REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Camavinga nie zamierza przyjmować żadnych ofert

Pomocnik ma za sobą słaby czas i nadal jest rezerwowoym, mimo wsparcia ze strony trenera.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Camavinga nie zamierza przyjmować żadnych ofert
Eduardo Camavinga. (fot. Getty Images)

Pablo Polo z dziennika MARCA donosi, że Eduardo Camavinga powiedział swoim bliskim, że zamierza odwrócić sytuację w Realu i nie zamierza przyjmować żadnych ofert tego lata. Oczywiste jest, że regularne występy w końcowej fazie sezonu nie będą dla niego wielkim pocieszeniem, biorąc pod uwagę, że Real Madryt nie zdobędzie w tym sezonie żadnych tytułów. Jednak dla Francuza, którego kontrakt obowiązuje do 2029 roku, czas gry jest kluczowy również w kontekście wyjazdu na mundial.

Sezon Eduardo Camavingi właściwie dobiegł końca po bardzo trudnym okresie. Był on trudny zarówno dla Realu Madryt, jak i dla samego Arbeloi. Francuzowi ostatnie mecze nie pomogły odzyskać pewności siebie, która została poważnie nadszarpnięta po pamiętnej czerwonej kartce w meczu z Bayernem Monachium. Na Allianz Arenie brakowało mu opanowania, ponieważ przytrzymał piłkę, mając już żółtą kartkę, a błąd sędziego przypieczętował jego los.

Po klęsce w Lidze Mistrzów Real Madryt powrócił do gry w La Lidze, mierząc się z Alavés. Camaviga ponownie wszedł na boisko w roli rezerwowego, choć decyzja ta nie była szczególnie zaskakująca. Uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie ochrona byłego piłkarza Rennes przed gniewem kibiców Bernabéu, wciąż rozczarowanych tym incydentem, a zwłaszcza Francuzem. Wszedł na boisko w drugiej połowie i nie unikał odpowiedzialności. Co więcej, po ostatnim gwizdku podszedł do kibiców, by przeprosić.

REKLAMA
REKLAMA

MARCA przypomina, że w miniony piątek drużyna powróciła do rywalizacji w La Liga, grając na wyjeździe z Betisem. W meczu z Bayernem Monachium Tchouaméni nie mógł zagrać z powodu dyskomfortu, a Camavinga ponownie zasiadł na ławce rezerwowych. Tym razem miejsce Eduardo zajął Pitarch. To również było zaskoczeniem dla Francuza, który w ostatnich dniach, zwłaszcza po niefortunnym incydencie w Monachium, otrzymał wsparcie od trenera. Arbeloa jasno dał do zrozumienia, że ​​Camavinga to zawodnik z predyspozycjami do gry w Realu Madryt i ma nadzieję, że zostanie w klubie na długie lata, ale jego późniejsze decyzje pokazywały coś innego.

To prawda, że ​​Arbeloa, od czasu swojego przyjścia, dał Francuzowi wiele minut. „Camavinga grał pod moim wodzą całkiem sporo. Więcej niż w pierwszej części sezonu. Wyszedł w pierwszym składzie i jutro znowu zagra. Uważam go za ważnego dla mnie i dla klubu” – powiedział przed meczem z Gironą. Jednak ta pewność siebie nie przełożyła się na grę w tym kluczowym momencie sezonu.

MARCA zwraca uwagę, że w najbliższych spotkaniach Camavinga będzie walczył o znalezienie się w kadrze Francji na mundial. Co prawda nie jest w sytuacji Carvajala, ale w meczach Trójkolorowych rzadko pojawia się w składzie Deschampsa, mimo że trener jak dotąd na niego liczył. W marcu przesiedział na ławce mecz towarzyski z Brazylią, a przeciwko Kolumbii wszedł tylko na 27 minut.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA