– Decyzja w sprawie przyszłości? Jestem spokojny. Jak niedawno powiedziałem, teraz myślę tylko o moim klubie i zakończeniu sezonu z jak największą liczbą tytułów. Mamy szansę wygrać Premier League, a potem jeszcze mundial. Obecnie nie myślę za wiele o mojej przyszłości. Jestem szczery, bo mam teraz inne priorytety – przekazał Rodri po sobotnim finale Pucharu Anglii, w którym City pokonało Chelsea.
Umowa 29-letniego (urodziny w czerwcu) Rodriego wygasa za rok. W Madrycie od dawna spekuluje się, że szczególnie prezes Florentino Pérez widzi w Hiszpanie jedyne wartościowe wzmocnienie obecnej drugiej linii Królewskich, a sam pomocnik ma być bardzo chętny na powrót do Hiszpanii. Wielu podważa jednak jego kandydaturę pod względem połączenia wieku z aspektem fizycznym.
W tej kwestii przypomnijmy, że Rodri zerwania więzadła krzyżowego w prawym kolanie doznał 22 września 2024 roku i do gry wrócił 20 maja 2025 roku. Rozegrał wtedy 7 minut w meczu ligowym, a następnie zaliczył 4 występy na Klubowym Mundialu, w tym w trzecim meczu z Juventusem wyszedł w jedenastce i zaliczył 66 minut. W ostatnim spotkaniu, porażce z Al-Hilal, pomocnik wszedł na boisko w 53. minucie, ale opuścił je w 100. minucie w trakcie dogrywki, mając wyraźne problemy fizyczne, ale City odpadło wtedy z rozgrywek i nie pojawiły się kolejne informacje w tej sprawie.
W sierpniu, na starcie trwającego sezonu, Pep Guardiola potwierdził, że pomocnik zaczął przygotowania z problemami i będzie powoli wracać do pełnej dyspozycji. Po opuszczeniu pierwszego meczu w sezonie 29-latek wystąpił w 5 kolejnych meczach z rzędu, w tym 21 września rozegrał 90 minut z Arsenalem. Po tym meczu zabrakło go jednak w spotkaniu Pucharu Ligi z Huddersfield oraz starciu ligowym z Burnley. Po tym drugim meczu Pep Guardiola poinformował, że Hiszpan ma problem z kolanem. Do gry wrócił 5 października w starciu z Brentford, ale przez kontuzję mięśniową w prawym udzie zszedł z boiska po 22 minutach. Potem zaliczył tylko wejście w doliczonym czasie gry 2 listopada z Bournmeouth i ponownie wypadł z gry, w tym także przegapił też mecz fazy ligowej Ligi Mistrzów z Realem Madryt.
Dopiero w świątecznym meczu z Nottinhgam pojawił się na ławce, a w noworocznym starciu z Sunderlandem rozegrał całą drugą połowę, zaliczając powrót po 2 miesiącach przerwy (a odliczając epizod z Bournemouth, wręcz po 3 miesiącach). Od tamtej zaczął w styczniu stopniowo rozgrywać coraz więcej minut, a od połowy lutego notował praktycznie regularnie pełne występy, w tym został powołany w marcu do reprezentacji. W połowie kwietnia w meczu z Arsenalem doznał jednak urazu pachwiny, który miał być mały, ale ostatecznie wykluczył go z gry na 26 dni i 5 meczów.
O swoim ostatnim urazie Rodri powiedział: „To była trochę jazda kolejką górską, bo nie miałem bardzo poważnej kontuzji, ale wybór odpowiedniego momentu na powrót nie był łatwy, ponieważ cały czas próbowałem wracać, ale miałem wątpliwości. Dzisiaj też miałem wątpliwości przed rozpoczęciem meczu, ale zakończyło się to bardzo dobrze i te 65 minut jest bardzo dobre dla mojego organizmu… Ten uraz był tylko drobnostką, choć zawsze masz obawę, że może przerodzić się w coś większego. Powiem tak, że dzisiaj udało mi się zdać test. Czułem się stosunkowo dobrze. Oczywiście wciąż brakowało mi tych 20 procent, ale to kwestia kilku tygodni”.
Na dwa mecze przed końcem sezonu Rodri ma rozegrane w klubie 32 mecze i zebrane 2095 minut. W sumie przez kontuzje i innego rodzaju problemy był niedostępny w aż 26 meczach Obywateli. Dla porównania, w sezonie 2023/24, za który zdobył Złotą Piłkę, rozegrał dla City 50 meczów i zebrał w sumie 4327 minut.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się