REKLAMA
REKLAMA

Hezonja: Czy jestem szczęśliwy w Madrycie? W skali od jeden do dziesięciu, jedenaście

Chorwat rozmawiał z dziennikarzami przed wylotem do Aten na Final Four Euroligi. Uspokoił trochę fanów, mówiąc, że ma nadzieje na pozostanie w Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Hezonja: Czy jestem szczęśliwy w Madrycie? W skali od jeden do dziesięciu, jedenaście
Mario Hezonja. (fot. Getty Images)

– Myślę, że Euroliga to najważniejsze koszykarskie rozgrywki na światowym poziomie. Zostały dwa spotkania i moment jest najważniejszy i najbardziej wymagający, zarówno na poziomie indywidualny, jak i drużynowym. Myślę, że drużyna ma się dobrze, jest przygotowana i dobrze trenowana, żeby w wielkiej formie podejść do starcia z Valencią.

– Indywidualnie czuję się perfekcyjnie. W ostatnich dwóch tygodniach faktycznie musieliśmy być inteligentni wobec tego wszystkiego, co się wydarzyło. Być może drużyna nie miała zbyt wielu szans na złapanie odpowiedniego rytmu, którego będziemy potrzebować w piątek, ale pracowaliśmy na treningach, przygotowując to wszystko, czego nie mogliśmy zrobić podczas meczów. To nam bardzo pomoże, żeby spróbować wygrać kolejne spotkanie z Valencią.

REKLAMA
REKLAMA

– W półfinale są dwie hiszpańskie drużyny, więc bardzo dobrze się znamy, ale tym razem sceneria jest inna, to jest Final Four. Nigdy się nie mierzyliśmy z Valencią na takim etapie i to jest coś nowego dla obu zespołów. Oni przez cały sezon grali na wysokim poziomie i mają znakomitego trenera. Mecze przeciwko Valencii zawsze cieszą i myślę, że są również atrakcyjne dla publiczności. My jesteśmy gotowi na to, żeby wykonać krok przed siebie, co jest potrzebne po kontuzjach Łenia i Tavaresa. Mentalnie i fizycznie jesteśmy na szczycie, żeby rywalizować i wygrywać.

– Jeśli chodzi o emocje, to jestem bardzo spokojny. Nie wiem, czy to normalne, dobre czy złe, jest mi to obojętne i pomaga w unikaniu rozpraszaczy. Mentalnie widać, że ta drużyna jest inna w tym tygodniu. Ostatnie trzy porażki w lidze nic dla nas nie znaczą, ale jesteśmy w Realu Madryt, najważniejszym klubie na świecie dla mnie i zawsze lepiej jest wygrywać niż przegrywać, mimo że te wyniki nic nie zmieniają. Jednocześnie widzę, że te porażki na nikogo za bardzo nie wpłynęły. Wszyscy zmienili czip w tym tygodniu, przygotowując się na coś wielkiego. Fizycznie, nie licząc dwóch nieobecnych kolegów, wszyscy są na maksimum. Teraz trzeba dobrze trenować i podejść do turnieju finałowego z dobrymi odczuciami.

– Ocena zadowolenia i szansa na pozostanie w klubie? Czy jestem szczęśliwy? W skali od jeden do dziesięciu, jedenaście. Wiele dla mnie znaczy obecność w Realu Madryt, noszenie tej koszulki przez tyle czasu jest dla mnie powodem do dumy. Jestem tutaj już od czterech sezonów i mam nadzieję, że będzie ich wiele więcej.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA