REKLAMA
REKLAMA

Dyrektor VAR-u: Czy widzieliśmy, że Mbappé ma otwartą ranę i krwawi? Dochodzą do nas wszystkie ujęcia

Eduardo Prieto Iglesias to były sędzia La Ligi, a obecnie dyrektor VAR-u w Komitecie Technicznym Arbitrów w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Hiszpana z rozmowy w radiu COPE.

REKLAMA
REKLAMA
Dyrektor VAR-u: Czy widzieliśmy, że Mbappé ma otwartą ranę i krwawi? Dochodzą do nas wszystkie ujęcia
Krwawiący Kylian Mbappé w meczu z Gironą. (fot. Getty Images)

– Ja decyduję o obsadzie VAR-u w danych meczach. To zależy od formy sędziów z poprzednich kolejek, od profilu. Bywa różnie: robią dwa mecze w kolejce, jeden mecz VAR i jeden asystent VAR, dwa mecze jako VAR.

REKLAMA
REKLAMA

– Nie mam możliwości kontaktu z sędziami VAR w trakcie meczu. I jest to absolutnie zabronione. Nikt nie może wejść do sali. Nikt nie może ingerować ani przez mikrofon, ani audio, ani nawet zapukać do drzwi. To całkowicie zabronione. W sali VAR jest kamera, tak zwany VORcam, która cały czas nagrywa. Gdyby ktoś wszedł, otworzył drzwi albo w jakikolwiek sposób ingerował, wszystko zostałoby zarejestrowane.

– Czy VAR powinien interweniować jak najmniej? Powinien interweniować dokładnie tyle, ile trzeba. Kiedy przejęliśmy stery razem z prezesem Franem Soto, chcieliśmy wrócić do pierwotnego ducha VAR-u, czyli minimalnej interwencji. Czyli tylko przy oczywistych, jasnych i ewidentnych błędach. Chcieliśmy oddać władzę sędziemu boiskowemu. To oznacza, że podnosimy próg interwencji. A to automatycznie oznacza mniej ingerencji. Nasza filozofia jest taka, żeby sędzia na boisku decydował sam, a VAR pomagał tylko wtedy, gdy doszło do naprawdę poważnego błędu. Liczby pokazują, że to działa. Interwencji jest dużo mniej.

– Czy sędziom podoba się wytykanie ich błędów w programach Czas Rewizji? Wszystko, co zwiększa transparentność i pozwala edukować ludzi w kwestii podejmowania decyzji, pomaga. Sędziowie są zadowoleni. Od początku postawiliśmy na transparentność. Ponad wszystkim chcemy tłumaczyć, dlaczego podejmujemy takie, a nie inne decyzje. Kiedy mamy rację, wyjaśniamy dlaczego. A kiedy się mylimy, też to mówimy i tłumaczymy, dlaczego doszło do błędu. To nie jest program „wytykania błędów” czy obnażania kogokolwiek. To narzędzie edukacyjne.

REKLAMA
REKLAMA

– Błędy VAR-u też kończą się „lodówką” [zawieszeniem]. Ja komunikuję o tym danemu sędziemu. Decyduje o tym komisja techniczna: dyrektor techniczny, osoby odpowiedzialne za pierwszą i drugą ligę, doradca sędziowski czy odpowiedzialni za VAR. Tam analizujemy sytuacje i podejmujemy decyzje zgodnie z kryteriami FIFA, UEFA i Przepisami Gry.

– Czy sędzia VAR powinien opisywać sędziemu głównemu swoje spojrzenie na akcję przed interwencją? Robi dobrze. Protokół VAR mówi, że VAR ma opisać sędziemu to, co widać na obrazach. Myślę, że sędziowie opisują akcje, a nie wydają opinie. Jeśli jako VAR uznaję, że doszło do oczywistego błędu, muszę wyjaśnić sędziemu, jakie elementy doprowadziły mnie do takiego wniosku. Nagrania są też publiczne, więc w domu kibic też musi zrozumieć, dlaczego wezwano sędziego do interwencji.

– Nie wprowadzałbym limitu czasowego na interwencję. Są sytuacje bardzo skomplikowane: złe ujęcie kamery, trudno dostrzec kontakt, trzeba szukać innego kąta. Proces może być bardzo trudny. Ale faktem jest, że czas interwencji VAR-u to jedno z naszych największych wyzwań. Bo też im dłużej trwa analiza, tym mniej wiarygodna wydaje się decyzja.

– Czy VAR nie powinien ograniczać się tylko do spraw obiektywnych, jak spalony, piłka za linią czy faul w polu karnym? To nie jest pytanie do nas, tylko do świata futbolu. Jeśli futbol by tego zechciał, jesteśmy gotowi. My na końcu świadczymy usługę dla futbolu. Musimy dostosować się do naszego powiedzmy klienta. Jeśli świat futbolu pójdzie w tę stronę, my zaczniemy świadczyć taką usługę.

REKLAMA
REKLAMA

– „Ludziki” przy spalonych? Decyzji nie podejmuje się na podstawie grafiki z ludzikami, które widzicie w telewizji. To tylko zobrazowanie sytuacji, na podstawie której podjęto decyzję. Decyzja nie zapada na podstawie tych animacji. Podejmowana jest na podstawie półautomatycznego systemu z wyrysowaniem linii, wyborem klatki oraz wyborem pozycji zawodników. Kiedy VAR zatwierdza decyzję maszyny, to wtedy operator wysyła obrazek z tej decyzji.

– Jeden ludzik czasami ma stopę jak rozmiar 47, a drugi 34? To kwestia, nad którą rzeczywiście trzeba popracować, by obrazek nie tworzył zamieszania. Zgadzam się, że czasami przy zmianie spojrzenia na grafikę ta może wyjaśniać mniej i tworzy zamieszanie, ale decyzja nigdy nie jest podejmowana na podstawie takiego obrazka.

– Co z sytuacjami, gdy jest tłok zawodników i system spalonego wariuje? Zgłaszaliśmy to dostawcy technologii. Jest nim Hawk-Eye. Pracują nad poprawą. Dzisiaj system działa na takiej bazie, że tworzy sylwetkę zawodnika z 29 punktów ciała. My nazywamy to szkieletami. Czasami przy nagromadzeniu zawodników kamery ze sztuczną inteligencją mylą się, to się zdarza. Wiemy, że Hawk-Eye pracuje nad poprawieniem tej sytuacji. Gdy system wykrywa problem, przechodzimy na awaryjny tryb ręczny i VAR sam rysuje linie manualne.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy chcielibyśmy tłumaczyć decyzje przez stadionowy mikrofon, jak w NFL? Nie mielibyśmy z tym problemu. Ja osobiście to lubię. Pytanie brzmi: czy społeczeństwo jest na to gotowe, by sędzia tłumaczył swoją decyzję i było to przyjmowane normalnie? Ja nie mam na to odpowiedzi.

– Czy w przyszłym sezonie VAR będzie interweniował przy drugich żółtych kartkach, jak będzie się to działo na mundialu? Tylko przy oczywistych błędach. Będziemy też sprawdzać nieprawidłowo przyznane rożne, przy których szybko można sprawdzić błąd i go anulować.

– Czy druga żółta kartka Camavingi z Bayernem to oczywisty błąd sędziego? Wydaje mi się, że to interpretacja sędziego boiskowego i jest to subiektywne, więc VAR by w to nie wszedł.

– Co z chipem w piłce? Analizujemy tę możliwość razem z La Ligą, która wykonuje wielki wysiłek, by wdrożyć tę technologię. Jeśli zostanie wdrożona i system zostanie zatwierdzony, co na razie nie jest potwierdzone, to pomoże wykrywać dokładny moment kontaktu z piłką. Do czego to posłuży? Do oceniania momentu zagrania piłki przy spalonym, podwójnego dotknięcia przy karnych czy rozróżnienia kto dokładnie zagrał piłkę. To znacząco zwiększyłoby precyzję decyzji.

REKLAMA
REKLAMA

– Jak kibic ma zrozumieć sytuację typu łokieć Reisa na Mbappé, w której pojawiły się rozcięty łuk brwiowy i krew, a VAR milczy? Bez odnoszenia się do konkretnej sytuacji i mówiąc ogólnie: „oczywisty błąd” to taki, przy którym 9 lub 10 osób na 10 zgadza się bez wahania, że to czerwona kartka czy karny. VAR pracuje tylko z jednym asystentem, tam nie takiego większościowego głosowania. Na końcu VAR musi ocenić to na podstawie doświadczenia, szkolenia i ustalonych kryteriów.

– Czy widzieliśmy, że Mbappé ma otwartą ranę i krwawi? Dochodzą do nas wszystkie ujęcia.

– Nie da się zrozumieć, że nie ma karnego, gdy piłkarz leży na murawie i jest zalany krwią? Nie będę komentował konkretnych akcji, podkreślam. Na końcu to kwestia analizy szczegółów i tego, jak doszło do akcji: wystawione ramię było naturalne czy nienaturalne, czy był dodatkowy gest... Są szczegóły. I na końcu te szczegóły mogą wydawać się oczywiste i wyraźne, ale jednak takie nie są. Może zdarzyć się też tak, o czym mówiliśmy teraz w sprawie Rayo, że dochodzi po prostu do błędu.

– Czy kiedykolwiek dostałem jakieś instrukcje z tajemniczego pokoju, o jakim pisały media? Nigdy. Absolutnie nigdy. Ta „tajemnicza sala” to po prostu sala operacyjna, gdzie oglądam mecze. Każdy z was jest zaproszony, żeby przyjść i zobaczyć to na własne oczy.

REKLAMA
REKLAMA

– Chciałbym powiedzieć, że VAR to narzędzie, które obiektywnie poprawia futbol. Naprawdę w to wierzę. Potwierdzają to liczby. Ale też nie przyszedł, by rozwiązać wszystkie problemy futbolu.

– Czy piłkarze za dużo udają? Myślę, że są sytuacje, gdy brak udawania by nam pomógł. Określone zachowania utrudniają nam pracę, bo maksymalizują czy minimalizują daną akcję czy zachowanie. [Czy należy karać takich oszustów?] Czysta definicja sportu mówi, że tak.

– Czy chciałbym byłych piłkarzy w VAR-ze? Nie widzę tego. Po pierwsze, przepisy formalnie na to nie pozwalają. Po drugie, decyzje sędziowskie powinni podejmować sędziowie. Tak to widzę. Ja osobiście tego nie widzę. Jedno to znajomość przepisów, a drugie to podejmowanie decyzji na poziomie profesjonalnym. To coś bardzo trudnego.

– System challenge'ów dla trenerów? Testujemy taki system już w Primerze RFEF i Lidze F. Hiszpania jest jednym z pionierów w tej sprawie. Na razie działa naprawdę bardzo dobrze. Jesteśmy liderami w tej kwestii na świecie. W każdym tygodniu rozmawiam na ten temat z FIFA. Mnie ten system bardzo się podoba. Jednak jeśli chcemy wprowadzić go do La Ligi, to najpierw musi go zatwierdzić FIFA, a następnie musi się to znaleźć w przepisach. My jesteśmy jednak otwarci na wszystko. Nie sądzę, że dojdzie do tego przed następnym sezonem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA