W tym momencie jesteście bardziej przybici czy zmartwieni?
Przybici, ponieważ myślę, że przez długi czas potrafiliśmy ich ograniczać, ale w drugiej połowie Vinícius zagrał wybitnie, zrobił dwie wielkie, bardzo dobre akcje. My z kolei nie potrafiliśmy wykorzystać naszych okazji i, cóż, to zasłużona porażka.
Miałeś odczucie, że w drugiej połowie, już po bramce Viníciusa, drużyna upadła? Czy to ze względu na rywala, bo, jak powiedziałeś, Vinícius zagrał dziś świetnie, czy też ze względu na tę serię 16 meczów bez wygranej, która już dobiła do 17?
Seria jest, jaka jest, ale szatnia jest silna. Jesteśmy skoncentrowani na zdobyciu punktów w meczach, które pozostały. W przyszły weekend mamy finał z Sevillą. To był mecz, w którym pokonał nas rywal, który był lepszy. Myślę, że nie potrafiliśmy utrzymać poziomu z pierwszej połowy. Gdyby to nam się udało, to byłoby inaczej, ale, cóż... Byli od ciebie lepsi i kończysz bez punktów.
Na początku meczu na stadionie było 33 tysiące kibiców. Teraz, jak widzisz, było praktycznie pusto, kiedy mecz się kończył, dopingowali tylko ci, co zawsze. Na twarzach wielu kibiców na trybunach widać było przerażające zmartwienie. Co możesz im przekazać?
Myślę, że kibice zawsze odpowiadają bardziej, niż są zmartwieni. Na koniec kibice czują to, przeżywają to, klub jest ich. Wiem, że będą z nami do końca. Drużyna będzie walczyć i wyciągnie ten sezon.
Teraz macie 5 punktów przewagi nad Sevillą, która rozpoczyna strefę spadkową, ale oni grają jutro i możecie mieć już tylko 2 punkty. Czy spotkanie z Sevillą w przyszłym tygodniu jest dla was prawdziwym finałem?
Niezależnie od tego, co jutro zrobi Sevilla, my podchodzimy do tego, jak do finału. Polecimy do Sewilli zdobyć 3 punkty i zapewnić sobie utrzymanie.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się