jeśli pojawi się nowy trener czy jeśli go ogłoszą, to może kontakt nastąpi dopiero pod koniec turnieju, żeby zostawić to wszystko trochę z boku.
Ale między wami była chemia, prawda?
Tak, choć od czasu do czasu też dochodziło do starć [śmiech]. Myślę jednak, że José Mourinho, którego znam z czasów Chelsea, jest bardzo bezpośredni i on sam lubi takie bezpośrednie podejście. Czasami mówił mi, co myśli, a czasami ja mówiłem mu, co myślę [śmiech]. Jak powiedziałem, raz usiadłem na ławce przeciwko Evertonowi po tym, jak w meczu z Aston Villą wypuściłem dwa dośrodkowania ze skrzydeł [uśmiech]. On chce cię w ten sposób pobudzić. W następnym meczu, chyba przeciwko West Hamowi, znowu grałem, wygraliśmy 1:0, zaliczyłem pięć czy sześć dobrych interwencji i wszystko było w porządku. Myślę więc, że ta wzajemna relacja zawsze była dobra. Ja jestem dość bezpośredni i on też. Pod tym względem nie ma problemu. Po długim czasie zobaczyliśmy się później przy okazji meczu z Benficą. Też nie był szczególnie zadowolony z jednej mojej interwencji [śmiech]. Ale ostatecznie zobaczymy, co wybierze klub. Tak czy inaczej mam duży szacunek i dobrą relację z Mourinho.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA