REKLAMA
REKLAMA

Carvajal kpił z powrotu Trenta do obrony? [VIDEO]

Program El Día Después w telewizji Movistar+ pokazał kulisy piątkowego spotkania Betisu z Realem Madryt. Kamery były skupione głównie na Danim Carvajalu.

REKLAMA
REKLAMA
Carvajal kpił z powrotu Trenta do obrony? [VIDEO]
Dani Carvajal pokazuje, jak do obrony wraca Trent Alexander-Arnold. (fot. YouTube)

– Carvajal podpisuje transparent z napisem „Dani do reprezentacji”. Tak przyjeżdża na La Cartuja, otoczony sympatią, której ostatnio może mu trochę brakować. Właśnie o stadionie mówi mu Mastantuono, a Dani odpowiada: „To nie jest jego boisko, co? My z Hiszpanią gramy tu często”. Mówi to w czasie teraźniejszym, choć kto wie, czy jeszcze kiedyś będzie miał okazję tam wystąpić, bo jego minuty należą teraz do Trenta.

– Sezon Anglika też nie wygląda tak, jak oczekiwano, ale klubowy wybór na tej pozycji jest jasny, bardziej niż w przypadku ławki trenerskiej. W swoim obecnym środowisku Dani rozmawia z Asencio i Gonzalo, dwoma piłkarzami, którzy również stracili na znaczeniu. Czuje się przy nich swobodnie, śledzi mecz, patrzy na mocne wybicia Rüdigera i pilnuje, żeby jego chłopakom niczego nie brakowało.

– „Bluza, Jorge, dla Franco”. Jakby Franco nie miał obok całej torby z bluzami. Real strzela gola. „Kto strzelił? Vini, nie?”; „Nie wiem”. I Gonzalo: „Nie pokazują powtórki? Patrzę”.

REKLAMA
REKLAMA

– Później, po świetnych interwencjach Łunina, znajdują przy linii bocznej ekran, na którym mogą obejrzeć je jeszcze raz. Zbliża się przerwa, a Dani mówi: „Ostatnia akcja, jedziemy”. Sędzia dolicza jednak więcej, niż się spodziewali, gdy on, Asencio i Mastantuono już mieli ruszać do szatni. Ostatecznie Dani zostaje sam i schodzi z boiska minutę przed końcem pierwszej połowy pod spojrzeniem swojego trenera.

– Kiedy Soto Grado zwraca uwagę Trentowi, że wolno podchodzi do wykonania rzutu rożnego, Dani krzyczy z ławki do arbitra: „Powiedz mu, że sprintem nie pójdzie, César, sprintem!”. Chwilę później Trent nie rusza też sprintem za kontratakiem Betisu. Dani krzyżuje z kimś spojrzenie i wykonuje taki gest w stronę boiska.

– Przejrzystość w ataku jest podobna do tej w obronie, coraz bardziej zamglona. Spokój z wcześniejszych minut już nie wygląda tak samo, jakby wiedzieli, czym to wszystko się skończy. Kolejne rozczarowanie Realu Madryt. Przed wyjściem Dani musi jeszcze uściskać starego przyjaciela, który również wiele przeszedł. Isco odwzajemnia gest. „Nic, stary. Trzymaj się”. Teraz to Dani musi podnieść na duchu swoją drużynę, zdruzgotaną frustracją, kolejną w tym sezonie, który może być jego ostatnim w Realu Madryt.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA