– Nie wiem, jak można zainwestować 1,7 miliarda euro w infrastrukturę bez licencji [w sprawie hałasu i koncertów]. Należałoby zobaczyć, do jakiego stopnia popełniono błąd i jaki to jest rodzaj administracji, ale nie będę w to wchodził. Należałoby zobaczyć, jak pozwala się na inwestycje tej wielkości bez posiadania licencji, bez rozmów z mieszkańcami. Kiedy ktoś zamierza realizować projekt w dowolnym miejscu na świecie, istnieje część społeczna i część środowiskowa. I w tej części społecznej trzeba rozmawiać z ludźmi, by zobaczyć, jak wpłyniesz na ich codzienne życie.
– Kiedy ktoś myśli, że stoi ponad dobrem i złem i że może robić, co chce... Jesteśmy w XXI wieku, nie można robić, co się chce ani jak się chce, a przynajmniej nie powinno się. Musi istnieć szacunek. Rzucają hasło: „Ale Bernabéu było tam wcześniej”. Santiago Bernabéu było tam wcześniej, ale już nie jest. Jest tam więcej ludzi i prawdopodobnie udałoby się tego uniknąć, gdyby spojrzano na ten projekt z bardziej społecznego punktu widzenia i wyciągnięto rękę, by móc zrozumieć, na czym polega problem.
– Rozmawiam z socios, żeby zobaczyć, czy można to rozwiązać. Bo to inwestycja, która już została wykonana. Szkody już zostały wyrządzone. I doprecyzowałbym, gdy mówią nam, że to najlepszy stadion na świecie. To nie jest najlepszy stadion na świecie - to najlepsza loża VIP i najlepsza loża honorowa na świecie. To tak. Ale powiedziałbym mu [Florentino], żeby przeszedł się po części dla karnetowiczów. Jesteśmy bardzo daleko od bycia najlepszym stadionem na świecie. Doświadczenie socio jest prawdopodobnie jednym z najgorszych wśród stadionów na świecie.
Riquelme: Bernabéu jest daleko od bycia najlepszym stadionem na świecie
Enrique Riquelme w rozmowie z agencją Europa Press podjął temat stadionu Realu Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi kandydata na prezesa Królewskich z tej rozmowy.
REKLAMA
Komentarze (54)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się