WYPOWIEDZI Z WYWIADU POMECZOWEGO
Czy zostanie pan w Benfice?
Nie wiem, ale kiedy będę wiedział, to powiem. Jest możliwość kontynuowania pracy, tak. Moja wola jest taka, żeby w tym nadchodzącym tygodniu zobaczyć, co mam. Obiektywnie mam propozycję przedłużenia kontraktu z Benficą, za którą dziękuję tak samo mocno jak za szansę, którą dostałem kilka miesięcy temu, by trenować Benficę. Ale w ostatnich tygodniach nie chciałem pochylać się nad moją przyszłością, także nad tym, co się mówi i czego się nie mówi, ale nikt z nas nie jest głupi. Oczywiście, że coś istnieje, ale jak powiedziałem, nie ma podpisanego kontraktu, kontraktu na stole, nie ma rozmów między mną a prezesem Realu Madryt, nie ma rozmów między mną a kimś ważnym w strukturze klubu. W tym momencie jedyną realną i konkretną rzeczą, jaka istnieje, jest propozycja kontynuacji ze strony Benfiki.
Czy prezes Rui Costa zrobił wszystko, by pana zatrzymać?
Rui Costa zawarł ze mną kontrakt, gdy tutaj przyszedłem, w którym zgodziliśmy się mieć klauzulę, która chroniła nas pod względem etycznym na wypadek ewentualnej porażki prezesa Ruiego Costy w wyborach. Mam kontrakt jeszcze przez rok i nikt nie zmuszał Benfiki do przedłużenia kontraktu, ale nie przedłużając go, utrzymujemy tę klauzulę otwartą jeszcze przez kilka dni, a ona daje mi możliwość odejścia, jeśli taka będzie moja decyzja. Ale nie mam absolutnie żadnej krytyki wobec prezesa. To my zgodziliśmy się na taki typ kontraktu, faktycznie mam w tym momencie jeszcze rok kontraktu.
Jaki jest obecny procent szans na to, że zostanie pan w Benfice?
W tym momencie to 99% na pozostanie w Benfice, bo mam kontrakt i propozycję, której jeszcze nie widziałem, ale mój agent powiedział mi, że to świetna propozycja. Ze strony Realu Madryt w tym momencie nie mam nic, ale oczywiście, powtarzam, nikt z nas nie jest głupi. Jedyne, co jest w tej chwili, to rozmowy między Jorge [agentem Mendesem] a Realem Madryt i jego strukturą.
Czy można powiedzieć „nie” Realowi Madryt, gdy dostaje się od niego ofertę?
To zależy od propozycji i od tego, czego ode mnie chcą. Nie mówimy o mniejszych czy większych pieniądzach, ale o tym, czego ode mnie chcą, czy jestem w stanie osiągnąć to, co mi proponują, o profilu pracy, jaki mi proponują. Chcę mieć swój czas, żeby przeanalizować, pomyśleć i zdecydować samemu. Benfica to Benfica i tego, co czuję do Benfiki, nie da się już ukryć. Przez całą karierę to ukrywałem, ale teraz już nie da się tego ukryć. Ale to moja kariera i zobaczymy, co się wydarzy. A ośrodek w Seixal jest już gotowy, żeby znowu zacząć atakować tytuły. Seixal jest gotowe.
KONFERENCJA PRASOWA
[RTP] Przy okazji zapowiedzi tego spotkania powiedział pan, że jeszcze nie spojrzał na kontrakt, który zaproponował panu Rui Costa. Chciałem zapytać, co musi znajdować się w tym kontrakcie, żeby powiedział pan Benfice „tak”? Czy kwestia Ligi Mistrzów będzie ważyć przy pana decyzji?
Nie, nie, nie, nie. To, co powiedziałem, jest czystą prawdą: nie widziałem kontraktu. Ale oczywiście [agent] Jorge Mendes go widział i powiedział mi, że z punktu widzenia struktury kontraktu to bardzo dobry kontrakt. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z Ligą Mistrzów czy brakiem Ligi Mistrzów, bo Liga Europy oczywiście nie jest rozgrywkami, w których Benfica chce grać, nie są to rozgrywki związane z jej historią i prestiżem, ale Benfica może wygrać Ligę Europy. Ma wszystkie warunki, by wygrać Ligę Europy. W przeciwieństwie do tego, co dzieje się w Lidze Mistrzów, gdzie wszyscy wiemy, że zwycięstwa zazwyczaj ograniczają się do określonej liczby klubów i krajów dużo, dużo silniejszych finansowo niż Portugalia.
[Chiringuito] Zna pan już swoją przyszłość? Odejdzie pan do Realu Madryt?
Nie znam jej. Nie wiem, czy słuchałeś wywiadu pomeczowego, ale powiedziałem tam, że jedyne, co mam w rękach, to propozycja Benfiki. Nie widziałem jej, ale Jorge Mendes mówi mi, że strukturalnie to bardzo dobra propozycja. Ale powiedziałem też i to jest prawdą, że nie rozmawiałem z prezesem Florentino. Prawdą jest, że nie rozmawiałem z nikim ze struktury Realu Madryt. To wszystko jest prawdą, ale powiedziałem też w wywiadzie, że nikt z nas nie jest głupi i oczywiście między klubem a Jorge są kontakty, które myślę, że przekształcą się w kontakty ze mną w przyszłym tygodniu, bo w przyszłym tygodniu powinienem zdecydować o swojej przyszłości i o przyszłości Benfiki. A ona jest ważniejsza niż moja.
[nie przedstawił się] Ale jeśli chodzi o tę decyzję, zna pan Real Madryt jak mało kto. To nie jest łatwy klub, nie jest to łatwe miejsce do pracy. Co może sprawić, że powie pan „tak” albo „nie”?
Nie będę tego za bardzo komentował. W przeciwieństwie do wielu trenerów, zwykle kiedy odchodzę z klubu, nie komentuję przeszłości i patrzę na teraźniejszość. Nie mówię, że odejdę. Mówię, że jeśli odejdę, nie będę uzasadniał powodów, które skłoniły mnie do odejścia albo pozostania. To nie jest moja charakterystyka. Ale mam sprawy, o których oczywiście muszę pomyśleć.
[dziennikarz z Anglii] Gratulacje z powodu niepokonanego sezonu w lidze. To naprawdę trudna rzecz, niewielu trenerów to osiąga. Oczywiście powiedział pan to, ale teraz muszę zapytać o przyszłość. Teraz, jak sądzę, może pan mówić o przyszłości. Co ona przyniesie?
[...] Moja przyszłość powinna rozstrzygnąć się w nadchodzącym tygodniu, jak mówiłem po portugalsku i hiszpańsku. Mam propozycję z Benfiki. Nie mam propozycji z Realu Madryt. Jednocześnie nie możemy ukrywać tego i mówić, że nie ma niczego. Coś istnieje, ale nie bezpośrednio ze mną. A ja potrzebuję czasu, potrzebuję przestrzeni i potrzebuję czasu, by podjąć decyzję. I myślę, że ten tydzień będzie bardzo ważny.
Przy okazji meczu Ligi Mistrzów mówił pan, że pozostaje blisko z prezesem Pérezem...
Pozostawaliśmy blisko przez 13 lat, ale to nie znaczy, że byłem w klubie przez te 13 lat czy że tam będę. Zawsze byliśmy blisko, ale według mnie to nic nie znaczy.
Jednak przy całym szacunku do Benfiki, największe kluby świata to miejsce, gdzie powinien być José Mourinho.
Ale Benfica jest wielkim klubem. Benfica jest wielkim klubem i od pierwszego dnia tutaj zawsze czułem zaszczyt i odpowiedzialność wynikającą z pracy dla klubu takiego jak Benfica. Benfica jest wielka.
Ale jeśli Real Madryt zaproponowałby panu pracę, to czy by pan to podpisał?
Jeśli, jeśli, jeśli...
[nie przedstawił] W tym momencie myślę, że wielu kibiców Benfiki jest trochę zbitych z tropu i podzielonych, bo przez cały tydzień widzą w głównych gazetach Portugalii i Hiszpanii, że Mourinho jest pewny odejścia. Dziennik MARCA pisze, że na 99% Mourinho jest pewny przyjścia do Realu Madryt. A pan publicznie cały czas mówił, że nie było kontaktu, że nie było bezpośredniego podejścia do pana. Jak tłumaczy pan tę dwoistość wersji?
Jak to tłumaczę? Mogę mówić ci na ty? Bo jesteś młody [śmiech]. To ty musisz to wyjaśnić. To ty pracujesz w mediach. To ty wiesz, czym są media. W jednej minucie widzisz jedno, a w następnej widzisz coś przeciwnego. Czasami nawet w tym samym medium. Czasami w różnych mediach, czasami w tych samych. Ja ponad to, co mówiłem, nie mogę powiedzieć nic, bo nie ma nic do powiedzenia. Co chcesz, żebym zrobił? Myślę, że to ty musisz to wyjaśnić, bo powinieneś rozumieć to zjawisko lepiej ode mnie. Nie wiem, czy powiedziałem to już tutaj, czy powiedziałem na konferencji, czy w pomeczowym wywiadzie. Ale dziękuję prezesowi za to, że uczynił mnie trenerem Benfiki. Dziękuję prezesowi za złożenie mi propozycji przedłużenia kontraktu. Istnieje okno, które ustaliliśmy my między sobą i które ustaliliśmy we dwóch. On z szacunku do swoich rywali [w jesiennych wyborach], kandydatów na stanowisko prezesa Benfiki, a ja z szacunku do Benfiki i także do tych osób, które mogłyby nie chcieć, żebym był trenerem Benfiki. Dlatego ustaliliśmy to okno. To okno istnieje. To okno istnieje i chcę z niego skorzystać. Nie mówię, że chcę z niego skorzystać, żeby odejść. Chcę z niego skorzystać, żeby mieć czas na decyzję. Nie podpisałem kontraktu z Realem Madryt. Nie mam kontraktu z Realem Madryt. Nie mam oferty. Nie mam niczego. Jedyna rzecz, jaką mam – i jeszcze raz staram się być możliwie najbardziej otwarty i szczery – jest to, że nie będę zaprzeczał, że mój agent, nie Real Madryt, ale mój agent rozmawiał ze mną i powiedział mi: uwaga, może pojawić się realna i poważna sytuacja z Realem Madryt, więc poczekajmy. Ok, poczekajmy.
[dziennikarz z Hiszpanii] Mówi pan, że czeka na to, by nastąpił kontakt w następnym tygodniu...
Lub nie nastąpił. Albo nie.
Ale mówi pan, że wyobraża sobie, że do tego dojdzie. Muszę zapytać: jakie są szanse na powrót do Realu Madryt?
Gdy on [wskazuje na dziennikarza z Anglii] powiedział, co będzie, jeśli coś tam, to ja odpowiedziałem: jeśli, jeśli, jeśli. Tobie odpowiadam to samo: jeśli, jeśli, jeśli. Rozumiesz, nie wiem. Możliwe, że nie będzie niczego. Nie wiem! W tym momencie mam kontrakt z Benficą i w tym momencie mam propozycję z Benfiki. I w tym momencie mam okno – jak to się mówi po hiszpańsku? Bo teraz pracuję z Włochami, a włoski z hiszpańskim to wielki bałagan. Więc mam to okno decyzyjne. Spokojnie. Jutro obudzę się jako trener Benfiki. W poniedziałek też obudzę się jako trener Benfiki i pojadę do ośrodka treningowego, a potem zobaczymy, co się wydarzy.
[MARCA] Powiedział pan, że nie ma oferty i czeka na kontakt. Wie pan, że w Realu trwają wybory na prezesa. Chciałbym zapytać, czy gdyby na stanowisku prezesa nie byłoby Florentino, rozważałby pan powrót do Realu?
To ta sama historia. Jeśli wydarzy się, jeśli wydarzy się tamto... Słuchaj, trener Realu Madryt to Álvaro [Arbeloa] i kiedy grają? Jutro? Tak? To niech jutro wygra. To jedyne, czego życzę Realowi Madryt. By jutro wygrał.
[nie przedstawił się] Przed chwilą w wywiadzie przyznał pan, że trzecie miejsce nie odzwierciedla tego, co drużyna zrobiła w trakcie sezonu i że jest pan ogromnie dumny z tego, co drużyna robiła przez cały sezon. W tym sensie chciałem zapytać, czy ta duma, którą czuje pan wobec drużyny, ten duch, który pan w niej widzi, nie dają panu większej chęci, żeby kontynuować w następnym sezonie i ostatecznie być szczęśliwym w Benfice, czego nie udało się osiągnąć w tym sezonie?
Mylisz się. Byłem szczęśliwy każdego dnia i powiedziałem to piłkarzom w bardzo, bardzo wyraźny sposób. W mojej karierze, nawet jeśli w niektórych klubach wygrałem więcej niż w Benfice, to nie zawsze byłem szczęśliwy każdego dnia. A tutaj w Benfice z moją grupą z ośrodka Seixal byłem szczęśliwy każdego dnia. Byłem szczęśliwy każdego dnia. Bez wyjątku.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się