Już dzisiaj odbędzie się finałowy mecz sezonu 2025/26 w Eurolidze. W grze o tytuł pozostały tylko Real Madryt i Olympiakos. Królewscy stają przed szansą na dwunasty Puchar Europy, podczas gdy Grecy zagrają o swój czwarty tytuł. Okoliczności, które wytworzyły się wokół tego spotkania, nie sprzyjają podopiecznym Sergio Scariolo.
Przede wszystkim chodzi o kontuzje. Real Madryt leciał do Aten ze świadomością, że Edy Tavares i Ołeksij Łeń nie mogą zagrać. Wobec tego rolę środkowego miał odegrać Usman Garuba, który rozgrywał dobre spotkanie, ale w czwartej kwarcie doznał poważnie wyglądającej kontuzji. To jeszcze bardziej komplikuje sytuację drużyny, szczególnie że rywal ma argumenty na to, żeby wykorzystać tę słabość Madrytczyków.
Drugą kwestią działającą na korzyść Olympiakosu jest miejsce rozgrywania turnieju. Hala, w której na co dzień występuje Panathinaikos, wypełni się w zdecydowanej większości fanami klubu z Pireusu. To oni będą mogli poczuć, że grają u siebie.
Real Madryt wielokrotnie udowadniał, że potrafi stawić czoła przeciwnościom i odnosić zwycięstwa, kiedy nic na to nie wskazywało. Każdy zawodnik musi dać z siebie maksimum, a przy tym drużynie musi sprzyjać szczęście. Jeśli uda się sięgnąć po tytuł, będzie to niebywałe osiągnięcie, które na stałe zapisałoby się w historii klubu.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:00. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport 3 oraz Polsacie Sport Extra 4.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się