– La Liga już nam uciekła w ostatnią niedzielę, bierzemy odpowiedzialność za grę przed własną publicznością. W tych trzech meczach musimy pokazać, że zasługujemy na noszenie tego herbu.
– Kibice na stadionie? Zawsze mówiłem, że Real Madryt jest silniejszy, gdy jego kibice i zespół są razem. Tak było przez całą historię, jesteśmy rodziną. Zawsze wracamy, Real Madryt zawsze wraca. Wymagania są bardzo wysokie, nigdy się nie zadowalamy. Porażka boli, bardziej niż w innych klubach. Znów będziemy wygrywać przy wsparciu naszych kibiców. Istnieją podwójne standardy, zawsze tak było. My od dwóch lat jesteśmy bez tytułów, inni są bez nich od znacznie dłuższego czasu. Ilu wygrało tyle Pucharów Europy, ile mamy my? I mimo to podaje się w wątpliwość stabilność klubu. Socios klubu nie są jednak głupi, rozumieją to i boli ich to złe traktowanie
– Nie jestem tutaj po to, żeby komentować konferencję prezesa. Każdy madridista zgadza się z obroną interesów Realu Madryt. Jesteśmy traktowani inaczej niż reszta klubów na świecie. Zdajemy sobie sprawę z wymagań, a jeśli ten klub ma w sobie coś silnego, to są tym jego socios. Nikt nie będzie nam mówił, jak mamy myśleć, jacy mamy być ani jak mamy działać
– Negreira i skradzione ligi? Tak, wszyscy wiemy, co działo się przez 20 lat, przynajmniej z tego, co wiemy. Będą też rzeczy, o których nie wiemy. Byłoby dobrze, gdyby sprawa Negreiry została rozwiązana. To ewidentnie nie jest legalne ani nie ma sensu dla tych z nas, którzy jesteśmy częścią futbolu. Aż trudno uwierzyć, że tylko futbol broni legalności. To uczucie, które mamy wszyscy madridistas.
– Mbappé? Zobaczymy, czy będzie mógł dziś dokończyć trening. Wczoraj to zrobił. Jeśli będzie dostępny i zdoła go ukończyć, na pewno dostanie minuty, żeby pokazać zaangażowanie wobec klubu i mimo tych czterech żółtych kartek spróbować zagrać w trzech pozostałych meczach
– Carvajal? Nie rozmawiałem z nim o wstępnej liście powołanych, szkoda, ja zawsze miałbym go w swoim zespole. Trzeba szanować opinię innych trenerów, ale szkoda, że nie będzie bronił barw reprezentacji. Wczoraj wrócił do grupy, rozumiem, że będzie mógł być dostępny. Oby mógł pożegnać się z sezonem, dostając minuty.
– Mourinho? Rozumiem pytania, ale uszanujcie moją decyzję, by myśleć o meczu. Gdy La Liga się skończy, będę mógł odpowiedzieć na te pytania. Teraz trzeba myśleć o Oviedo.
– Moja przyszłość? Rozumiem wątpliwości, sam miałbym takie same, gdybym był na waszym miejscu. Ale moja filozofia polega na tym, żeby nie patrzeć na siebie, tylko na to, co najlepsze dla Realu Madryt.
– Jeden Hiszpan w reprezentacji? W kadrze jest kilku Hiszpanów i to selekcjoner podejmuje decyzje. Real Madryt zawsze miał wielu przedstawicieli w reprezentacji Hiszpanii, ja byłem jednym z nich i przeżyłem wielki okres z innymi kolegami. Decyduje selekcjoner. Ja wspieram swoich zawodników, rozegrali sezon, w którym pokazali, jakiej klasy są piłkarzami. Każdy trener ma swoje upodobania i szuka czegoś konkretnego dla swojego zespołu. Pełen szacunek dla De la Fuente.
– Czy zagłosuję na Florentino? Nie jestem socio klubu, więc… Nie będę głosował. Ja znałem Real Madryt bez Florentino. Wiem, jaki był przed jego przyjściem i wiem, jaki był przez tych 26 lat. Zostaję przy tych 26 latach. Kibic Realu Madryt zdaje sobie sprawę z tego, czego dokonał Florentino, nie tylko jeśli chodzi o tytuły. Jeśli jest ktoś, kto jest w stanie odwrócić tę sytuację, to jest nim Florentino Pérez.
– Mbappé dał z siebie 100%? Oczywiście, że tak, nie mógłbym myśleć inaczej. W przeciwnym razie nie wiedziałby, gdzie trafił. Ten klub to dla nas wszystkich wielkie szczęście. Wiemy, jak to jest być poza Realem Madryt, moi zawodnicy muszą być świadomi tego przywileju. Przez całe życie będą pamiętani za to, że grali w Realu Madryt. Real Madryt bardzo cię naznacza, daje ci bardzo wiele. Real Madryt robi dla nas więcej, niż ktokolwiek może zrobić dla klubu.
– Rozumiem krytykę decyzji, które podejmuję. Często mówię to, co myślę, a innym razem mówię to, co powinienem. Tak jednak wygląda moja relacja z zawodnikami, tak robiłem też w akademii. Trener musi być tarczą dla swoich piłkarzy. Gdy jestem z nimi, mówię rzeczy, których tutaj nie powinienem mówić. Zawsze z szacunkiem. Byłem wymagający, naciskałem na nich, przedstawiłem im swoją wizję tego, co trzeba poprawić, co zrobiliśmy dobrze, co zrobiliśmy źle… Nie zmieniłbym sposobu, w jaki tutaj broniłem swoich zawodników.
– Sięgnęliśmy dna? To mnie zaskakuje… Czego w takim razie sięgają inne kluby? Nie jesteśmy 50 lat bez żadnego trofeum. Jasne jest, że jeśli Real Madryt jest tam, gdzie jest, to dzięki wymaganiom i nieustannemu głodowi zwycięstw. Nie wiem, czy ktoś tutaj odważy się stwierdzić, że Real Madryt w przyszłym roku niczego nie wygra. Ja nie. Nie rozumiem tego poczucia niestabilności instytucjonalnej, rozbitej szatni… Real Madryt od dawna robi wiele rzeczy dobrze, jest zdrowy finansowo, dobrze zarządzany, ma wielkich piłkarzy i na pewno latem klub przeprowadzi potrzebną analizę, by wzmocnić zespół i żeby był to silniejszy Real Madryt. Ale to jest sport, Pucharu Europy nie wygrywa się co roku, La Ligi też nie. Z głową i z wymaganiami Real Madryt znów będzie wygrywał, na pewno.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się