REKLAMA
REKLAMA

Carvajal: Żegnaj, Realu Madryt [VIDEO]

Dani Carvajal zamieścił pożegnalny filmik na Instagramie. Przedstawiamy jego przekaz.

REKLAMA
REKLAMA
Carvajal: Żegnaj, Realu Madryt [VIDEO]
Dani Carvajal z Pucharem Europy i MVP meczu po finale Ligi Mistrzów w 2024 roku. (fot. realmadrid.com)

Poniżej przedstawiamy pożegnalny filmik Daniego Carvajala i jego tłumaczenie. Real Madryt potwierdził dzisiaj, że po tym sezonie kapitan opuści klub.

REKLAMA
REKLAMA

Witajcie, madridistas. Nadszedł jeden z najtrudniejszych momentów mojego życia. W ten weekend po raz ostatni założę naszą koszulkę.

Wciąż pamiętam tamten dzień w 2002 roku. Otrzymałem najlepszy prezent, jaki dziecko mogło sobie wyobrazić: strój z okazji stulecia klubu na moją pierwszą komunię i wiadomość, że stanę się częścią szkółki Realu Madryt. Tamten mały marzyciel nigdy nie wyobraziłby sobie, że zaczyna podróż swojego życia.

To było 10 niezapomnianych lat przechodzenia przez każdą kategorię La Fábriki, rozwijania się jako piłkarz, a przede wszystkim jako człowiek. Tam nauczyłem się, co znaczy bronić tego herbu. Zrozumiałem, że bycie madridistą to nie tylko gra w piłkę. To sposób rozumienia życia.

W 2012 roku wywalczyliśmy tamten historyczny awans z Castillą – wyczyn, który wspominam ze szczególną sympatią. Następnie po roku na niemieckiej ziemi wróciłem do domu. Wróciłem do miejsca, w którym zawsze chciałem być. Moje marzenia stawały się rzeczywistością, ale najlepsze miało dopiero nadejść.

Od tamtej pory przeżyliśmy noce, które na zawsze pozostaną w historii i w moim sercu. La Décima, trzy Ligi Mistrzów z rzędu, mistrzostwa, niemożliwe remontady, dwa kolejne Puchary Europy zdobyte na Santiago Bernabéu, które drżało jak nigdy. Tylko ten, kto był wewnątrz tego stadionu, może zrozumieć magię, którą czuje się, gdy ten klub rzuca wyzwanie niemożliwemu.

REKLAMA
REKLAMA

Ale ta droga nie zawsze była prosta. Były kontuzje, upadki i chwile zwątpienia, które wystawiały mnie na próbę. I zawsze, zawsze się podnosiłem, bo jeśli ten herb wypalił mi coś w sercu, to właśnie to, by nigdy się nie poddawać.

W dniu mojej prezentacji powiedziałem wam, że zostawię na boisku ostatni oddech, by bronić tego klubu i tej drużyny. Dziś, po 6 Ligach Mistrzów i 27 tytułach, odchodzę spokojny i pogodzony, wiedząc, że dotrzymałem słowa.

Zamykam ten etap po ponad 450 meczach, oddając absolutnie wszystko. Mogę wam tylko powiedzieć: dziękuję. Dziękuję za każdy aplauz, za każdy magiczny wieczór, za popychanie nas ku niemożliwym zwycięstwom i za uczynienie Bernabéu miejscem, w którym marzenia stają się rzeczywistością. Dziękuję, że byliście także w trudnych chwilach, za waszą bezwarunkową miłość i za to, że sprawiliście, iż czułem się częścią czegoś znacznie większego ode mnie.

Odchodzę z sercem pełnym i z wieczną dumą, wiedząc, że zostawiłem wszystko dla tego klubu. Bo bycia madridistą nie da się wytłumaczyć. To się czuje.

Żegnaj, Realu Madryt.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (62)

REKLAMA