Raúl Asencio z satysfakcją obserwuje, że jego przyszłość jest coraz mocniej związana z Realem Madryt, gdzie czuje wsparcie oraz sympatię kibiców Królewskich. 23-letni środkowy obrońca w tym sezonie zmagał się z kilkoma problemami fizycznymi, które wpłynęły na jego dyspozycję po bardzo dobrej kampanii pod wodzą Carlo Ancelottiego. U Włocha rozegrał 46 meczów i zanotował dwie asysty. Później musiał jednak radzić sobie między innymi z pęknięciem kości piszczelowej, złamaniem przegrody nosowej i silnym urazem czaszkowo-mózgowym.
Do tego doszło osobiste starcie z Álvaro Arbeloą po meczu z Celtą na Balaídos, wygranym przez Real Madryt 2:1, po którym Asencio przez kilka tygodni pozostawał poza drużyną. Wychowanek Królewskich zostawił już jednak to wszystko za sobą. Odzyskał uśmiech po tym, jak w ostatnich kolejkach La Ligi znów otrzymywał minuty, z wyjątkiem spotkania w Sewilli, i patrzy z większym optymizmem na przyszłość, zwłaszcza w kontekście bardzo prawdopodobnego przyjścia José Mourinho.
Jak informuje Tomás Roncero z dziennika AS, Portugalczyk dobrze oceniałby pozostanie Asencio w kadrze. Podoba mu się jego waleczny, bardzo fizyczny profil, połączony z dobrym długim podaniem i dużą szybkością w asekuracji. Tego typu środkowi obrońcy zawsze odpowiadali Mourinho, nawet jeśli nie imponowali warunkami fizycznymi.
Asencio przedłużył kontrakt z Realem Madryt w poprzednim roku i jest związany z klubem do 30 czerwca 2031 roku. W umowie zapisano klauzulę odstępnego w wysokości miliarda euro. Jeszcze dwa miesiące temu jego dalsza obecność w kadrze Los Blancos była podawana w wątpliwość, ale sytuacja wyraźnie się zmieniła. Nowa, długa kontuzja Édera Militão, chroniczne problemy fizyczne Rüdigera oraz pewne odejście Davida Alaby sprawiły, że notowania Asencio w kontekście kadry na sezon 2026/27 mocno wzrosły. Jego pozostanie można uznać za niemal pewne. Tego właśnie chciał sam zawodnik i taką wolę przekazał klubowi.
Gdyby ktoś nadal miał wątpliwości co do jego motywacji i zaangażowania w nowy projekt sportowy, Asencio przekazał również, że bardzo chciałby przejąć numer 4, który po odejściu pozostawi Alaba. To wyjątkowy numer w Realu Madryt. Przez wiele lat z dumą nosił go Sergio Ramos, wielki idol obrońcy z Wysp Kanaryjskich z czasów dzieciństwa.
Od niedzieli Asencio rozpocznie wakacje, a jego największym pragnieniem jest powrót do pracy od pierwszego dnia okresu przygotowawczego, na początku lipca. Wszystko wskazuje na to, że będzie wtedy trenował pod okiem Mourinho, który, jeśli nie dojdzie do dużej niespodzianki, zostanie jego nowym trenerem.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się