„Nawet tego nie rozważamy, odsyłamy do klauzuli”. Tak stanowczo wypowiedział się Braulio Vázquez, dyrektor sportowy Osasuny, po ustnej ofercie Sunderlandu opiewającej na około 25 milionów euro. W Pampelunie od lutego sprawa jest jasna: klub nie usiądzie do rozmów, jeśli oferta będzie niższa od klauzuli odstępnego wynoszącej 40 milionów euro. Jest jednak jeden kluczowy szczegół, bo połowa tej kwoty trafiłaby do Realu Madryt, który wciąż zachowuje część praw do zawodnika.
Sytuacja napastnika nie należy do prostych, zwłaszcza gdyby do gry chciał wejść Real Madryt. Osasuna kupiła zeszłego lata 50% praw do piłkarza, ale Królewscy mają zagwarantowane prawo odkupu, z którego mogą skorzystać już w trakcie najbliższego letniego okna transferowego. To zmienia wszystko.
Nazwisko Víctora Muñoza coraz mocniej wybrzmiewa na rynku transferowym, pojawiają się nawet plotki o zainteresowaniu ze strony innych wielkich klubów, w tym Barcelony, ale Braulio Vázquez tonuje nastroje i skupia się na tym, co tu i teraz: „Real Madryt ma zagwarantowane prawo odkupu przez najbliższe trzy lata. My po prostu chcemy cieszyć się grą Víctora do końca sezonu. Piłka nożna bardzo szybko się zmienia”.
Rozwój zawodnika był błyskawiczny. W zaledwie siedem miesięcy przeszedł drogę od obiecującego talentu do reprezentanta Hiszpanii i wyrósł na jedno z największych objawień tego sezonu. W Osasunie nie ukrywają jednak realiów. Chcieliby, żeby został, ale wiedzą, że nie wszystko zależy od nich. „Wiele osób zarzucało nam, że stawiamy na tak młodego piłkarza, który miał tak mało minut w Primera División. Teraz pytają nas, dlaczego nie kupiliśmy go w stu procentach. To nie takie proste. Przyjęliśmy warunki narzucone przez Real Madryt i zrobiliśmy to z pełnym przekonaniem. Víctor Muñoz okazał się dla nas strzałem w dziesiątkę, podobnie jak my dla niego”, podsumował Vázquez.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się