REKLAMA
REKLAMA

Ostatnia szansa Realu. „Jedziemy tam umrzeć“

Królewscy doprowadzili do sytuacji, w której jedyną opcją na uratowanie sezonu jest odrobienie strat w rewanżowym ćwierćfinale Ligi Mistrzów na Allianz Arena. W przeciwnym wypadku czeka nas długie sześć tygodni gry bez żadnych sportowych celów.

REKLAMA
REKLAMA
Ostatnia szansa Realu. „Jedziemy tam umrzeć“
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)

Real Madryt musi postawić wszystko na jedną kartę, by powalczyć o to, na co jeszcze ma szanse. Wszystko rozstrzygnie się w Monachium. Bez marginesu na błąd i kolejnych wymówek po tym, jak w niezrozumiały sposób zrezygnował z walki o mistrzostwo Hiszpanii z Barceloną, która doskonale wiedziała, że prędzej czy później Królewscy potkną się w swoim nieustannym marszu nad przepaścią. Barça czuła się znakomicie obok przeciętnego Realu i jedynie czekała, aż ten sam padnie na deski w atmosferze ciągłej niepewności zapowiadającej rychłą śmierć, stwierdza Joel del Río z Marki.

Według dziennikarza mecz z Gironą ostatecznie potwierdził dynamikę, który ciągnęła się już od dawna. Taką, która zmusi do zmiany absolutnie wszystkiego w obliczu scenariusza, w którym siedem ligowych meczów pozostało jedynie niewygodną formalnością. Mimo tego na Bernabéu ponownie zobaczyliśmy płaski zespół bez ciągłości w grze i bez zdolności do reakcji, gdy mecz się skomplikował. To był obraz, który powtarzał się już zbyt wiele razy w tym sezonie na stadionie, który przestał wierzyć.

REKLAMA
REKLAMA

Dlatego teraz cała uwaga skupia się na Lidze Mistrzów. Nie ma innego wyjścia. Rewanż w Monachium stał się ostatnią szansą na uratowanie sezonu. Jeśli Real nie będzie w stanie odwrócić losów ćwierćfinału na Allianz Arena, to jego sezon zakończy się już w kwietniu. Od tego momentu terminarz będzie toczył się dalej, ale bez żadnych sportowych celów. Futbol nie będzie już najważniejszy, a oczy wielu będą skierowane na lożę Florentino, gdzie konieczne będzie podjęcie decyzji we wszystkich obszarach. „Musimy pojechać do Niemiec z przekonaniem, że jedziemy wygrać i umrzeć tam na boisku”, mówił Arbeloa przed walką o ostatnią w tym sezonie szansę przeciwko drużynie, która na Bernabéu pokazała, że jest lepsza w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła.

Widmo gry o piteruszkę byłoby dla klubu długim i trudnym końcowym etap sezonu. Sześć tygodni bez realnych sportowych ambicji, w coraz bardziej krytycznym otoczeniu i kibicami bardziej skupionym na przyszłości niż teraźniejszości. To bardzo niewygodna sytuacja dla zespołu przyzwyczajonego do walki o wszystkie tytuły w maju. Dziś granicę wyznaczy to, co wydarzy się w Monachium, a znajdujący się w podbramkowej sytuacji Królewscy muszą postawić wszystko na jedną kartkę. Real patrzy prosto w przepaść i tym razem wcale nie jest pewne, czy wie, jak zrobić krok w tył, stwierdza Joel del Río.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (20)

REKLAMA