REKLAMA
REKLAMA

ElEconomista: Real planuje powrót koncertów na Bernabéu w styczniu 2027 roku poprzez występ Bocellego

Real Madryt planuje przywrócić koncerty na Santiago Bernabéu w styczniu 2027 roku, a pierwszym artystą nowego etapu ma zostać Andrea Bocelli. Klub wciąż pracuje nad porozumieniami, przepisami i wyciszeniem stadionu po skargach mieszkańców, które we wrześniu 2024 roku doprowadziły do zawieszenia wydarzeń muzycznych.

REKLAMA
REKLAMA
ElEconomista: Real planuje powrót koncertów na Bernabéu w styczniu 2027 roku poprzez występ Bocellego
Widok na Bernabéu. (fot. Getty Images)

Real Madryt przygotowuje ponowne otwarcie bram stadionu Santiago Bernabéu na organizację koncertów, podaje dziennik ElEconomista. Jak wskazują gazecie źródła z branży znające sprawę, klub prowadzony przez Florentino Péreza planuje wznowić tę działalność w styczniu 2027 roku pierwszym dużym recitalem, który miałby zostać symbolem nowego etapu obiektu po kryzysie związanym z hałasem, który zmusił do zawieszenia wszystkich wydarzeń muzycznych w 2024 roku. Nie ma jeszcze ostatecznego porozumienia ze wszystkimi zaangażowanymi stronami i ani tym bardziej jego publicznego ogłoszenia, ale wybranym artystą na ten powrót ma być Andrea Bocelli, twierdzą źródła dziennika. Real Madryt nie komentuje sprawy.

REKLAMA
REKLAMA

Florentino Pérez zapewnił w ubiegłym tygodniu, że koncerty na Bernabéu wrócą „bardzo szybko”. Podkreślił, że władze regionu i Rada Miasta „muszą stworzyć przepisy, które pozwolą nam organizować koncerty z takimi ograniczeniami, jakie uznają za stosowne. A jeśli nie chcą, to my nie zarabiamy na koncertach, to tylko 1% rocznego budżetu”. Prezes dodał, że na ten moment „pracujemy nad wyciszeniem stadionu i nad wszystkim, o co poprosiła nas Wspólnota Madrytu”, nie podając więcej szczegółów.

Pérez wypowiedział się w wywiadzie dla La Sexty kilka godzin po tym, jak upubliczniono wyrok sądu Audiencia Provincial w Madrycie, który „w sposób jasny i kategoryczny” stwierdza, że ani José Ángel Sánchez Periáñez, dyrektor generalny klubu i członek jego zarządu, ani Real Madrid Estadio, spółka odpowiedzialna za eksploatację stadionu, „nie są odpowiedzialni za żaden czyn zabroniony o charakterze karnym w związku z koncertami organizowanymi na stadionie Santiago Bernabéu”.

Postanowienie wskazuje również, że „to firmy promotorskie, którym udostępniano stadion, jako podmioty promujące, organizujące, realizujące i przeprowadzające każde wydarzenie, są odpowiedzialne za dopilnowanie przestrzegania limitów decybeli w transmisji dźwięku”. Te firmy również mierzą się z postępowaniami sądowymi po pozwach Stowarzyszenia Sąsiadów Poszkodowanych przez Bernabéu, które też zaskarży do Sądu Najwyższego rozstrzygnięcie zwalniające Real Madryt z winy.

REKLAMA
REKLAMA

Chociaż Pérez zapewnia, iż Real Madryt zarabia na koncertach tylko 1%, to ponowne otwarcie stadionu na koncerty jest dla klubu strategicznym ruchem. Eksploatacja dużych wydarzeń stanowi część modelu biznesowego zaprojektowanego po to, by spieniężyć kompleksową przebudowę Bernabéu – inwestycję o koszcie przekraczającym 1,2 miliarda euro, która przekształciła stadion w wielofunkcyjny obiekt mający generować przychody wykraczające poza futbol.

Projekt doznał poważnego ciosu po skargach składanych przez stowarzyszenia sąsiedzkie z okolicy, które alarmowały o poziomach hałasu przekraczających dopuszczalne normy podczas kilku koncertów zorganizowanych w 2024 roku. Presja mieszkańców doprowadziła do postępowań miejskich, gróźb sankcji oraz narastającego konfliktu politycznego i sądowego, który ostatecznie zmusił klub we wrześniu 2024 roku do bezterminowego zawieszenia całej działalności muzycznej. Od tamtego czasu Real Madryt pracuje nad rozwiązaniem technicznym i prawnym. Klub wdraża nowe środki wyciszające, korekty operacyjne i zmiany w zarządzaniu wydarzeniami, których celem jest zmniejszenie wpływu akustycznego na sąsiadujące strefy mieszkalne. Sąsiedzi niezależnie od wszystkiego zamierzają dalej toczyć walkę i zablokować organizowanie jakichkolwiek wydarzeń muzycznych.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt tymczasem zamierza rozpocząć nowy etap stopniowo i w ramach dużo bardziej kontrolowanego modelu, zarówno pod względem rodzaju widowiska, jak i technicznych warunków produkcji. W tym kontekście postać Andrei Bocellego pasowałaby do profilu wydarzenia, które klub chce promować: koncertów o wysokiej wartości komercyjnej, ale mniejszej agresywności dźwiękowej niż wielkie widowiska muzyki urban czy elektronicznej. Wszystko będzie jednak zależeć od przepisów i przyszłych warunków technicznych stadionu, który w trakcie takiego wydarzenia może pomieścić ponad 60 tysięcy osób.

ElEconomista dodaje, że plan Realu Madryt zakłada udostępnianie stadionu na organizację od 10 do 14 koncertów rocznie. Jeśli klub dopnie wszystkie pozostające szczegóły, Bocelli będzie odpowiedzialny za przywrócenie muzyki na Bernabéu w styczniu 2027 roku. Włoski tenor podpisał w 2025 roku globalną i wyłączną 5-letnią umowę z AEG Presents, jednym z największych promotorów na świecie. W tym przypadku mógłby dodatkowo skorzystać z pomocy którejś z hiszpańskich firm. Promotor Proactive prowadził jego ostatnią trasę w Hiszpanii. Odbyła się ona we wrześniu 2023 roku, kiedy wypełnił halę Wizink Arena na dwóch koncertach.

REKLAMA
REKLAMA

Najbardziej znaczący związek między Realem Madryt a Andreą Bocellim miał miejsce wtedy, gdy włoski artysta wykonał na żywo hymn Ligi Mistrzów podczas ceremonii otwarcia finału w 2016 roku, rozegranego na stadionie San Siro w Mediolanie. Królewscy zostali wtedy mistrzami po pokonaniu Atlético Madryt po serii rzutów karnych.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA