Wszystko zakończyło się po czerwonej kartce?
Tak, myślę, że tak. To jasne, nie?
Jak to oceniasz?
Nie można wyrzucić piłkarza za taką rzecz. Myślę, że sędzia nawet nie wiedział, że ma kartkę i dlatego ją pokazał, ale to rozbiło i zakończyło dwumecz, który był bardzo piękny, bardzo wyrównany, stał na najwyższym poziomie i tam zakończyło się spotkanie.
Jak czuł się Camavinga?
Jak wszyscy.
Analizując mecz: pierwsza połowa była szalona, ale to była bardzo dobra pierwsza połowa w wykonaniu Realu.
To był bardzo dobry mecz w wykonaniu moich zawodników i bardzo mi przykro z ich powodu. Przykro mi z powodu wysiłku, który włożyli. Przykro mi z powodu madridistas, którzy tu przyjechali i wszystkich tych, którzy oglądali w swoich domach. To mnie boli, ponieważ Real nie wygra szesnastej Ligi Mistrzów w tym sezonie, ale jestem bardzo dumny z tego, co zrobiła drużyna, z pracy, jaką włożyli. Zostawili duszę i, jak powiedziałem wczoraj, wracamy do Madrytu z tarczą, ponieważ dali z siebie wszystko.
W drugiej połowie powoli widać było zmęczenie, ale też trzeba było wstrzymać się ze zmianami do dogrywki.
Tak. Mieliśmy też sytuację, by coś strzelić. To jasne, że niektórzy zawodnicy byli zmęczeni, ale tuż przed golem chcieliśmy dokonać zmian, wpuścić świeżych zawodników, ale po bramce wszystko się skończyło i mimo że próbowaliśmy, to się nie udało.
I co teraz w tym, co zostało w sezonie?
Nic, idziemy dalej, ponieważ to jest Real Madryt. To jasne, że liga jest bardzo, bardzo trudna, ale zawsze powtarzałem, że nawet w dzień, kiedy się skończy, musimy walczyć do ostatniej kolejki, do końca sezonu. Mamy herb, którego musimy bronić i nie mamy innej opcji.
Na koniec: widzieliśmy, jak przechodził obok nas prezes Florentino Pérez. Był u was? Powiedział wam coś?
Nie, ja jeszcze się z nim nie widziałem.
Komentarze (162)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się