REKLAMA
REKLAMA

Luis García: To niesamowite, że nie odgwizdano faulu przy bramce

Trener Sevilli, Luis García, spotkał się z dziennikarzami po porażce z Realem Madryt. Poniżej przedstawiamy zapis jego najważniejszych wypowiedzi.

REKLAMA
REKLAMA
Luis García: To niesamowite, że nie odgwizdano faulu przy bramce
Álvaro Arbeloa i Luis García. (fot. Getty Images)

– To było sześć najbardziej intensywnych tygodni w całym moim życiu piłkarskim. Wycisnęły mnie na maksa i sprawiły, że wyciągnąłem z siebie to, co najlepsze. Jestem bardzo zadowolony i mogę odetchnąć z ulgą. To była wielka odpowiedzialność, ponieważ ten klub jest wielki, a chory był w bardzo delikatnej sytuacji. To było największe wyzwanie w mojej karierze, ponieważ było bardzo krótkie.

– Odczucia po meczu? Chociaż przegraliśmy, to myślę, że niezasłużenie, ponieważ rywal oddał tylko jeden strzał na bramkę. Do tego oglądałem powtórki i to niesamowite, że tam nie został odgwizdany faul za uderzeniem łokciem. Nie rozumiem tego. Pół biedy, że dzisiaj zwycięstwo nie było nam niezbędne. Brakowało nam większego pazura, ponieważ potrafiliśmy stwarzać sobie okazje. Drużyna rośnie pod kątem gry i zauważam ewolucję tego, co przekazuję w ośrodku sportowym.

REKLAMA
REKLAMA

– Moja przyszłość? Nie wiem. Ja od samego początku musiałem być bardzo skupiony. Odkąd przyszedłem wszyscy mają wielkie zasługi – zawodnicy, kibice, klub… Ze względu na to, jak pracowali. Mam kontrakt i jestem podekscytowany możliwością zostania, ale człowiek powinien być tam, gdzie go chcą. Jeśli nie będą mnie chcieli, to nie będę miał problemów z tym, aby spakować walizki i zabiorę ze sobą tę cząsteczkę serca sevillisty. A jeśli będą mnie chcieli, to trzeba będzie wziąć się do roboty, ponieważ mam nadzieję już tak bardzo nie cierpieć.

– Nowy właściciel? Nie będę odpowiadał na te pytania. Teraz będę się cieszył utrzymaniem i kiedy nadejdzie przyszłość, to się ze mną skontaktują. Niech klub idzie swoją drogą i myślę, że jedyne, co sobie wywalczyłem, to to, aby byli wobec mnie szczerzy. Teraz dajcie mi się cieszyć tym momentem.

– Najbardziej satysfakcjonujące wyzwanie? Awans do Primera División jest bardzo trudny i bardzo piękny. Ja dokonywałem tego trzy razy. Tam chodzi jednak o to, że masz więcej czasu, w trakcie sezonu jest wiele zwrotów akcji. Ale tutaj wziąłem na siebie wielką odpowiedzialność. Wielu mówiło mi, abym tutaj nie przychodził ze względu na to, co obecnie Sevilla sobą reprezentuje. Ale jestem też gościem, którym idzie do przodu. Nikt mi nie zabierze tego, co tutaj przeżyłem. To wielka satysfakcja osiągnąć cel, grając przy tym dobry futbol z ciągle rozwijającą się drużyną. W tym momencie jestem bardzo szczęśliwy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA