Jose Antonio Reyes jest skłonny przychylić się do pomysłu gry w Atletico w przyszłym sezonie. Po tym jak Real Madryt nie zrobił kroku w sprawie zatrudnienia go, postanowił rozpocząć rozmowy z ekipą Rojiblancos, będąc przekonany, że będzie szczęśliwy grając na Vicente Calderon. Możliwość pozostania w stolicy Hiszpanii była kwestią decydującą. W wywiadzie dla La Sexta przyznał, że musi zostać w Madrycie.
Reyes jest przekonany, że podjął słuszną decyzję. Po miesiącu niepewności, gdzie będzie grał w przyszłym sezonie, Andaluzyjczyk chciał wreszcie znaleźć wyjście z tej sytuacji. Postanowił więc zacząć wszystko od zera w nowym zespole: - Musiałem trenować sam, by nie stracić formy, ale to nie jest to samo, co trening z kolegami. Jestem zadowolony, ponieważ moja przyszłość zaczyna robić się klarowna. Mam nadzieję, że wszystko rozwiąże się w ciągu kilku godzin. Dochodzi do nas wiele informacji z jednej i drugiej ekipy (w odniesieniu do możliwego przejścia do Madrytu – dop. red.), ale musimy zobaczyć co się stanie.
Informacja o transferze Reyesa do Atletico była bardzo ciepło przyjęta w ekipie Rojiblancos. Jednocześnie zasmuciła znajdujących się w Irdning piłkarzy Realu Madryt. Piłkarze Atletico cieszyli się, że dołączy do nich kolejny świetny zawodnik, tymczasem Królewscy czuli, że tracą dobrego kompana. Wszyscy w Realu wierzyli, że Jose Antonio dołączy do nich w ciągu kilku dni. Higuaín podczas wczorajszej konferencji prasowej przyznał, że ta informacja zaskoczyła wszystkich.
Zgoda pomiędzy Atletico a Arsenalem została osiągnięta w piątek, ale wcześniej zainteresowanie usługami Reyesa przejawiał między innymi Lyon. Klub z Londynu był zdecydowany sprzedać go do mistrza Francji, lecz piłkarz chciał przede wszystkim pozostać w Hiszpanii i dalej mieszkać w Madrycie. Ostatecznie wola Hiszpana ma zostać spełniona – będzie grał dla Atletico do lipca 2011 roku.
Reyes: Muszę zostać w Madrycie
Andaluzyjczyk o transferze na Estadio Vicente Calderon
REKLAMA
Komentarze (84)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się