REKLAMA
REKLAMA

Brak świeżości Atlético w finale Pucharu podnosi kwestię hiszpańskiego terminarza

Nie samo Atlético Madryt, ale dziennikarze z nim powiązani oraz ogólnie osoby ze środowiska medialnego zwracają uwagę na terminarz, jaki w kontekście finału Pucharu Króla ustawiły po raz kolejny Federacja i La Liga.

REKLAMA
REKLAMA
Brak świeżości Atlético w finale Pucharu podnosi kwestię hiszpańskiego terminarza
Diego Simeone w trakcie finałun Pucharu Króla. (fot. Getty Images)

Atlético Madryt w sobotę przegrało finał Pucharu Króla z Sociedadem. Z obozu Rojiblancos nikt publicznie nie podniósł tego tematu, ale szczególnie w Madrycie po meczu wskazywano na wyraźny brak świeżości i mocy fizycznej zespołu, na który bez wątpienia wpływ miało to, że 3 dni wcześniej ekipa Diego Simeone mierzyła się z Barceloną w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Sociedad z kolei miał pełny tydzień na przygotowanie się do tego spotkania. To podniosło temat tego, jak Federacja i La Liga organizują terminarz swoich rozgrywek.

Nie dotyczy to tylko przewagi, jaką obiektywnie otrzymał Real Sociedad, bo pierwotnie finał Pucharu Króla miał odbyć się w najbliższy weekend (przełożono go z powodu nagromadzenia innych wydarzeń w Sewilli), co z kolei oznaczałoby jego organizację na 3-4 dni przed pierwszym półfinałem Ligi Mistrzów. Patrząc na to, że Real, Barcelona i Atlético to coroczni faworyci do znalezienia się w finale Pucharu Króla, ale także ekipy mające duże szanse na dochodzenie do ostatnich etapów Ligi Mistrzów, podnosi się temat znalezienia innego terminu na ten finał.

Dla przykładu, w Niemczech finał krajowego Pucharu odbywa się na koniec sezonu, na tydzień przed finałem Ligi Mistrzów. Podobnie jest we Francji. W Anglii finał Pucharu Anglii odbywa się 16 maja (rewanżowe półfinały Ligi Mistrzów mają miejsce 5-6 maja). We Włoszech finał zaplanowano na 13 maja.

REKLAMA
REKLAMA

W tym temacie warto dodać wypowiedzi Pepa Guardioli po niedzielnym meczu z Arsenalem, gdy tak odpowiedział w sprawie ostatniego dołka Erlinga Haalanda [Norweg strzelił zwycięską bramkę przeciwko Kanonierom]:

– [...] Zawsze wymagamy od jednego tak wielkiego faceta [Haalanda], żeby co 3 dni grał mecz za meczem przez listopad, grudzień, styczeń, luty... Chcemy tego co 3 dni, co 3 dni, ale to nie jest łatwe, by utrzymać to co 3 dni ze swoim ciałem i przy starciach z takimi obrońcami. Bernardo może to robić, ale on... Teraz jest w trochę lepszej dyspozycji, bo przez ostatnie 3-4 tygodnie mieliśmy długie tygodnie [bez meczów w środku]. Mógł odpoczywać przez 2-3 dni dni, porządnie potrenować i przyjechać ze świeżością tutaj i tutaj [pokazuje na głowę i ciało]. Ja zdałem sobie sprawę - wiedziałem o tym, ale teraz sobie to uświadomiłem - że to jest inna rywalizacja między drużynami grającymi w europejskich pucharach a resztą. Jest różnica między drużynami, które grają w 3-4 rozgrywkach, a drużynami, które grają w jednych. To jest inna historia, inny mecz. Wielkie kluby grają w wielu rozgrywkach i jest im dużo, dużo trudniej. Ok, mają lepszych piłkarzy, lepszą kadrę, są lepsi finansowo, co tylko chcesz, ale kiedy masz 7 dni do rozegrania meczu, a kiedy grasz co 3 dni, co 3 dni, to jest inna gra. To jest zupełnie inna gra. I zdałem sobie z tego sprawę w tych ostatnich tygodniach – ocenił Katalończyk.

Terminarz w Hiszpanii na kolejny sezon, w tym datę finału Pucharu Króla, poznamy po zakończeniu obecnych rozgrywek, gdy ułożą go i dojdą do porozumienia La Liga, Federacja oraz Związek Piłkarzy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA