Co zauważa pan wśród socios po tak długim czasie bez kampanii wyborczej?
To samo, co zauważałem zawsze. Przede wszystkim, każdego dnia czuję sympatię i wsparcie socios oraz kibiców Realu Madryt. Wszyscy przekazują mi, że razem będziemy dalej pracować, aby Real Madryt był jeszcze większy. W tych dniach rozmawiam z wieloma z nich i słucham ich z wielką uwagą, jak zawsze. Zbieram wiele ich propozycji i obaw oraz będę pracować, aby madridismo pozostało zjednoczone. To był klucz do wszystkich naszych sukcesów i do możliwości przeżywania tak wspaniałego etapu. Dlatego bardzo ważne jest, aby socios poszli w niedzielę głosować i aby nie zostali w domu, ponieważ w tych wyborach gramy o bardzo dużą stawkę.
Czy widzi pan socio i kibica podekscytowanego tym, co może zrobić Florentino Pérez?
Zawsze widzę ich podekscytowanych, ponieważ znają mnie od 26 lat i wiedzą, co zrobiliśmy. Jako prezes Realu Madryt wygrałem 7 Pucharów Europy, czego nie dokonał żaden inny prezes w historii. Uważam skromnie, że przez cały ten czas i po wszystkim, co osiągnęliśmy we wszystkich obszarach, zarówno sportowym, społecznym, jak i ekonomicznym, socios wiedzą, że mam coś, czego nie zdobywa się w chwilę, czyli wiarygodność.
Czy ma pan jakiś przekaz, aby kibic Realu Madryt ponownie uwierzył w zespół, który zakończył sezon bardzo poturbowany?
Niech nam zaufa, jak robił to zawsze. Zapewniam ich, że będziemy mieć wielką kadrę i bardzo mocny zespół, z nowymi wzmocnieniami. Wzmocnimy wszystkie formacje drużyny, aby aspirować do wszystkich tytułów.
Czego nauczył się pan z ostatniego sezonu?
Zawsze mówię, że w futbolu i w sporcie ogólnie nie zawsze się wygrywa. Nie osiągnięto oczekiwanych wyników, ale wykryliśmy, jakie były te problemy. Zespół nie mógł przepracować przygotowań z powodu Klubowych Mistrzostw Świata i to ciążyło nam przez cały rok. Mieliśmy prawie 30 kontuzji w pierwszej części sezonu, niektóre z nich długookresowe i to było decydujące. To nie była wina zawodników ani trenerów. Nie udało się przez wszystkie te okoliczności i już pracujemy, aby stawić czoła wyzwaniom nowego sezonu.
Co pan myśli, gdy kwestionuje się zarządzanie klubem, który wygrał sześć Lig Mistrzów w ostatnich dwunastu latach?
Socios doskonale wiedzą, co oznacza przeżywanie jednego z najwspanialszych etapów w naszej historii z aż sześcioma Pucharami Europy w dziesięć lat, czego nie dokonał nikt. A poza tytułami Real Madryt przewodzi wszystkim międzynarodowym rankingom, które oceniają zarządzanie klubem. Zaledwie kilka dni temu Forbes ponownie uznał nas za najbardziej wartościowy klub piłkarski na świecie piąty rok z rzędu. A także za klub z największymi przychodami w historii sportu, przewyższając nawet Dallas Cowboys z NFL.
Mówi się o zmianach w zarządzaniu i własności klubu.
Odkąd objąłem prezesurę Realu Madryt, moje zarządzanie zawsze było ukierunkowane na to, aby klub był jak najmocniejszy, by dalej wygrywać, by być niezależnym i aby socios zawsze pozostawali właścicielami tego klubu. Moim celem jest robienie rzeczy w taki sposób, aby nigdy nie zmieniono wartości Realu Madryt.
Czy przyjdą ważni zawodnicy?
Już mnie znacie. Dopóki będę prezesem, będą tu grać najlepsi piłkarze świata. I na następny sezon wzmocnimy zespół wielkimi zawodnikami we wszystkich formacjach.
Czy ma pan już któregoś zakontraktowanego?
Pracujemy nad wszystkimi tymi wzmocnieniami. Mogę już zapewnić, że jeśli dalej będę prezesem Realu Madryt, jeden z wielkich obrońców świata, jakim jest Konaté, będzie grał w Realu Madryt od następnego sezonu. I nie będzie jedynym z wielkich obrońców, którzy również przyjdą, jeśli pozostanę na czele Realu Madryt.
A Nico Paz?
Nico Paz jest jednym z tych wielkich zawodników, którzy uformowali się w naszej szkółce i który dziś jest jednym z piłkarzy, o których walczą wielkie europejskie kluby. Rozegrał wielki sezon w Como we Włoszech i mamy, jak wiecie, możliwość sprowadzenia go w tym roku. Podejmiemy decyzję z trenerem i sztabem szkoleniowym.
Czy przyjdą kolejni? Kibic chce ważnych zawodników i także przyjścia któregoś z tak zwanych Galácticos.
Przyjdą kolejni. Na pewno. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że wielcy piłkarze chcą grać w Realu Madryt i ja również tego chcę. I wiedzą, że ja sprawiam, że to staje się rzeczywistością.
Mówi się o Mourinho… [Kilka godzin później oficjalnie ogłosił w swoich mediach społecznościowych, że to jego wybrany trener]
Mourinho jest jednym z wielkich trenerów świata i był bardzo ważny dla Realu Madryt w okresie, w którym był z nami. Był trenerem tamtej słynnej Ligi Rekordów. Nadał drużynie bardzo wysoki poziom rywalizacji i to było bardzo ważne dla wszystkiego, co osiągnięto później. Mourinho i Konaté są moimi pierwszymi transferami.
Vinícius i jego przedłużenie kontraktu, czego brakuje?
Vini jest jednym z najlepszych piłkarzy świata i jest zachwycony, że jest zawodnikiem Madrytu. Był decydujący przy wygraniu dwóch ostatnich Pucharów Europy i został mu jeszcze rok kontraktu. Jest jeszcze czas, ale już mówię, że Vinícius chce zostać w Realu i ja chcę, żeby został.
Jaka jest prawdziwa wersja Mbappé?
Mbappé również jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Wystarczy spojrzeć na jego liczby, aby zobaczyć wymiar naszego zawodnika. Nikt nie powinien podważać wymiaru tak niezwykłego piłkarza. Da nam bardzo dużo i na pewno zatriumfuje w Realu Madryt.
Czy kibic Realu Madryt i kibice rywali nadal będą oglądać Mbappé, Viníciusa i Bellinghama grających razem w białej jedenastce?
Mówimy o niezwykłych zawodnikach. Zawodnikach, których chciałyby wszystkie wielkie kluby świata i których my mamy szczęście mieć w Realu Madryt. Oczywiście, że dalej będą grać w Realu Madryt.
Dwa tygodnie temu stwierdził pan, że czuje się atakowany przez prasę. Nadal pan tak uważa?
Nie przez całą prasę, oczywiście. Media wykonują swoją pracę i ja je szanuję. Ale mówię też, że są dziennikarze i określone media, jak wiedzą socios Realu Madryt, które z powodu określonych interesów atakują Real Madryt i robią to w zmowie z tymi, którzy rozpoczynają kampanie mające destabilizować klub i którzy przekraczają wszelkie granice.
Co pan sądzi o Enrique Riquelmem, swoim rywalu w wyborach, które odbędą się w tę niedzielę w Valdebebas?
Szanuję wszystkich, ale jest coś, co jest oczywiste. To synowie, szwagrowie i byli działacze tamtego zarządu Ramóna Calderóna, który doprowadził do największego wstydu w historii Realu Madryt. Niedzielne wybory posłużą do tego, aby dowiedzieć się, jakiego modelu klubu chcemy. Modelu tamtego złowrogiego etapu Realu Madryt albo tego, który zbudowaliśmy od tamtego fatalnego momentu, czyli Realu Madryt, który przeżywa jeden z najwspanialszych etapów w swoich 124 latach historii.
To nie jest zagadka, ale chcielibyśmy, żeby dokończył pan zdanie: Real Madryt jest własnością…
Swoich socios. Ze mną jako prezesem Realu Madryt jest i zawsze będzie własnością swoich socios. Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że Real Madryt jest przywilejem i zadbam o to, aby zawsze tak to czuli.
Komentarze (100)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się