REKLAMA
REKLAMA

Arbeloa: W każdym meczu Real Madryt gra o życie i ja też

Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem z Betisem w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

REKLAMA
REKLAMA
Arbeloa: W każdym meczu Real Madryt gra o życie i ja też
Álvaro Arbeloa na konferencji prasowej w ośrodku w Valdebebas. (fot. Getty Images)

[Real Madrid TV] Jutro zespół Realu Madryt gra z bardzo dobrą drużyną, jaką jest Betis, który walczy o piąte miejsce w lidze. Jakiego Realu Madryt oczekujesz przeciwko zespołowi Pellegriniego?
Jak sam powiedziałeś, myślę, że to drużyna, która odniosła bardzo ważne zwycięstwo we wtorek i która odzyskuje zawodników, którzy również mają ogromne znaczenie dla ich zespołu. Nie trzeba też zbyt wiele tłumaczyć, jakiej klasy rywalem jest Betis, jakich ma piłkarzy oraz znakomitego trenera, do którego mam wielki szacunek i wielką sympatię. Będzie to dla nas mecz o maksymalnym stopniu trudności.

REKLAMA
REKLAMA

[COPE] Zostało coraz mniej meczów, tylko 6, czyli 18 punktów, a jest 9 punktów różnicy. Robi się coraz trudniej, a macie trzy wyjazdy z rzędu. To może być pewien bodziec, żeby zmotywować kadrę do odrobienia tych dziewięciu punktów różnicy, czego nigdy wcześniej nie dokonano w lidze?
Cóż, to nie zależy od nas. To jest jasne i naszym celem musi być wygranie tych 6 meczów niezależnie od tego, co zrobi Barcelona. To jest nasz cel, by osiągnąć bardzo wysoki poziom w tych 6 spotkaniach, dalej rosnąć, poprawiać wiele rzeczy, które musimy robić w lidze. I nie martwi nas nic innego poza jutrzejszym meczem, wygraniem go, a kiedy rozegramy mecz z Betisem, skupimy się na Espanyolu.

[RTVE] Nawiązując trochę do tego, o co pytał kolega, wiele razy mówiłeś o motywacji. W swoim czasie mówiłeś też o różnicy, kiedy przychodzą mecze Ligi Mistrzów, o tej motywacji, że nie codziennie gra się ćwierćfinały Ligi Mistrzów. Jak ty jako trener motywujesz zawodników, kiedy zostało 6 meczów? Na czym polega twoja praca, żeby każdego dnia motywować swoich piłkarzy?
Szczerze mówiąc, uważam, że moim największym celem nie powinna być motywacja piłkarzy Realu Madryt. Myślę, że piłkarz Realu Madryt, jeśli coś powinien mieć, to bardzo wysokie wymagania wobec samego siebie. Moim największym zmartwieniem jest przygotowanie ich na to, co napotkają na boisku: żebyśmy rozumieli, jak gra rywal, jakie powinny być nasze rozwiązania wobec tego, co oni nam zaproponują i żeby mieć bardzo jasny pomysł na grę. Dla mnie to jest to, czemu poświęcam najwięcej czasu, a potem dochodzi to, o czym zawsze mówię, o wysokich wymaganiach wobec siebie. Trzeba rozumieć, jaką trudność stawia każdy rywal i że oni naprzeciwko mają szczególną motywację, kiedy grają przeciwko Realowi Madryt. My normalnie powinniśmy ją mieć z samego faktu noszenia tej koszulki i świadomości tego, co reprezentujemy.

REKLAMA
REKLAMA

[La Sexta] Otwiera się debata wokół sytuacji Daniego Carvajala i mówi się wręcz, że nie wystawiasz go z powodów osobistych, a nie sportowych. Co czujesz, słysząc coś takiego?
Cóż... Moja odpowiedź po ostatnim meczu była zapewne odpowiedzią dość oschłą, dość poważną wobec pytania, które dla mnie... Cóż, uznałem je za pytanie nie na miejscu. To nie była oschła odpowiedź ze względu na Daniela Carvajala, bo myślę, że możecie sprawdzić, odkąd tu jestem, jakie były wszystkie moje odpowiedzi, kiedy pytaliście mnie o niego i jak o nim mówiłem, jak to robiłem przy was. Możecie też zapytać wszystkich moich zawodników, jak mówię o Danielu Carvajalu przed całą grupą i dla mnie jest jasne, bardzo jasne, że próbujecie stworzyć w tej sytuacji rolę, która bardziej niż niesprawiedliwa, to moim zdaniem nie jest uzasadniona. Myślę, że odkąd jestem trenerem, udowodnił, że jest więcej niż gotowy, by jechać na mundial. Zagrał kilka meczów w wyjściowym składzie, niektóre o najwyższym poziomie trudności, jak przeciwko Atlético Madryt i zdał ten egzamin bardzo dobrze. Spisuje się naprawdę świetnie, nie mógłbym być bardziej zadowolony z jego występów. Zawsze mówię, że to dla nas fundamentalny zawodnik. Jest taki na boisku, jest taki poza boiskiem. Uważam, że dla reprezentacji powinien być równie ważny, a nawet bardziej przy okazji takiej imprezy jak mundial, bo wszyscy wiemy, że zawsze przychodzą momenty, kiedy potrzebujesz zawodników takich jak on, ludzi takich jak on. On nie tylko jest legendą Realu Madryt - zapewne mówiłem to więcej niż raz, że to może być najważniejszy wychowanek w historii klubu ze względu na wszystko, co wygrał, na wszystkie lata, które tu spędził oraz na to, że jest zawodnikiem, który położył także ten pierwszy kamień w miasteczku Realu Madryt. Myślę, że zawsze miałem z nim dobrą relację, odkąd przyszedł do szatni i dzieliliśmy szatnię. Chociaż wiele osób mówi o dzieleniu tej samej pozycji, to myślę, że zawsze traktowałem go z sympatią, szacunkiem, podziwem i pomagałem we wszystkim, w czym tylko mogłem, kiedy byliśmy kolegami z drużyny. I cóż, ktoś, kto myśli, że ustalam skład z powodów innych niż czysto piłkarskie albo że mógłbym to robić z powodów osobistych, musi być kimś, kto sam byłby do tego zdolny. Mnie trudno, bardzo trudno uwierzyć, że istnieje jakikolwiek trener na świecie futbolu, który nie ustala składu z powodów piłkarskich.

REKLAMA
REKLAMA

[El Desmarque] Właśnie powiedział pan, że Dani jest bardzo ważny zarówno na boisku, jak i poza nim. Jednak rozegrał tylko 22% minut, odkąd jest pan na ławce. Czego brakuje Daniemu, żeby grać więcej? Co się dzieje?
Nie, ale to jest bardzo proste. Przecież mogę grać tylko jedenastoma zawodnikami. [uśmiech] To znaczy, kiedy wystawiam jednego zawodnika, nie oznacza to, że nie jestem zadowolony z tych, którzy nie grają. Jak zawsze mówię, myślę, że jest wielu zawodników, wobec których jestem niesprawiedliwy. Moim celem jest czuć, że jestem niesprawiedliwy wobec tych, którzy nie grają, bo dobrze pracują i za każdym razem, kiedy grają, pokazują mi, że mogą pomóc. Jest wielu, wielu zawodników, wobec których jestem niesprawiedliwy i którzy zasługują na więcej gry niż jej otrzymują. Ale mogę grać tylko jedenastoma. Mogę zrobić tylko pięć zmian. Tamtego dnia też chciałbym móc nagrodzić większą liczbę zawodników w drugiej połowie minutami, żeby dać im szansę, bo ja widzę ich na treningach, czego nikt inny nie robi. Jest wielu, którzy wykonują świetną pracę na treningach i w meczach za każdym razem, gdy ich wystawiałem, czy to na 1 minutę, 5, 15, 10, czy ilekolwiek. Nie ma w tym nic więcej. To nie znaczy, że nie jestem zadowolony z zawodników, którzy grają mniej niż zasługują. Dla mnie to jest coś bardzo jasnego, bardzo oczywistego i nie wiem, czy to tak trudno zrozumieć.

REKLAMA
REKLAMA

[SER] Masz płynną relację z Danim. W kwestii sportowej gra ten, kogo uważasz za właściwego, po to jesteś trenerem. Czy uważasz, że on powinien zostać po kontuzjach? Kończy mu się kontrakt. Ty nigdy się nie wypowiadasz, ale zważywszy na to, co właśnie nam powiedziałeś - a poświęciłeś na to sporo czasu, mówiąc o tym, kim jest Dani i że jest częścią herbu Realu - czy uważasz, że powinien zostać?
Spójrz, sam bardzo dobrze to powiedziałeś. Myślę, że zawsze, kiedy pytacie mnie o ten temat, a robiliście to w przypadku kilku zawodników, zawsze odpowiadam to samo, prawda? To jest temat między Carvajalem a klubem. Byłbym zachwycony, gdyby wydarzyło się to, co uszczęśliwi zarówno klub, jak i Carvajala. Jedyne, co mogę powiedzieć, jest tym, co czułem w tych miesiącach, które spędziłem jako trener. O tym, jak Carvajal mi pomógł i jak pomaga grupie w sytuacjach, które nie są albo nie były łatwe. Uszczęśliwi mnie wszystko, co będzie dobre dla Carvajala i dla Realu Madryt.

[Onda Cero] Chciałem zadać panu pytanie w tym samym kontekście, ale prostsze i związane z piłką. Panu bardziej podoba się Trent Alexander-Arnold niż Carvajal?
Myślę, że Trent Alexander-Arnold pokazuje znakomity poziom. Uważam, że jego postawa nie budzi żadnych wątpliwości i że w tej chwili zasługuje na grę. Kiedy nie grał, to myślę, że Carvajal spisywał się naprawdę dobrze. Często zapomina się, że w każdym meczu Real Madryt gra o życie i nie tylko Real Madryt, bo ja też [uśmiech]. Więc za każdym razem, gdy wystawiam zawodnika na boisko, muszę mu bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ufać, bo u mnie w każdym meczu chodzi o życie. Więc myślę, że wiele razy nie docenia się tego, że kiedy trener wystawia zawodnika na boisko, to dlatego, że naprawdę uważa, że na to zasługuje i przede wszystkim wierzy, że wygra z nim mecz. I ja zawsze mówię zawodnikom, że nie jestem trenerem, który rozdaje komukolwiek minuty. I jak już powiedziałem, są zawodnicy, których chciałbym widzieć grających więcej niż to ma miejsce.

REKLAMA
REKLAMA

[Chiringuito] Czy boli pana, że Mbappé kiedy zostało 7 meczów, polubił wpis wzywający do tego, by Mourinho został trenerem Realu w przyszłym sezonie?
[śmiech] Nie, człowieku, nie... Nawet nie wchodzę w oceny takich rzeczy. To mnie nie boli ani nie obchodzi. Może dać like'a Mourinho czy Julii Roberts, nie ma żadnego problemu. To nie ma najmniejszego znaczenia.

[OkDiario] Do jakiego stopnia uważasz, że w tych 6 pozostających meczach grasz o posadę po tych wynikach i przy tym, jak wygląda liga?
Zawsze ci mówiłem, że moim celem jest, by Real Madryt wygrał każdy mecz, który rozgrywa, a nie moja posada. Myślę, że mam wielką odpowiedzialność, a odpowiedzialnością Realu Madryt jest wychodzić po zwycięstwo w każdym meczu. Powtarzam, że dla nas te 6 meczów, które mamy przed sobą, jest fundamentalne i życiowo ważne niezależnie od tego, co wydarzy się w lidze. Tak do tego podchodzę, tego wymagam też od zawodników. Myślę, że musimy wykonać bardzo duży wysiłek. Wiemy, jaka przyszłość czeka w najbliższych miesiącach zawodników, ale powiedziałem im, żeby myśleli tylko o Realu Madryt. Uważam, że musimy być nie tylko bardzo profesjonalni i bardzo pełni szacunku wobec herbu, ale także wobec samych siebie. Wobec tego, czego musimy od siebie wymagać, a to musi oznaczać dawanie 100% aż do ostatniego dnia.

REKLAMA
REKLAMA

[DAZN] Chciałbym zapytać o Viníciusa. Jak czuje się Brazylijczyk po ostatnim meczu? I dlaczego pana zdaniem on wykonał ten gest przepraszający trybuny?
Nie, nie wiem [śmiech]. O to trzeba zapytać jego, jeśli będziesz miał okazję. Jest gotowy do gry jutro, wyjdzie w pierwszym składzie. I jak zawsze, mówiłem to wiele razy, czuję się uprzywilejowany, że mam go w drużynie. Jestem pewien, że jutro rozegra wielki mecz i zanotuje wielki występ, wielki wysiłek, jak robi to zawsze.

[EFE] Trenerze, pan zawsze podkreśla, że wielkość tego klubu mierzy się tym, jak podnosi się po ciosach. Po tygodniu pełnym tak wielkiego zużycia emocjonalnego, na jaki aspekt położył pan największy nacisk w pracy ze swoimi zawodnikami? Na korygowanie błędów taktycznych czy na odzyskanie świeżości mentalnej, żeby zespół znów cieszył się grą na boisku?
Myślę, że jak zawsze mówiłem, ważne w świecie futbolu jest wszystko: aspekt nastawienia, psychologiczny, emocjonalny, taktyczny, fizyczny. Uważam, że aby dziś wygrywać, trzeba być na bardzo wysokim poziomie we wszystkim, o czym wspomnieliśmy. Ważne jest, żeby po tym ostatnim tygodniu być zdolnym do skupienia się na wszystkim, co musimy poprawić. By wyjść, aby dać z siebie 100%. To jedyne, o co ich proszę, żeby kiedy mecz się skończy, spojrzeć na boisko i poczuć, że zostawiliśmy tam wszystko, co mieliśmy. Że myśleliśmy o drużynie, o dawaniu z siebie tego, co najlepsze dla pewnej idei i dla kolektywu. Taki powinien być także jutrzejszy cel.

REKLAMA
REKLAMA

[Radio Nacional] Wcześniej pytano cię o temat motywacji. Mówiłeś o tych wymaganiach, które zawodnicy muszą sami sobie narzucać. Z zewnątrz rzeczywiście wyglądało na to, że przynajmniej w tym sezonie w niektórych momentach nie mieli tej samodyscypliny. Dlaczego twoim zdaniem tak było?
Jak zawsze mówię, nie ma jednego powodu. Kiedy nie wygrywamy meczów - a powtarzam, że to też zawsze jest część mojej odpowiedzialności albo wielka część mojej odpowiedzialności - to nie mogę zrzucić tego tylko na kwestię wymagań piłkarzy wobec samych siebie. Uważam, że aby wygrać mecz, trzeba mieć wiele rzeczy bardzo jasnych i robić wiele rzeczy dobrze. Oprócz bardzo wysokich wymagań wobec siebie, trzeba być bardzo dobrze przygotowanym taktycznie, piłkarsko, na wszystkich poziomach. Jest wiele rzeczy, które musimy poprawić i ulepszyć, żeby być zdolnymi do walki o tytuł.

[TNT Sports Brasil] Jak czuje się Éder Militão? Czy zobaczymy go dziś na treningu i czy może zagrać jutro?
Zaraz zrobimy mu rezonans. To, co widzieliśmy wczoraj, wskazuje, że nie wygląda to na nic poważnego i wydaje się, że może skończyć się na strachu, ale czekamy na badanie, które wykonamy mu właśnie teraz. Za chwilę dokładnie będziemy wiedzieć, jaki jest zakres tego, co mu dolega, chociaż, jak ci mówię, że możesz być bardzo spokojna, bo nie wygląda to na nic poważnego [uśmiech].

REKLAMA
REKLAMA

[AS] Zawsze był pan wielkim obrońcą roli szkółki w Realu Madryt, a kibice wręcz ekscytowali się, widząc pojawienie się tylu wychowanków w tym sezonie. Jednak od kilku meczów mają oni mniejszy udział. Nie wiem, jak mógłby pan wyjaśnić kibicowi, który może czuł entuzjazm z obecności Cestero, Thiago Pitarcha, że teraz nagle znaczą mniej? Że być może teraz są tym sfrustrowani? Jak pan to wyjaśnia, że teraz liczą się mniej?
[dłuższa przerwa] Cóż, myślę, że wychowankowie bardzo nam pomogli w sytuacjach, w których ich potrzebowaliśmy. Uważam, że fundamentalną rolę szkółka wykonuje bardzo dobrze, wykonuje się tam świetną pracę, co było widać ostatnio z Youth League. Widać pracę, jaką wykonują wszystkie drużyny w szkółce. Także po miejscu Castilli, na którym się znajduje. Ci zawodnicy pokazali, że mogą pomóc pierwszej drużynie. Dla mnie to jedna z najbardziej pozytywnych rzeczy, jakie przyniósł ten sezon - występy tych zawodników. Moje zaufanie do nich zawsze pozostanie nienaruszone.

[Radio Marca] Pytaliśmy pana o to kilka tygodni temu, ale kontekst teraz jest zupełnie inny. Teraz drużyny nie ma w Lidze Mistrzów, pozycja lidera jest dość daleko, liga jest bardzo skomplikowana, ale patrząc trochę na to, co wydarzyło się wczoraj z kontuzją Lamine’a Yamala - czy rozumie pan, że teraz zawodnicy, którzy są pewni wyjazdu na mundial, bardziej będą myśleć o tym mundialu i mogą się oszczędzać albo nie dawać z siebie 100% w Realu, myśląc trochę o Pucharze Świata?
Nie, nie zrozumiałbym tego. Ja tak nie robię i skoro tak nie robię, chcę dawać przykład. Tego też właśnie wymagam od moich zawodników. Musimy dawać z siebie maksimum, bo jesteśmy zawodnikami Realu Madryt i to w żadnym momencie żadnemu z nich nie przeszkodzi być zdolnym do walki o mundial. Naszym obowiązkiem jest wygrać te 6 meczów i bardzo chciałbym zobaczyć to zaangażowanie ze strony wszystkich z nich. Jestem pewien, że je zobaczę.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA