Antoine Simonneau z L'Équipe swój przekaz rozpoczyna od informacji, że Kylian Mbappé jest zmęczony sytuacją i obecnymi turbulencjami w Realu Madryt, przy których mógłby po prostu zacząć się oszczędzać, aby uniknąć kontuzji przed mistrzostwami świata, ale chce grać. Głównie po to, by odzyskać rytm i czucie przed mundialem oraz zdobyć drugi z rzędu tytuł Pichichi. „Najbardziej boli mnie to, że ludzie myślą, iż nie chciałem grać, gdy byłem kontuzjowany”, oświadczył w czwartek napastnik.
Mbappé ryzykuje, że gwizdy na Bernabéu powtórzą się w ostatnim meczu sezonu po jego czwartkowych wypowiedziach. Francuzi analizują, że mogą ona bowiem zostać odebrane jako przejaw tego, co fani Realu zarzucają mu w największym stopniu, czyli stawianie swojej osobistej sytuacji ponad interesem zespołu. „Kibice Realu zawsze nienawidzili diw”, gazeta cytuje taką opinię dziennika MARCA, jaka pojawiła się w piątkowym wydaniu.
„Wiem, że jest wiele osób, które nie mówią i jestem zmuszony czytać prasę, żeby wiedzieć, co myślą. Ja wolę rozmawiać bezpośrednio, wtedy wszystko jest jaśniejsze”, rzucił Mbappé pod adresem swoich krytyków w madryckiej szatni. Dziennikarz ocenia, że nie jest to przemówienie szczególnie zespołowe i jednoczące, gdy większość jego kolegów z drużyny zarzuca mu zbyt indywidualistyczną postawę i stanęła po stronie Viníciusa, dużo bardziej jednoczącego grupę i lubianego. Nawet jeśli Francuz dobrze dogaduje się z Brazylijczykiem poza boiskiem, to jest coraz bardziej odizolowany w szatni i ryzykuje, że po tym wystąpieniu zostanie odizolowany jeszcze bardziej.
Przywrócenie porządku i harmonii w szatni oraz doprowadzenie do tego, by Mbappé znów był spełniony, będą największymi zadaniami kolejnego trenera po okresie przejściowym Álvaro Arbeloi. Czy Francuz będzie miał coś do powiedzenia przy tym wyborze? Z założenia nie, ponieważ Florentino Pérez jest jedyną osobą decydującą o tym, kogo mianuje na ławkę. „Nie rozmawiam z zawodnikami o trenerze”, potwierdził w środę podczas wywiadu w La Sexcie.
José Mourinho jest obecnie priorytetem Péreza. Pod koniec kwietnia Mbappé polubił publikację na Instagramie, na której pojawił się u boku Portugalczyka i Ardy Gülera w remake’u zdjęcia z 2012 roku, gdy Mourinho prowadził w Realu Cristiano Ronaldo i Mesuta Özila. Jednak The Special One, który w piątek stanął w obronie „swojego przyjaciela” Arbeloi, bardzo mało ceni napastników, którzy nie pressują i nie podejmują wysiłku w obronie. Przekonał się o tym sam Karim Benzema, wskazuje L'Équipe.
Zapytany w czwartek o ewentualne odejście, Mbappé był kategoryczny: „Jestem bardzo szczęśliwy w Madrycie. Dlaczego miałbym chcieć odejść?”. Gazeta podkreśla, że jednak wewnątrz klubu niektórzy działacze mają naciskać, by latem rozstać się z Francuzem albo z Viníciusem, których boiskowa współpraca nie działa. Obaj mają swoich zwolenników, ale odejście Kyliana, który trafił do klubu zaledwie dwa sezony temu i ma kontrakt do 2029 roku, wydaje się, jak zostaje to określone, więcej niż nieprawdopodobne.
Natomiast Brazylijczyk, który będzie wolny w 2027 roku, nadal nie przedłużył kontraktu. Jednak Pérez, który z przedłużenia umowy Viníciusa uczynił swoją obsesję, podobnie jak z Mbappé fundament swojego projektu sportowego, nie zamierza rozstawać się ani z jednym, ani z drugim. „Mbappé strzelił wiele goli i jest obecnie najlepszym zawodnikiem Realu, nawet jeśli musi poprawić pewne rzeczy”, bronił go w środę prezes Królewskich. Pérez ma wkrótce porozmawiać z Francuzem, którego postawa i niezadowolenie z ostatnich miesięcy budzą coraz większy niepokój na najwyższych szczeblach.
Komentarze (88)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.