– Oczywiście jesteśmy zadowoleni z naszego występu i zwycięstwa, chociaż wiadomo, że w play-offach zwycięstwo Tenerife jednym punktem i nasza wysoka wygrana są warte tyle samo i mamy remis 1:1. W sobotę zmierzymy się ponownie i zaczniemy od wyniku 0:0. Jednak uważam też, że takie spotkanie było nam potrzebne, bo ostatni miesiąc był bardzo stresujący, nerwowy i brutalny. Doznaliśmy trzech poważnych kontuzji, więc przygotowywaliśmy się do Final Four w osłabieniu. Później nadszedł okres po Final Four, kiedy musieliśmy sobie radzić z prawdziwymi ciosami mentalnymi. Trochę nam to zaszkodziło. Pod tym względem rozmiary dzisiejszego zwycięstwa mogą nam trochę pomóc i pozwolą nam myśleć o tym, co nadchodzi, czyli o sobocie, z większym spokojem i pewnością siebie.
– Llull? Kiedy grał w końcówce drugiej kwarty, to faktycznie dzisiaj miał dzień, kiedy potrafił zrobić różnicę. Z tego powodu został na początek trzeciej kwarty, a rzadko tak robię. Myślę, że był decydujący. Nie tylko ze względu na punkty, ale też za iskrę, którą dał całej drużynie. Bardzo się cieszę z jego powodu. Mamy nadzieję, że to też nam pomoże. On też miał serię meczów, które go nie zadowalały. Nawet dzisiaj rano o tym rozmawialiśmy z nim i poświęciliśmy temu chwilę. Taki występ wyjdzie mu na dobre, żeby poprawić trochę jego morale.
– Mecz w sobotę? Nasi kibice zawsze są dla nas ważni. Mieliśmy niesamowity sezon w naszej hali. Mamy nadzieję ją przedłużyć. Liczymy na wsparcie publiczności, ale Tenerife jest bardzo doświadczoną drużyną, która jest w stanie grać u siebie i na wyjeździe. Z nami lepiej zagrali na wyjeździe niż u siebie. Mamy nadzieję, że kibice będą nas wspierać, ale nie spodziewam się, żeby to wpłynęło negatywnie na rywala.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.