Europejski rynek, a także Real Madryt, bardzo uważnie śledzi sytuację Enzo Fernándeza. Jak ona wygląda?
Pojawia się wiele rzeczy… prawda jest jednak taka, że nic się nie dzieje. On myśli o tym, żeby jak najlepiej zakończyć sezon w Chelsea. To prawda, że wypowiedział słowa, które nie do końca pasowały do momentu, ale nie powiedział też niczego dziwnego. Po prostu mówił o Madrycie, który bardzo mu się podoba.
Zinterpretowano to jednak tak, że chce grać w Realu Madryt…
Za każdym razem, gdy ma wolny dzień, przyjeżdża do Madrytu, bo jestem tam ja i bo ma tam znajomych. Na tym jednak koniec, nic więcej. Celem jest dobrze zakończyć sezon w Chelsea, rozegrać dobre mistrzostwa świata, a później zobaczymy.
Gdzie pasuje Enzo? Jakiego środka pola potrzebuje? W Realu Madryt byłby ósemką czy piątką?
On gra na wielu pozycjach. W ostatnich dwóch latach często je zmieniał. U Mareski grał znacznie wyżej. Później u Roseniora występował trochę bardziej jako jeden z dwóch defensywnych pomocników. W reprezentacji Argentyny gra też jako wyżej ustawiona ósemka, która wchodzi w pole karne i zdobywa bramki. Ma za sobą dwa lata z wieloma asystami i wieloma golami, więc to normalne, że trenerzy widzą w nim bardziej zawodnika ofensywnego niż defensywnego. To jednak piłkarz, który spokojnie może grać na obu pozycjach.
Innym Argentyńczykiem, o którym mówi się w Realu Madryt, choć w negatywnym kontekście, jest Mastantuono. Co się dzieje?
To chłopak, który ma 18 lat… Chciałbym w wieku 18 lat być już w Realu Madryt! Ma wielki talent i dlatego jest tam, gdzie jest. Trzeba dać mu czas. Musi się zaadaptować. Drużyna też musi mu pomóc, żeby mógł grać swoją piłkę. To nie jest zawodnik, który sam robi różnicę, jak Vinícius czy Mbappé, tylko piłkarz potrzebujący innych kolegów, aby tworzyć grę, budować połączenia na boisku i dochodzić do pola karnego rywala. Myślę, że z czasem wszyscy odkryjemy prawdziwego Mastantuono.
Jak widzisz mistrzostwa świata dla Enzo i Mastantuono? Argentyna jak zawsze jest faworytem, szczególnie po ostatnim turnieju?
Tak, przede wszystkim dlatego, że broni tytułu i jest reprezentacją, która prezentuje się bardzo dobrze. Ostatnie mecze eliminacji do mistrzostw świata, mecze towarzyskie, wszystko kończyła zwycięstwami. Prawda jest taka, że chłopcy przyjadą z dużą pewnością siebie. Oczywiście przez sam fakt, że to Argentyna, też są faworytami, ale jest wiele reprezentacji na bardzo wysokim poziomie. Zobaczymy, w jakiej formie dotrą zawodnicy. Został jeszcze miesiąc rywalizacji, ale życzymy sobie, żeby wszyscy mogli przyjechać w jak najlepszej dyspozycji.
A Hiszpania? Nie było tej Finalissimy, którą tak bardzo chciano zobaczyć…
Szkoda, naprawdę, bo miło byłoby zmierzyć się przed mistrzostwami świata i sprawdzić na tle innej reprezentacji należącej do faworytów. Hiszpania ma bardzo młodych chłopaków z wielkim talentem, więc naprawdę szkoda, że nie udało się tego meczu rozegrać. Miejmy nadzieję, że w którymś momencie do tego dojdzie.
Widziałeś mecz PSG z Bayernem? Jakie masz zdanie?
Zastał mnie w samolocie. Udało mi się obejrzeć ostatnie 25 minut i to był wielki mecz. Później obejrzałem go w całości z powtórki. To jest futbol, który lubimy oglądać wszyscy, którzy kochają piłkę. To dwie drużyny, które bardzo dużo atakują. Nie miało znaczenia, że PSG prowadziło 5:2, dalej ruszało do przodu. Dwumecz pozostaje otwarty. Bardzo wierzę w PSG, zobaczymy, czy znów będzie mogło zagrać w finale Ligi Mistrzów.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się