REKLAMA
REKLAMA

Čeferin: Nikt nie rozumie zagrań ręką, ja też nie

Aleksander Čeferin wziął udział w forum dyskusyjnym The Forum organizowanym przez Atlético Madryt i jego właściciela fundusz Apollo. Przedstawiamy wypowiedzi prezesa UEFA z jego wystąpienia.

REKLAMA
REKLAMA
Čeferin: Nikt nie rozumie zagrań ręką, ja też nie
Aleksander Čeferin. (fot. Getty Images)

– Największą zmianą była zmiana formatu rozgrywek, która przyniosła więcej przychodów i więcej widowiska. Futbol to nie tylko sama gra. Ktoś powiedział, że najważniejszym sportem na świecie jest koszykówka. Odpowiedziano mu: a nie piłka nożna? On odpowiedział, że piłka nożna nie jest sportem.

REKLAMA
REKLAMA

– Nowy format? Myślę, że kiedy wcześniej przeprowadzaliśmy losowanie, było wiadomo, kto się zakwalifikuje, a teraz jest to bardziej skomplikowane. PSG o mało nie awansowało do fazy pucharowej, praktycznie odpadało w meczu z City, a potem wygrało Ligę Mistrzów. Przychody są większe, więcej pieniędzy trafia do klubów, także do tych, które nie biorą udziału.

– Monopol UEFA? Tak mówili niektórzy... Nie wiem, czy postrzeganie tego się zmieniło, ale razem tworzymy bardzo dobry zespół. Wszyscy - kluby i organizacje - powinniśmy iść w tym samym kierunku. Obecny format Ligi Mistrzów zdaniem kibiców jest ciekawszy niż poprzedni.

– Relacje z Al-Khelaïfim i [dyrektorem generalnym Atlético] Gilem Marínem? Jesteśmy kolegami, funkcjonujemy w tym samym ekosystemie. Na ostatnim kongresie współpracowaliśmy też z FIFPro. Uważam, że Al-Khelaïfi i Miguel Ángel są nastawieni bardzo pozytywnie. Czasem się nie zgadzamy, ale zawsze szukamy tego, co najlepsze dla futbolu.

– Ryzyko posiadania wielu klubów przez jedną osobę? Dopuściliśmy do 30% współwłaścicielstwa, ale tak, jeśli jeden podmiot czy jedna osoba miałaby dwa kluby, byłby to problem dla integralności tych rozgrywek. Najważniejsze jest to, by ludzie wiedzieli, że mecze nie są ustawione. Jeśli do tego dojdzie, jesteśmy straceni. Kluczowe jest to, że mały klub może wygrać z wielkim, ale jeśli właściciel jest ten sam, tracimy wiarygodność. Trzeba też przestrzegać zasad. W przypadku funduszy jest to trudne, zwłaszcza dla naszych ludzi nadzorujących Finansowe Fair Play, bo już bardzo często występuje tego rodzaju wielowłasność. Jednocześnie potrzebujemy napływu inwestycji do futbolu, bo w przeciwnym razie kapitał odpłynie do innych branż

REKLAMA
REKLAMA

– Prezesi nigdy do mnie nie dzwonią, żeby się skarżyć, ale dzwonią do niektórych moich kolegów z UEFA. To sędzia na boisku powinien podejmować decyzje, a VAR powinien interweniować tylko wtedy, gdy sytuacja nie jest jasna i musi robić to szybko. Staraliśmy się przekazać, że należy interweniować tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne, a w przeciwnym razie zostawić decyzję sędziemu boiskowemu.

– Nikt nie rozumie zagrań ręką, ja też nie. Skąd wiadomo, czy to było umyślne... Oczywiście zdarzają się błędy, ale nie sądzę, by było ich wiele na poziomie europejskim. Klubom, które do mnie dzwonią, mówię, że byłbym szczęśliwy, gdyby raz powiedziały mi: rzut karny na naszą korzyść to był błąd.

– Różnice w sędziowaniu między rozgrywkami? Nie ma jednej jurysdykcji, która regulowałaby sędziowanie w taki sam sposób we wszystkich krajach.

– Terminarz to skomplikowany temat, bo każdy patrzy na to przez pryzmat własnego interesu. La Liga ma więcej drużyn, Premier League więcej rozgrywek... Myślę, że decyzja o ograniczeniu liczby meczów jest możliwa, jeśli cały ekosystem dojdzie do porozumienia. Reprezentacje są również bardzo ważne, piłkarze zawsze chcą do nich jeździć, a federacje mówią, że jest za dużo meczów klubowych... Nie możemy grać więcej, to niemożliwe, a niektóre z ostatnich stworzonych rozgrywek wręcz były przesadą. Albo cofniemy się o krok, albo zostaniemy przy tym, co jest. Piłkarze są gotowi grać mniej, ale gdyby grali za tę samą pensję. A to nie jest możliwe. Wszyscy zawodnicy chcą też jeździć na zgrupowania swoich reprezentacji... To skomplikowane. Uważam, że osiągnęliśmy już maksymalne obciążenie kalendarza. Trudno będzie się z tego wycofać. Kluby chcą grać więcej, bo nie są w stanie płacić piłkarzom. A potem mówi się, że to UEFA chce więcej... To skomplikowany ekosystem. Ja jestem gotów cofnąć się o krok, jeśli wszyscy się na to zgodzą.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA