L'Équipe w swoim opisie zdarzenia między Aurélienem Tchouaménim a Federico Valverde opisuje, że wszystko zaczęło się w środę od zbyt ostrego zagrania reprezentanta Urugwaju wobec jego francuskiego kolegi z drużyny. Padły wyzwiska i doszło do pierwszej sprzeczki. W czwartkowy poranek obaj piłkarze spotkali się w ośrodku treningowym, a Urugwajczyk odmówił podania ręki Francuzowi. Wtedy napięcie zaczęło rosnąć, eskalując do maksymalnego poziomu, gdy Valverde obraził Tchouaméniego, a ten spoliczkował Urugwajczyka i następnie go odepchnął. Valverde stracił równowagę, uderzył w stół i stracił przytomność. Po ocuceniu go przewieziono go do szpitala.
Choć tego rodzaju incydenty mogą zdarzyć się w trakcie sezonu, to ten, opisywany wewnątrz klubu jako bardzo intensywny, zaniepokoił dyrekcję klubu do tego stopnia, że w czwartek zwołano nadzwyczajne spotkanie z piłkarzami i sztabem. Czy obaj gracze zostaną ukarani? W czwartek źródła wewnątrz Realu Madryt mówiły o odsunięciu obu zawodników od zespołu do końca sezonu. Tak czy inaczej problem jest głęboki, a pęknięcie w szatni nie powstało w tym tygodniu, podaje Damien Degorre.
Okazuje się, że podział sięga czasów Xabiego Alonso, gdy po cichu ścierały się ze sobą dwa obozy: „zwolenników” i „przeciwników” Baska. Wśród tych, którzy wspierali następcę Carlo Ancelottiego, znajdowali się w szczególności francuscy piłkarze, Thibaut Courtois oraz kilka letnich nabytków. Po drugiej stronie byli ci, którzy uważali, że ich nowy trener nadużywa analiz wideo. Wśród nich był Vinícius Júnior, któremu nie spodobało się zdjęcie go z boiska podczas Klasyku na Bernabéu, Jude Bellingham zirytowany rosnącą konkurencją ze strony Ardy Gülera, Federico Valverde, który nie chciał już grać na prawej obronie czy Fran García, wychowanek z historią w klubie, który nie rozumiał, dlaczego regularnie wyżej stawiano Álvaro Carrerasa. Mimo wszystko pod wodzą Xabiego Alonso Real, który w połowie listopada miał nawet pięć punktów przewagi nad Barceloną, radził sobie w lidze całkiem nieźle - tak etap Baska podsumowuje gazeta.
Rozstając się z byłym trenerem Bayeru Leverkusen i mianując Álvaro Arbeloę 12 stycznia, dyrekcja Królewskich świadomie lub nie wybrała jedną ze stron. Pod wodzą wychowanka Królewskich wyniki jeszcze bardziej się pogorszyły: z Pucharem Króla pożegnano się po starciu z drugoligowcem, urosła strata do Barçy w La Lidze, a pęknięcie w szatni wcale nie zaczęło się zabliźniać. 10 lutego, tydzień przed pierwszym meczem play-offów Ligi Mistrzów z Benficą, Antonio Rüdiger uderzył Carrerasa. W pewnym sensie domniemany incydent o charakterze rasistowskim między Viníciusem a Gianlucą Prestiannim w Lizbonie pozwolił ponownie zjednoczyć madrycką grupę. Ale ta jedność nie trwała długo.
Po marcowej przerwie reprezentacyjnej Real zanotował serię wpadek w La Lidze: porażkę na Majorce (1:2), remis u siebie z Gironą (1:1), a następnie odpadł z Ligi Mistrzów. Krytyka zaczęła skupiać się na Kylianie Mbappé, co ostatecznie było na rękę niektórym osobom w szatni, w tym Arbeloi, twierdzi francuski dziennik. W ubiegłym tygodniu madrycki trener, wyczuwając, że to on będzie następny na liście medialnych i kibicowskich celów, zwołał kryzysowe spotkanie w szatni, podczas którego ocenił, że drużyna notuje tak wiele negatywnych wyników z winy zawodników, którzy nie biegali wystarczająco dużo.
Między wierszami celował w Mbappé, autora 41 goli w tym sezonie, tego samego, którego za wszelką cenę chce wystawić w niedzielnym meczu z Barçą. Z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda jest jednak bardzo mało prawdopodobne, by Francuz był w stanie zagrać na Camp Nou. A nawet gdyby zagrał, strzelił gola i dał Realowi zwycięstwo, wyglądałoby to jak plaster na drewnianej nodze.
Dziś dystans między Realem a największymi europejskimi drużynami nieustannie się powiększa. Wygląda na to, że trzeba odbudować całą szatnię, sprowadzając obrońców i pomocników odpowiedniego formatu, zdolnych zastąpić Daniego Carvajala, Lukę Modricia czy Toniego Kroosa. I zapewne trzeba też znaleźć trenera. Dziś Arbeloę wspierają już tylko Vinícius, Bellingham, Fran García i Valverde.
Komentarze (53)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się