REKLAMA
REKLAMA

Trey Lyles, przyszłość pod znakiem zapytania

Koszykarze Realu Madryt walczą o mistrzostwo Hiszpanii, a władze sekcji muszą walczyć o zatrzymanie Treya Lylesa. Kanadyjczyk okazał się znakomitym transferem, ale jego kontrakt wygasa 30 czerwca.

REKLAMA
REKLAMA
Trey Lyles, przyszłość pod znakiem zapytania
Trey Lyles. (fot. Getty Images)

W Final Four Euroligi Real Madryt zaprezentował się dobrze jako drużyna. Walczył z wieloma przeciwnościami i, będąc skazywanym na porażkę, stawił czoła Olympiakosowi i do końca rywalizował o zwycięstwo. Jeśli indywidualnie któryś zawodnik zasłużył na wyróżnienie, był to Trey Lyles. Dzięki niemu w ogóle możliwe było tak długie utrzymywanie się w grze.

W sytuacji, w której zabrakło Tavaresa, Łenia oraz Garuby, to Lyles musiał zostać środkowym. W tej roli spisał się znakomicie po obu stronach boiska. W półfinale zdobył 17 punktów w ciągu 23 minut. Gracze Valencii nie mieli pomysłu na zatrzymanie Kanadyjczyka. W finale rola Treya była obarczona jeszcze większą odpowiedzialnością, a on sobie poradził, przede wszystkim w pierwszej połowie, gdy był najlepszym zawodnikiem na parkiecie.

REKLAMA
REKLAMA

Jego kontrakt z Realem Madryt wygasa z końcem sezonu i Królewscy chcieliby go zatrzymać. Trey Lyles śmiało może kandydować do miana najlepszego transferu tego sezonu w Hiszpanii. Trey bardzo dobrze czuje się w klubie oraz w mieście. Zaadaptował się do życia i wiele razy podkreślał, że mu się Madryt podoba.

Pojawia się jeden kluczowy problem. Tak dobra postawia nie pozostała niezauważona. Wiele klubów z Euroligi interesuje się dalszymi losami Lylesa. Dziennik AS informuje, że Fenerbahçe czy Hapoel Tel Awiw złożyły już formalne oferty. Izraelczycy mieli mu zaproponować 3 miliony euro brutto za sezon. Koszykarz wolałby zostać w Madrycie, ale Królewscy muszą mu zaoferować atrakcyjne warunki.

O ile z propozycjami z Euroligi Królewscy mogą rywalizować, o tyle z NBA sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Po takim sezonie Trey może otrzymać propozycje powrotu. Tam może zarobić o wiele większe pieniądze niż w Europie. Na Starym Kontynencie Lyles sprawdził się znakomicie i stał się przez to jednym z najgorętszych nazwisk na rynku transferowym.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA