Menu
/ realmadrid.com

Contador jest madridistą

Triumfator Tour de France odwiedzi Santiago Bernabéu

Swojego czasu Alberto Contador - jak większość młodych chłopców - marzył o zostaniu piłkarzem. Zdecydował się jednak odłożyć futbolówkę na bok i sięgnąć po rower. Jak wiadomo, zmiana ta okazała się wybitnie trafną. W rozmowie z dziennikarzem Asa przyznał, że czuje się madridistą i chętnie odwiedziłby Santiago Bernabéu. Przedstawiciele Realu Madryt natychmiast zareagowali i telefonicznie zaproszą zwycięzcę tegorocznego Tour de France na pierwszy mecz najbliższego sezonu, a będzie nim derbowy pojedynek z Atletico.

Najważniejszy dzień w życiu Alberto Contadora nie mógł upłynąć bez wspomnień o piłce nożnej. Jak to się często zdarza, dzieciństwo Alberto było związane z futbolem. Nie ukończył jeszcze czternastych urodzin, a swoje sportowe umiejętności szlifował już w Pinto, mieście na południe od hiszpańskiej stolicy. "Powiedziano mi, że jest bardzo dobry", mówi ojciec kolarza, Paco. Pewnego sobotniego poranka poszedł zobaczyć swego syna w akcji. "Tego dnia go nie wystawili", wspomina. Kolejna okazja do oglądania Alberto na murawie już się nie nadarzyła. Dla chłopca piłka nożna przeniosła się przed ekran telewizora i głośniki radia. Wkrótce ojciec zaraził swego syna sympatią do Realu Madryt.

Contador przyznaje się do bycia madridistą. "Ale nie takim, jak ojciec, który jest dużo większym kibicem niż ja. Cały czas śledzi, co się dzieje", przyznaje triumfator Tour de France. Pinto nie leży blisko Santiago Bernabéu, ale dzieląca je odległość nie jest z drugiej strony horrendalna. Podczas wyścigu, Alberto zdradził tajemnicę, która wkrótce obiegnie cały świat: "Nigdy nie byłem na Bernabéu. Chciałbym się tam kiedyś znaleźć". Bez wątpienia, lada moment Real Madryt zgłosi się do niego z propozycją nie do odrzucenia. Wprawdzie zamiłowaniem Contadora jest kolarstwo, nie futbol, jednak Królewscy są bardziej interdyscyplinarni niż inne kluby. Odwiedzając stadion, Alberto dołączy do listy sportowców, którzy potwierdzili swoją sympatię do Los Merengues, a byli to: Rafael Nadal, Fernando Alonso i Sergio García. Na tej liście brakowało dotąd kolarza, ale wkrótce ulegnie to zmianie.

Życzenie dwudziestopięcioletniego kolarza niemal stało się rozkazem, kiedy w sobotę As skontaktował się z prezesem Realu – Ramónem Calderónem. Ten nie wahał się ani chwili i postanowił zaprosić Cantadora na Balkon Prezydencki Bernabéu, gdzie wspólnie obejrzą derby Madrytu, którymi 25 sierpnia zainaugurowana zostanie La Liga. "To zaszczyt, że kolejny wielki sportowiec wspiera nasz klub. Zadzwonię do niego w niedzielę i pogratuluję zwycięstwa w wyścigu. Jestem pewien, że zwycięży", mówił – jeszcze przed zakończeniem Tour de France – Calderón.

Alberto jest również idolem piłkarzy ze swojego miasta, Pinto. Został ogłoszony honorowym członkiem Atletico Pinto i kilka tygodni temu symbolicznym kopnięciem rozpoczął mecz trzecioligowca.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!