REKLAMA
REKLAMA

Arbeloa: Nie będę palił piłkarzy publicznie, bo na to nie zasłużyli; Mówi się wiele kłamstw

Álvaro Arbeloa pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Barceloną w La Lidze. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami w Valdebebas. Pełny zapis pojawi się tradycyjnie w dniu meczu.

REKLAMA
REKLAMA
Arbeloa: Nie będę palił piłkarzy publicznie, bo na to nie zasłużyli; Mówi się wiele kłamstw
Álvaro Arbeloa na konferencji prasowej w ośrodku w Valdebebas. (fot. Getty Images)

– Konfrontacje Tchouaméniego z Valverde? Muszę powiedzieć dwie rzeczy. Jestem bardzo dumny ze stanowczości, szybkości i przejrzystości działania klubu. A po drugie, zawodnicy wyrazili już swoją skruchę, przyznali się do błędu, przyjęli konsekwencje tego, co zrobili, i przeprosili kibiców, klub, szatnię, mnie. To mi wystarcza. Tym, czego ja nie zrobię, jest palenie moich zawodników na publicznym stosie, bo na to nie zasługują. Żaden z nich. Ani Fede Valverde, ani Aurélien Tchouaméni. Za to, co zrobili dla tego klubu przez tyle lat, i za to, co ja odczułem jako kibic przez te cztery miesiące, za to, co obaj pokazywali mi dzień po dniu. Obaj. To, co oznacza bycie zawodnikiem Realu Madryt: ich zaangażowanie, ich wysiłek, miłość do tej koszulki. I ja tego nie zapomnę. Zawsze podaję pewien przykład, dużo rozmawiam z jego synem Roberto, żeby wiedział, że kiedy mówię o nim, robię to z czułością i honorem. Dla mnie jest jeden zawodnik, który reprezentuje i jest wzorem tego, czym powinien być zawodnik Realu Madryt, i jest nim Juanito. Czy Juanito nigdy się nie pomylił? A ja uważam, że madridistas jesteśmy z niego bardzo, bardzo dumni. To jedyny zawodnik, któremu śpiewamy na każdym meczu. Na każdym meczu. Bo rozumiał, czym jest Real Madryt. Bo nie tylko był zawodnikiem o ogromnym talencie, ale zawsze bronił tego herbu, zostawiał duszę dla tego herbu w każdym meczu. I jak ja miałbym nie móc się pomylić? Nigdy nie postawiłbym się na jego wysokości, ale jeśli za coś go kochamy, to dlatego, że czujemy, że był jednym z naszych, że też się mylił, tak jak może pomylić się każdy człowiek. Każdy człowiek. Możemy się mylić, ale uważam, że Fede Valverde i Aurélien Tchouaméni to dwaj zawodnicy, którzy bardzo dobrze reprezentują to, czym jest Real Madryt. Zasługują na to, żebyśmy przewrócili stronę, żebyśmy dali im szansę dalej walczyć za ten klub. To dwaj zawodnicy, którzy są mistrzami Europy z Realem Madryt. Nie wszyscy zawodnicy, którzy tędy przeszli, mogą powiedzieć to samo. I ja jestem z nich bardzo dumny, bardzo, bardzo dumny z nich. Nie pozwolę też, żeby wykorzystywano to wszystko do podawania w wątpliwość profesjonalizmu moich zawodników, bo mówi się wiele kłamstw. Wiele kłamstw. To kłamstwo, że moi zawodnicy nie są profesjonalistami. To kłamstwo, że moi zawodnicy choć jeden raz okazali mi brak szacunku. Którykolwiek z nich. Choć jeden raz. To absolutne kłamstwo. Tak samo jak to, że któryś z nich nie gra przez problemy ze mną albo dlatego, że jego życie nie odpowiada temu, jak powinno wyglądać życie zawodnika Realu Madryt. I na to nie pozwolę, bo to jest całkowicie fałszywe. Ja jako pierwszy razem z moimi zawodnikami, jestem odpowiedzialny za to, że pewnie sezon… pewnie nie, na pewno, pod względem sportowym nie jest na wysokości tego, czego oczekują nasi kibice, ale ja jestem tutaj cztery miesiące. Cztery miesiące. I jestem bardzo dumny z moich zawodników, a przede wszystkim bardzo wdzięczny za to, jak mnie przyjęli w sytuacji, która wcale nie była łatwa, ze względu na to, skąd przychodziliśmy, bo wymagania tego klubu są bardzo duże. I jasne jest, że czasami frustracja i złość mogą doprowadzić do sytuacji, których nie chcemy. Ale trzeba wykorzystać tę frustrację i tę złość, żeby jutro rozegrać wielki mecz. To właśnie musimy zrobić. Na tym musimy się skupić i w to musimy włożyć całą naszą energię.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy czuję się odpowiedzialny za to, co się wydarzyło? Jestem odpowiedzialny za wszystko, co się dzieje i jeśli szukacie winnego, to jestem tutaj.

– Czy miałem takie problemy jako piłkarz? Posłuchaj, miałem kolegę, który wziął kij golfowy i przywalił nim w drugiego. Dla mnie najpoważniejsze, i to, co najbardziej mnie boli – i powiedziałem to moim zawodnikom – jest to, że jak powiedziałem w zeszłym tygodniu, to, co dzieje się w szatni Realu Madryt, powinno zostać w szatni Realu Madryt. To właśnie najbardziej mnie boli. Sytuacje, które oczywiście nie reprezentują Realu Madryt, ani kiedy dochodzi do nich w żadnym klubie, nie reprezentują tego klubu, bo są to sytuacje, do których nie powinno dochodzić między kolegami, zdarzały się zawsze i wszędzie. I tym wcale, ale to wcale tego nie usprawiedliwiam. Ale oczywiście, że przeżyłem sytuacje nawet gorsze. A to, co wydarzyło się wczoraj, cóż, też było incydentem, w którym ostatecznie mieliśmy pecha, bardzo dużego pecha, że skończyło się u Fede rozcięciem. Ale, no, był to incydent, który ma więcej wspólnego z nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności niż z tym, co naprawdę się wydarzyło. Nic więcej, jak ci mówię. Uważam, że to temat, który musimy zamknąć, który klub bardzo dobrze zrobił, że zamknął go wczoraj. Zawodnicy, powtarzam, przyjęli konsekwencje, przeprosili i są już gotowi, żeby bronić koszulki Realu Madryt. W przypadku Fede będzie musiał poczekać kilka dni. Od tego momentu myślimy tylko o jutrzejszym meczu.

REKLAMA
REKLAMA

– Piłkarze mają za dużą władzę? Nie bardzo wiem, do czego to się odnosi. Powtarzam ci to samo, co powiedziałem dwie minuty temu: kiedy zawodnik Realu Madryt nie gra, to dzieje się tak wyłącznie z powodów sportowych. I jak zawsze mówię, tak samo jak w innych drużynach: słuchaj, mogą grać 22 osoby, a ja mogę wystawić tylko jedenastu. I kiedy wystawiam jedenastkę – powtarzam, bo mówiłem to już nie wiem na ilu konferencjach prasowych – to nie dlatego, że muszę być niezadowolony z tego, który nie gra, tylko dlatego, że wybieram tego, który moim zdaniem na to zasługuje albo który jest odpowiedni na dany mecz. Ale powtarzam, powiedziano wiele kłamstw o zawodnikach, że nie grają, bo mieli ze mną problemy, bo ja nie jestem zadowolony z ich profesjonalizmu albo z tysiąca innych historii, które nie tylko nie są prawdziwe, ale są kłamstwem. Absolutnym kłamstwem. I stąd – bo tym, co mnie interesuje, jest to, co myślą nasi kibice – naprawdę mogą być spokojni o tę szatnię, o tych zawodników. Jedyne, czego mają od nas wymagać, to żeby Real Madryt znów wygrywał. Wiemy, że być dwa lata w tym domu bez wygrywania nie jest łatwe. W naszej historii też przechodziliśmy przez sytuacje – i na pewno najmłodsi tego nie pamiętają – przez bardzo trudne sytuacje. 30 lat bez wygrania Pucharu Europy. Przeszliśmy 12 lat od dziewiątego do dziesiątego. Ja… tutaj, kiedy klub od pięciu lat nie przechodził 1/8 finału, byliśmy jeszcze kolejny rok bez zrobienia tego. Przechodziliśmy przez dołki, na pewno tak. Ale musimy to zrobić razem: kibice, klub. Nie ma nikogo lepiej przygotowanego niż nasz prezes, żeby odwrócić tę sytuację. Ja bardzo dobrze pamiętam, jaki był klub przed jego przyjściem, co osiągnął. Zdołał przywrócić Real Madryt tam, gdzie zasługuje, żeby być. I z tym wszystkim musimy walczyć, żeby przywrócić Real Madryt tam, gdzie zasługuje.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy nie mogłem tego powstrzymać? Nie mam swojego biura wewnątrz szatni Realu Madryt. Oby było tak, że mógłbym być odpowiedzialny za wszystko, co się dzieje, i wszystko kontrolować. Jeśli konsekwencją tej sytuacji jest to, że trener powinien był to wszystko zatrzymać... To przyjmuję to na siebie. To sytuacja, która nie jest przyjemna, musi posłużyć za przykład dla wszystkich i nie ma nic więcej. Trzeba przewrócić stronę, wyciągnąć naukę i nie zapominać, że jutro jest Barcelona kontra Real Madryt.

– Sytuacje z Mbappé z ostatnich dni? Słuchaj, to, że ktoś chce wyrwać z kontekstu fakt, że zawodnik wyjeżdża uśmiechnięty po treningu, to, powtarzam, chęć wykorzystania sytuacji, żeby przedstawić rzeczy nie na miejscu. Tak samo jak wyciągnięto sprawę Carrerasa na boisku Espanyolu, zaraz po tym, jak kontuzji doznał kolega i miał wejść inny zawodnik. Mogę tylko ręczyć za Álvaro Carrerasa, za jego profesjonalizm, za traktowanie, jakie zawsze okazywał mnie i wszystkim swoim kolegom, za to, jak dobrze pracuje. Uważam, że to bardzo młody chłopak z dużą przyszłością. I kiedy grał, to dlatego, że na to zasłużył. Kiedy nie grał, to dlatego, że zasłużył na to inny kolega. W przypadku Kyliana Mbappé uważam, że wszyscy madridistas wiemy, jaki wysiłek podjął, żeby przyjść do Realu Madryt. Miał absolutnie wszystko w swoim poprzednim zespole i musiał zrezygnować z wielu rzeczy, żeby być w klubie swoich marzeń. Wszyscy widzieliśmy małego Kyliana Mbappé w tym dresie Realu Madryt. I jak powiedziałem wcześniej, jak powiedziałem w zeszłym tygodniu, czuję, że mój autorytet jest w pełni zachowany. To, co robię, to kontrolowanie tego, co moi zawodnicy robią na boisku treningowym, na boisku piłkarskim. I w tym sensie czuję się całkowicie z autorytetem trenera Realu Madryt. A zawodnicy Realu Madryt, myślę, że jak każdy zawodnik na świecie, muszą czuć, że trener ma autorytet, niezależnie od tego, jak się nazywa, niezależnie od tego, ile lat kontraktu mają, bo na końcu szanują trenera Realu Madryt, w tym przypadku swojego aktualnego trenera. I myślę, że jako zawodnik to jest najważniejsze.

REKLAMA
REKLAMA

– Wynoszenie rzeczy z szatni uważam za zdradę Realu Madryt. To absolutny brak lojalności i coś, co bardzo mnie zasmuca.

– Czy Mourinho pozostaje „jednym z nas”? Tak.

– Czy zlokalizowałem przecieki? Nie, nie pracuję w CIA. Nie oskarżam zawodników ani nikogo, bo nie mogę tego zrobić. Wokół drużyny jest wiele osób i nikogo nie wskazuję palcem.

– Kara sportowa dla Tchouaméniego? Jutro Tchouaméni znajdzie się na liście powołanych.

– Czy model wybierania kapitana na podstawie stażu jest odpowiedni? Jestem bardzo, bardzo, bardzo zadowolony z pracy moich czterech kapitanów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (51)

REKLAMA