Dziennik ABC podkreśla, że José Mourinho stał się faworytem Florentino Péreza do objęcia funkcji kolejnego trenera Realu Madryt (w rywalizacji głównie z Pochettino i Kloppem) głównie dzięki dyrektorowi generalnemu José Ángelowi Sánchezowi, który miał okazywać Portugalczykowi duże poparcie. To zaskakuje zwłaszcza z powodu jego wyczuwalnej w ostatnim czasie utraty władzy w stosunku do Anasa Laghrariego, finansowego doradcy prezesa i zaciekłego rywala JAS-a w szeptaniu do ucha prezesa, a także w wyścigu o zdobycie władzy przy sukcesji.
W tle tej sportowej historii pozostaje zmiana modelu struktury klubu zapowiedziana jako nieuchronna na ostatnim Walnym Zgromadzeniu i opóźniona przez słabe wyniki sportowe. Przy dwóch latach posuchy na boiskach nie ma nikogo, kto przeprowadziłby zmianę statutu, którą w głowie ma Florentino.
José Ángel Sánchez to prawdopodobnie osoba z największą władzą wykonawczą, jaką kiedykolwiek ktokolwiek miał Real Madryt. Od dawna dyrektor generalny nadzorujący klubową codzienność, a od niedawna ponadto członek zarządu, co hierarchicznie zbliża go teoretycznego stanowiska prezesa wykonawczego. Poza tym JAS jest także jedynym administratorem stadionowej spółki Realu Madryt (w 100% należącej do klubu), za które to stanowisko jest obecnie oskarżony o przestępstwo przeciwko środowisku. Do jego szeregu tytułów dochodzi tytuł prezesa spółki parkingowej, której Real Madryt jest właścicielem w 98% (trwają negocjacje w sprawie przyszłości tej inicjatywy i wydaje się, że ostatecznie klub maksymalnie wybuduje 1 z 2 wcześniej planowanych parkingów pod stadionem), a także członka komisji etyki oraz osoby z głosem w komitecie wykonawczym, komitecie ekonomicznym i komitecie zakupów.
Mapa drogowa prezesa Florentino Péreza zakłada utworzenie nowej konkretnej spółki, która miałaby odpowiadać za eksploatację głównych aktywów ekonomicznych klubu: to znaczy praw komercyjnych, rozwoju stadionu, nowych biznesów związanych z rozrywką. Wszystko z celem zagwarantowania przyszłej rentowności i utrzymania Realu Madryt w ekonomicznej elicie światowego futbolu. W tej spółce większościowy udział, około 90–95%, miałby sam klub, zapewniając sobie w ten sposób kontrolę instytucjonalną i unikając realnej utraty własności przez socios, podczas gdy pozostały procent znalazłby się w rękach strategicznego prywatnego partnera, który wniósłby zdolność finansową, znajomość rynku i doświadczenie operacyjne.
To na tej scenie sensu nabiera postać Anasa Laghariego, którego projekcja w środowisku madridistas nie polegałaby tyle na zastąpieniu kogokolwiek w tradycyjnym schemacie organizacyjnym, ile właśnie na poprowadzeniu tej nowej struktury biznesowej. Jego profil, wyraźnie ukierunkowany na wielkie operacje finansowe i inżynierię ekonomiczną, pasuje do modelu, który wymaga poruszania się w złożonych i wysoce konkurencyjnych scenariuszach.
Tymczasem José Ángel Sánchez mógłby zachować swoją pozycję w tym, co jest ściśle klubem sportowym, skoncentrowanym na codziennym zarządzaniu instytucjonalnym, sportowym i organizacyjnym. To znaczy, mimo szmeru o jego odejściu sprzed kilku tygodni, który klub (pomimo swojego zwyczaju, by niemal na nic nie reagować) zgasił stanowczym komunikatem, nie zniknąłby, a raczej otrzymałby na nowo zdefiniowany zakres swojego działania, wyraźnie oddzielając dwa światy, które do tej pory były głęboko splecione: świat klubu jako podmiotu sportowego i świat klubowej firmy jako motoru finansowego.
Wtedy bardziej niż sytuacja z dwoma kogutami w jednym kurniku otrzymalibyśmy nowy system z dwiema odrębnymi przestrzeniami władzy, każdą z własnym przywództwem i odpowiedzialnościami, ale obiema pod ostatecznym nadzorem prezesa. Jak twierdzi ABC, taki kierunek zdaje się potwierdzać zaakceptowanie przez Florentino rady JAS-a w sprawie postawienia na Mourinho.
Dziennik podsumowuje, że przyniosłoby to model hybrydowy, który próbuje rozwiązać wielkie pytanie, jakie zadaje sobie dziś wielu socios i ekspertów od zarządzania w futbolu: jak nadal być tym, czym Real Madryt zawsze był, nie pozostając w tyle w futbolu coraz bardziej zdominowanym przez biznes, struktury korporacyjne i kapitał zewnętrzny na czele z funduszami państw.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się