REKLAMA
REKLAMA

Arbeloa: Mbappé mówi, że w pierwszej części sezonu Real miał strukturę? On też strzelił dużo więcej goli w pierwszej części sezonu

Álvaro Arbeloa pojawił się na konferencji prasowej po meczu z Realem Oviedo. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami na Bernabéu.

REKLAMA
REKLAMA
Arbeloa: Mbappé mówi, że w pierwszej części sezonu Real miał strukturę? On też strzelił dużo więcej goli w pierwszej części sezonu
ReÁlvaro Arbeloa w meczu z Realem Oviedo. (fot. Getty Images)

[wypowiedzi Kyliana Mbappé poruszane przez dziennikarzy można znaleźć w tym artykule]

REKLAMA
REKLAMA

[Chiringuito] Właśnie Kylian Mbappé powiedział, że ty powiedziałeś mu, iż na dzisiaj był czwartym napastnikiem. Dlaczego? Jak wyglądała ta sytuacja? Czy miałeś z nim jakiś problem? Bo on był wkurzony.
Chciałbym mieć czterech napastników, ale… [śmiech] Ale nie, nie wiem, co ci powiedzieć, bo ani nie mam czterech napastników, ani nie powiedziałem mu czegoś takiego. Nie wiem, może źle mnie zrozumiał albo… [śmiech] Prawda jest taka, że nie wiem za bardzo, co ci powiedzieć, bo w żadnym momencie nie mogłem mu powiedzieć, że jest czwartym napastnikiem. No skąd...

[SER] Nienawidzę tego, że muszę zapytać pana o zdanie, którego pan nie słyszał, bo wydaje mi się niesprawiedliwe pytać pana o zdanie, którego pan nie słyszał, ale to, co właśnie powiedział José [z Chiringuito], jest dosłownym cytatem z Mbappé. Powiedział, że pan mówi mu, iż przed nim są Brahim, Mastantuono i Vinícius oraz że on jest czwartym napastnikiem. Powiedział to w strefie mieszanej. Nadal mówi na żywo i mam wrażenie, że pokazał, iż się z panem nie zgadza. Coś w stylu: szanuje pańską decyzję, bo pan jest trenerem, ale on nie może grać, jeśli pan go nie wystawia. Czy jest jakiś problem między Arbeloą a Mbappé?
Nie, jasne, że jeśli ja go nie wystawię, to nie może grać [śmiech]. To jest jasne, bo jestem trenerem i to ja decyduję, kto gra, a kto nie gra. Nie wiem dokładnie… Odbyłem z nim rozmowę przed meczem i nie wiem, co mógł zinterpretować. Dla mnie jest bardzo jasne, że zawodnik, który cztery dni temu nie mógł usiąść na ławce w meczu, dzisiaj nie powinien zaczynać meczu, przede wszystkim dlatego, że to nie jest finał, to nie jest mecz o życie i śmierć. Bo też uważam, że Gonzalo wykonał ostatnio świetną pracę, bo dodatkowo mamy mecz w niedzielę, w którym on na pewno będzie pierwszym napastnikiem, tak jak mu powiedziałem. A siedem dni później na pewno znowu zasłuży na bycie pierwszym napastnikiem. I nic więcej. Naprawdę nie mam żadnego problemu z nikim. Jestem trenerem Realu Madryt. Decyduję, kto gra, a kto nie gra. Rozumiem, że zawodnicy, którzy nie grają, nie są zadowoleni. Dlatego też są piłkarzami Realu Madryt. Mogę doskonale zrozumieć, że Kylian Mbappé dzisiaj nie jest zadowolony z tego, że nie zagrał, ale to jest decyzja oparta, jak zawsze mówiłem, na okolicznościach oraz jak powiedziałem wcześniej, nie chciałem z mojej strony podejmować żadnego ryzyka, gdy gramy także w najbliższą niedzielę, czyli za trzy dni. Uważam, że to było najbardziej logiczne, najbardziej naturalne i zdroworozsądkowe.

REKLAMA
REKLAMA

[EFE] Jest jeszcze jedno zdanie, które powiedział Kylian, a jeśli pan go nie słyszał, to panu powiem: że w pierwszej części sezonu drużyna miała strukturę, a w drugiej ją straciła. Nie wiem, czy boli cię słuchanie czegoś takiego od twojego zawodnika?
Ale przecież nie… Jeśli chcecie, puśćcie mi strefę mieszaną Kyliana i wszyscy ją skomentujemy [śmiech]. Ale dopóki nie usłyszę, co powiedział, to też nie będę tutaj komentował każdego zdania. I oceniałbym bardzo dobrze, gdyby uważał, że w pierwszej części sezonu drużyna miała strukturę, a w drugiej części sezonu nie. Na pewno w pierwszej części sezonu strzelił też dużo więcej goli niż w drugiej.

[COPE] Nie wiem, czy to będzie analizowanie jednego zdania, ale kolejnym z tych, które powiedział, jest to, że był gotowy, by wyjść w podstawowym składzie, a pan mówi, że nie, że był gotowy na kilka minut…
Nie, ja tego nie powiedziałem.

Że najlepsze dla niego było dzisiaj zagranie mniejszej liczby minut. Nie wiem, czy jest jakiś dystans między panem a Kylianem Mbappé? Czy mieliście jakiś osobisty problem w ostatnich tygodniach, które były burzliwe?
Nie. Powiedziałem, że przy zawodniku, który cztery dni temu nie mógł nawet być na ławce oraz przy kolejnym meczu za trzy dni, uznałem, że najlepsze będzie, by wszedł w drugiej połowie i żeby był podstawowym piłkarzem w niedzielę, bo wtedy nim będzie. Dla mnie to jest podejście, które jako trener uważam za najbardziej logiczne. Uważam też, że Gonzalo zasłużył na nagrodę w postaci dzisiejszego występu. I nic więcej. I powtarzam: rozumiem, że wszyscy zawodnicy, którzy dzisiaj nie zaczęli, nie są zadowoleni, tak jak dzieje się to codziennie. Ale dopóki ja siedzę na tym fotelu, to ja będę decydował, kto gra, a kto nie gra. Jest mi obojętne, jak się nazywają albo jak się nie nazywają. Jeśli im to pasuje, dobrze, a jeśli nie, to niech poczekają na następny mecz.

REKLAMA
REKLAMA

[Onda Cero] Pozwolisz, że podejdę i puszczę ci to, co powiedział Kylian, a ty mi to ocenisz? To jedno zdanie.
[oficer prasowy mówi, żeby dziennikarz po prostu zadał pytanie]
Szczerze: to, że Mbappé wychodzi i mówi coś takiego, a ty musisz wyjść w tym samym czasie, nie wiedząc o tym, wydaje ci się normalne? Nie wiem, jak oceniasz okoliczności, w których jest jasne, że nie jesteście zgodni?
Jasne, to jest jasne, ale to nie jest pierwszy raz i działo się to w tych czterech miesiącach z wieloma zawodnikami, jak dzisiaj z Kylianem. Na pewno z większą liczbą, niż sobie wyobrażacie [śmiech]. Były sytuacje, które pojawiały się także z powodu okoliczności. Bo pewnie moje okoliczności były inne niż innych trenerów w klubie. Ja jestem bardzo spokojny, mam bardzo spokojne sumienie. Do końca będę robił to, co uważam za najlepsze. I wydaje mi się świetnie, że zawodnicy pokazują swoją niezgodę i że nie zgadzają się z moimi decyzjami. Nie obchodzi mnie to. Będę dalej robił to tak, jak uznam za najlepsze aż do ostatniego dnia.

[El País] Nie słyszałeś słów Mbappé...
Nie, nie słyszałem ich
Ale słyszałeś gwizdy na Mbappé.
Tak, oczywiście.
Co o nich sądzisz?
Ja zawsze proszę kibiców o wsparcie dla każdego z moich zawodników.

REKLAMA
REKLAMA

[AS] Największe gwizdy dotknęły Mbappé, ale Vinícius też usłyszał mniejsze, słyszać za każdym razem, gdy dotykał piłki. Skoro to są zawodnicy, o których klub przekazuje, że mają być filarami następnego projektu i przyszłości Realu, to jest to sytuacja tak dziwna, że nie wiem, jak ty sobie wyobrażasz, że można to naprawić?
Na pewno to zrobią. Są do tego zdolni. Jak mówisz, to są dwa filary, dwaj najbardziej decydujący zawodnicy, jakich mamy, a klub pokłada w nich obu duże nadzieje. Kibice zawsze są wymagający i jestem pewien, że gdy tylko znowu zaczną strzelać gole oraz grać tak, jak potrafią, wrócą oklaski.

[Radia MARCA] Przy tym wszystkim, jak bardzo pan ich bronił, jak nadstawiał pan karku za swoich zawodników, także szczególnie za Mbappé - czy ma pan poczucie, że są zawodnicy, którzy byli wobec pana niesprawiedliwi albo niewdzięczni?
Nie oczekuję od moich zawodników tego, co ja im dałem. Wiem, jacy jesteśmy my, piłkarze. [śmiech] Chociaż teraz siedzę na tym krześle jako trener, to myślę, że człowiek nigdy nie przestaje być piłkarzem. Wiem, jak myślą i wiem, jak się czują, a tym bardziej zawodnicy na tym poziomie, z taką ambicją, na pewno z wielkim ego. I cóż, jestem w stanie zrozumieć wszystko i nie zmieniłbym żadnej z rzeczy, które zrobiłem ani które powiedziałem, ani obrony, jaką wystosowałem w sprawie każdego z nich.

REKLAMA
REKLAMA

[MARCA] Chciałem trochę poznać odczucia Arbeloi. Czy to nie zaczyna się trochę dłużyć? Czy to jest też spowodowane sytuacją klubu, który nie walczy już o żaden tytuł? I pan przychodził trochę po to, żeby się tym cieszyć, a nie wiem, czy to zaczyna się panu dłużyć? Czy w tych ostatnich meczach bardziej pan cierpi, niż się tym cieszy?
Nie, nie, nigdy. Człowiek nigdy nie może cierpieć, będąc w Realu Madryt. Przeciwnie. Myślę, że to nie jest sytuacja, w której ktokolwiek z nas czuje się komfortowo, bo wiemy, jakie są wymagania w tym klubie. Uważam, że nakłada się zły rok z kolejnym sezonem bez zdobycia tytułów i to sprawia, że ta sytuacja jest trudniejsza, że te mecze są bardziej skomplikowane, że wszystko staje się dużo, dużo trudniejsze niż wszyscy byśmy chcieli. Ale jak powiedziałem wczoraj, myślę, że mamy na sobie bardzo dużą odpowiedzialność. Musimy jechać do Sewilli, gdzie czeka nas bardzo wymagający mecz, żeby spróbować wygrać, a w ostatnim meczu przed naszą publicznością ona zasługuje na nasz wysiłek i na to, żebyśmy dali z siebie wszystko do samego końca.

[La Nueva España] Chciałem zapytać cię o ten uścisk, który wymieniłeś z Santim Cazorlą na boisku. Jaką ma pan o nim opinię?
Cóż mogę ci powiedzieć... [śmiech] Był wspaniałym kolegą. Bardzo cieszyłem się grą u jego boku. Wygraliśmy razem wiele rzeczy. Ma wspaniałą rodzinę, którą bardzo kocham i bardzo cenię. Był jednym z najbardziej utalentowanych zawodników hiszpańskiego futbolu. Myślę, że cieszyła się nim cała Hiszpania, miał wspaniałą karierę. To trudne, ale jako człowiek dorasta do tego, kim jest jako piłkarz. No cóż, co ja będę mówił o Santim… Po prostu dla mnie to duma i zaszczyt, że grałem u jego boku. Zawsze życzę wszystkiego najlepszego zarówno jemu, jak i jego rodzinie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA