REKLAMA
REKLAMA

AS: Rehabilitacja Rodrygo przebiega lepiej, niż zakładano

Rodrygo ma za sobą najtrudniejsze tygodnie po zerwaniu więzadła krzyżowego i uszkodzeniu łąkotki w prawym kolanie. Jak informuje AS, Brazylijczyk codziennie pracuje w Valdebebas i w domu, a niektóre etapy rehabilitacji realizuje nawet szybciej, niż zakładał Real Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Rehabilitacja Rodrygo przebiega lepiej, niż zakładano
Rodrygo Goes. (fot. Getty Images)

Rodrygo zerwał więzadło krzyżowe przednie i uszkodził łąkotkę boczną w prawym kolanie. Diagnozę postawiono 3 marca, a tydzień później zawodnika operował Manuel Leyes, jeden z największych specjalistów od kolan i lekarz od lat zaufany Realowi Madryt. Najtrudniejsza wiadomość przyszła jednak później: Królewscy zakładali wtedy od dziesięciu do dwunastu miesięcy przerwy. Rodrygo straci mistrzostwa świata, z którymi wiązał duże nadzieje, a najbardziej optymistyczny scenariusz przewiduje jego powrót do gry dopiero na początku 2027 roku.

Od operacji Rodrygo podporządkował codzienność rehabilitacji. Pierwsze tygodnie przy tak poważnych urazach oznaczają niemal całkowity odpoczynek i brak możliwości obciążania operowanej nogi. Do poruszania się potrzebne były kule albo wózek inwalidzki, a kolano zabezpieczała duża orteza. Czas wypełniał oglądaniem futbolu i prostymi zajęciami: grą na ukulele, domino, filmami, serialami czy PlayStation.

Brazylijczyk prowadzi też dziennik rehabilitacji. Pierwszy wpis jest bolesny nawet w lekturze: „Czyste cierpienie, ogromny ból, mdłości…”. Z czasem zaczęło być lepiej. Cztery dni później opisał piąty dzień słowami: „Bardzo dobra noc, w ciągu dnia trochę bólu, ale lekkiego”. Ważną rolę w tym okresie odegrał Éder Militão, jego dobry przyjaciel, który doskonale zna tę drogę, ponieważ sam dwa razy zerwał więzadło krzyżowe. Rodrygo pomagały też liczne listy od kibiców, które trafiały do klubu. W ich czytaniu wspierała go siostra Ana Julya, a część wiadomości zawisła później na ścianach w jego domu.

REKLAMA
REKLAMA

Gdy dostał zgodę na poruszanie kolanem, zaczęła się właściwa praca. Rodrygo codziennie pojawia się w Valdebebas, gdzie zajmuje się nim sztab odpowiedzialny za rehabilitację, szczególnie Włoch Davide Violati. Poranne sesje łączy z popołudniowym treningiem w domowej siłowni, wzmacniając na razie to, co może: górną część ciała, core i lewą nogę. Operowana noga to osobny etap, ale zawodnik realizuje kolejne kroki zgodnie z planem, opisuje dziennik AS.

Przy urazach więzadła krzyżowego pierwszym celem jest odzyskanie zgięcia kolana, najpierw do 90 stopni, potem do 120 stopni, zanim zawodnik zacznie stawiać stopę na ziemi i stopniowo obciążać nogę. Według Asa Rodrygo wykonuje te założenia, a miejscami nawet wyprzedza harmonogram przygotowany przez Real Madryt.

Pracę w domu nadzoruje Marcel Duarte, osobisty trener przygotowania fizycznego Rodrygo, który towarzyszy mu od początku pobytu w klubie i działa w porozumieniu z Realem. To właśnie Królewscy i Duarte ustalili wspólną linię rehabilitacji. Tęsknotę za boiskiem Rodrygo zaspokaja na razie prostymi kontaktami z piłką zdrową nogą i wizytami na Santiago Bernabéu, gdzie ogląda mecze swojego zespołu, podsumowuje AS.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA