REKLAMA
REKLAMA

Niewiele

W meczu 33. kolejki na Bernabéu Real Madryt wygrał z Deportivo Alavés 2:1. Gole dla Królewskich strzelili Kylian Mbappé i Vinícius Júnior.

REKLAMA
REKLAMA
Niewiele
Zawodnicy Realu Madryt po trafieniu na 2:0. (fot. Getty Images)

Trudno w obecnej sytuacji ligowej podchodzić do każdego meczu na sto procent, jednak skład zaproponowany przez Álvaro Arbeloę jasno wskazywał na to, że Real Madryt nie zamierza się poddawać dopóki żyje nadzieja. Do jedenastki względem meczu z Bayernem wskoczyli Dean Huijsen, Álvaro Carreras i Aurélien Tchouaméni.

REKLAMA
REKLAMA

Zgodnie z oczekiwaniami Real od początku meczu z Alavés przeważał, ale nie miał wielkich okazji do zdobycia bramki. Jeśli ktoś twierdzi, że szczęście sprzyja lepszym, mógł przybić sobie piątkę w 30. minucie. Arda Güler szczęśliwie wygrał przebitkę w środku pola, podał do Kyliana Mbappé, ten natychmiast oddał strzał, a rykoszet zmylił Antonio Siverę i piłka znalazła się w bramce. Real nie zachwycał, ale też nie grał źle. W ataku pozycyjnym często nie miał pomysłu na przyspieszenie gry, więc brak dogodnych sytuacji nie mogł dziwić.

Niestety w pierwszej połowie doszło też do nieprzyjemnego incydentu. Mowa o kontuzji Édera Militão w końcówce pierwszej połowy. Jude Bellingham dograł do Brazylijczyka, ten trochę się wygiął i oddał strzał, a gości uratowała poprzeczka… ale sam obrońca ucierpiał i po chwili musiał opuścić boisko.

Druga połowa bardzo dobrze zaczęła się dla Królewskich, bo Vinícius bardzo dobrze uderzył z dystansu i podwyższył prowadzenie. Alavés nadal rzadko atakowało, a Real po prostu bardzo dobrze radził sobie w defensywie. To jednak też nie trwało długo, bo po serii zmian – wejściach Brahima, Mastantunono, Camavingi i Carvajala – goście przejęli inicjatywę i byli dużo groźniejsi. Gol mógł przynieść im większą nadzieję, ale Real wytrzymywał każdą kolejną minutę ze względnie bezpiecznym rezultatem.

REKLAMA
REKLAMA

Zmiany przyniosły negatywny efekt, a na Bernabéu pojawiły się w duecie: gol i gwizdy. Dominacja gości (!!!) została udokumentowana golem, który na szczęście padł na tyle późno, że trzy punkty zostały w Madrycie. Zawodników pożegnały jednak gwizdy, i trudno się dziwić. Ostatnie 20 minut było pokazem gry nawet nie na pół gwizdka. Trudno po takim występie stwierdzić, że wszystkim zależało na pokazaniu się i walce o pierwszy skład.

Real Madryt pokazał niewiele, ale i tak wygrał. Trochę dzięki umiejętnościom piłkarskim, trochę dzięki szczęściu. Do mniej więcej 65–75. minuty wyglądało to „okej”. Ocena końcowa nie może jednak być tak pozytywna. Arbeloa przeprowadził zmiany, które były dobre przede wszystkim dla gości. Może i dobrze, ze trener przeciwników nie zrobił zmiany, która w jakimś świecie przyniosłaby gola i Mariano pozostał ostateczne na ławce. Jeszcze tego by brakowało…

Real Madryt – Deportivo Alavés 2:1 (1:0)

1:0 Mbappé 30' (asysta: Arda Güler)
2:0 Vinícius 50' (asysta: Valverde)
2:1 Toni Martínez 90'+3

Real Madryt: Łunin; Trent (63' Carvajal), Militão (45'+2 Rüdiger), Huijsen, Carreras; Tchouaméni (63' Camavinga), Valverde, Bellingham (58' Brahim), Arda Güler (58' Mastantuono); Vinícius, Mbappé
Alavés: Sivera; Ángel Pérez, Otto, Parada, Tenaglia, Yusi (66' Calebe); Blanco (75' Guevara), Denis Suárez (58' Ibáñez), Guridi (58' Aleñá); Toni Martínez, Boyé (66' Ibrahim)

REKLAMA
REKLAMA

Nie możesz oglądać tego meczu? Śledź go w aplikacji Superscore Polska. [współpraca]

Wyjściowy skład dostarczony przez Superscore

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (411)

REKLAMA