[La Sexta] Zanim przejdziesz do meczu, chciałem, żebyś ocenił sytuację z Mbappé, po której skończył z krwią na twarzy. Czy rozumiesz, że VAR nie wezwał Alveroli Rojasa do monitora? Wczoraj powiedziałeś też, że w hiszpańskim sędziowaniu wciąż dzieją się różne rzeczy. Czy to właśnie jest dla ciebie to, co dalej się dzieje?
Cóż, dla mnie to jest rzut karny tutaj i na Księżycu. To po prostu kolejna taka sytuacja. Jeszcze jedna, kolejny tydzień. Taki mamy stan rzeczy i tak to wygląda.
[El Mundo] Nawiązując do tej sytuacji i korzystając z tego, że już cię o nią zapytano – Mbappé skończył z krwią na twarzy. Czy rozumiesz, że z VAR-u nikt nie zasygnalizował tego sędziemu, choćby po to, żeby przy takiej sytuacji, gdy zawodnik kończy zakrwawiony, obejrzał akcję na monitorze?
Nie, oczywiście, że nie. Ja tego nie rozumiem i myślę, że nie rozumie tego nikt. Mam wrażenie, że VAR wkracza wtedy, kiedy akurat pasuje, a kiedy nie pasuje, to nie wkracza. To jest coś, o czym już wczoraj powiedziałem. Znacie moje zdanie i prawda jest taka, że takie sytuacje tylko je utwierdzają. Dla mnie ta akcja, jak już mówiłem, jest absolutnie klarowna. Ja uważam, że tutaj przy faulu… cóż, dla mnie to było nawet mniej wyraźne niż ten karny z pierwszej połowy i tyle. Mieliśmy już wiele takich historii z sędziami, z tym, co wydarzyło się w poprzednim tygodniu na Majorce…
[COPE] Dominowaliście, byliście lepsi, mieliście okazje. Nie zagraliście wielkiego ani spektakularnego futbolu, do tego wprowadziłeś siedem zmian, mimo że wczoraj mówiłeś, że nie będzie rotacji ani eksperymentów. Ta sytuacja z karnym w końcówce mogła odmienić mecz, ale z jakim odczuciem schodzisz po tym, co dziś zrobił zespół?
Nie odchodzę z takim odczuciem, że – jak mówisz – nie zagraliśmy najbardziej błyskotliwego meczu, bo to jest oczywiste. To był jednak mecz, który po prostu trzeba było wygrać, nic więcej. Przy tylu okazjach, jakie mieliśmy, i przy tym, jak niewiele pozwoliliśmy Gironie, to był mecz, w którym nasza gra była wystarczająco dobra, żeby wygrać. Patrząc na to, co pokazali zawodnicy, uważam, że mieliśmy sytuacje, po których powinniśmy strzelić jeszcze przynajmniej jednego gola. Tak się nie stało, więc zostajemy z tym remisem.
[Onda Cero] Chciałem zapytać o to, co powiedziałeś, że twoja drużyna powinna była strzelić jeszcze jednego gola. Nie wiem, czy trochę martwi cię to, że Kylianowi i Viníciusowi ostatnio trudniej przychodzi zdobywanie bramek i że w ostatnich dniach widać pewne problemy ze skutecznością.
Nie, skąd. Nie mogę się martwić o dwóch zawodników, którzy mają takie liczby, jakie mają. Co mam ci powiedzieć? To zapewne dwóch z, nie wiem, czterech czy pięciu najlepszych piłkarzy na świecie. Nie mogę się martwić, absolutnie nie. Uważam, że jako zespół musimy poprawić wiele rzeczy, zwłaszcza coś, o co wciąż się potykamy – mecze przeciwko drużynom, które na nas czekają, zostawiają mało miejsca i rzadko wychodzą wysoko, żeby nas naciskać. To nadal sprawia nam trudność i sądzę, że ma to więcej wspólnego z grą całego zespołu niż z indywidualnym talentem. Oby w środę, jak to bywa z każdą serią, to się skończyło i żebyśmy mieli większą skuteczność pod bramką.
[DAZN] Nie wiem, czy udało ci się porozmawiać z sędzią po meczu, czy dał ci jakieś wyjaśnienie, albo czy czwarty arbiter, w momencie, gdy nie było wiadomo, czy sytuacja będzie sprawdzana, czy nie, powiedział wam cokolwiek, co mogłoby was przekonać?
Nie, nie. Absolutnie nic.
[El Desmarque] Wczoraj powiedziałeś, że dziś zaczyna się remontada przed środą. Po obejrzeniu tych 90 minut remontada jest dziś bliżej czy dalej niż wczoraj?
Myślimy już o środzie, o tym, że musimy wykonać ogromną pracę, żeby dobrze przygotować mecz. Będziemy mieli znacznie więcej czasu niż przed pierwszym spotkaniem, żeby dokładnie przeanalizować wszystko, co wydarzyło się we wtorek, poprawić to, czego nie zrobiliśmy dobrze, spróbować się poprawić i wzmocnić to, co zrobiliśmy dobrze, zobaczyć, jak możemy im zrobić krzywdę. Nie ma nic innego, wiemy, że środa to nasz mecz. To jest nasz mecz i mamy to jasno w głowie. Całą energię, jaką mamy, musimy skierować właśnie na to spotkanie. Musimy pojechać do Niemiec z przekonaniem, że jedziemy wygrać i umrzeć tam na boisku.
[Cadena SER] Chciałem zapytać, czy zmiana Tchouaméniego, który zwykle gra od początku, na Camavingę wynika z tego, że on nie może zagrać i chciałeś sprawdzić Camavingę z myślą o środzie. I czy uważasz, że na Camavingę mogą wpłynąć gwizdy, które dziś dostał za swój występ na Bernabéu?
Chciałem zobaczyć Eduardo na tej pozycji. Zresztą myślę, że w meczu z Villarrealem już tam u nas zagrał, robił to też w innych momentach. On bardzo dobrze czuje się na szóstce, uważa, że to właśnie pozycja, na której daje z siebie najwięcej. Dla mnie ważne było, żeby go zobaczyć i żeby znowu dobrze zrozumiał, czego chcę od tej pozycji, gdzie ma się ustawiać, jak ma się poruszać. Jasne jest, że Camavinga, zawsze był piłkarzem o dużej mobilności, a być może na tej pozycji potrzebuje innego ustawiania się, a także odpowiedniego pozycjonowania, żeby pomagać nam przy wyprowadzaniu piłki, ale też w obronie. Uważałem, że dziś to była dobra opcja na wyjściowy skład.
[MARCA] Chciałem zapytać o Bellinghama. Było widać, że fizycznie czuł się komfortowo, chyba też świeżej. Nie wiem, czy ta pozycja, jaką dziś zajmował, to coś, co możemy zobaczyć również w meczu z Bayernem.
Zobaczymy, przekonamy się w środę, ale tak, myślę, że widzieliśmy dziś Bellinghama z dobrymi odczuciami, dynamicznego, pewnego siebie. To normalne, że teraz jest dość, dość zmęczony, co jest logiczne po tak długiej przerwie. To był pierwszy mecz od początku w wyjściowym składzie. Sądzę jednak, że bardzo mu to pomogło, złapać rytm, odzyskać czucie gry, podtrzymać te odczucia, z jakimi skończył wtorkowy mecz. Myślę, że musimy być bardzo zadowoleni z jego występu, także z uwagi na to, ile daje drużynie. Uważam więc, że to było dla niego coś pozytywnego.
[El País] W połowie lutego odzyskaliście prowadzenie w tabeli. Od tamtej pory, jeśli się nie mylę, przegraliście z Osasuną, Getafe, Mallorcą, a dziś zremisowaliście z Gironą. Jak to wyjaśnić? Jakie ty widzisz tego wytłumaczenie?
Jak mówiłem zawsze, żeby wygrać z jakąkolwiek drużyną, potrzebujemy dawać z siebie 200 procent. Nie jesteśmy zespołem, który potrafi wygrywać mecze, grając na 90 procent, a przynajmniej nie zawsze. Jeśli więc chcesz mieć dużo większą pewność w spotkaniach z drużynami, przy których oczywiście jesteś lepszy, musisz grać na 200 procent. Jeśli nie, mogą przydarzać się takie wypadki, jak te, które spotykają nas ostatnio zbyt regularnie.
[Radio MARCA]: Po wtorkowym meczu powiedziałeś, żeby nikt nie przestawał wierzyć. Chciałem zapytać, czy patrząc na reakcję ludzi dziś, z pewnym rozczarowaniem, z gwizdami w trakcie meczu, po dwóch porażkach i jednym remisie, czujesz, że są tacy, którzy uważają remontadę za niemożliwą?
Ja chcę tylko, żeby wierzyli moi ludzie, tylko tego chcę. Jestem przekonany, że cała nasza 25-osobowa grupa pojedzie tam wierząc, że możemy wygrać, że możemy stanąć na wysokości zadania. Jasne, że tam, w Monachium, po zaliczce, którą mają i grając u siebie, to normalne, że czują się faworytami. Naprzeciwko będą jednak mieli białe koszulki i okrągły herb. Jestem pewny, że stoczymy wielką walkę.
[Okdiario] Chciałem zapytać o mecz Daniego Carvajala. Jak go widziałeś? I czy twoim zdaniem na prawej obronie jest temat do dyskusji w kontekście tego, co zostało do końca sezonu, jeśli chodzi o Carvajala?
Dyskusji jest wiele, ale w wiele z nich nie wchodzę. Mam to szczęście, że mam wielu zawodników na różnych pozycjach i to jest w futbolu coś dobrego. Taka wewnętrzna rywalizacja jest czymś wspaniałym i sprawia, że piłkarze podnoszą swój poziom. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak radzi sobie Carvajal. Myślę, że z każdym dniem czuje się lepiej, ma lepsze odczucia, lepszy rytm i dużo lepiej wytrzymuje już całe mecze, jak robi to ostatnio. Jestem więc z niego bardzo zadowolony.
[AS] Masz poczucie, że dziś La Liga została już definitywnie stracona?
Nie, takie poczucie będę miał dopiero w dniu, w którym ją stracimy. Dopóki jej nie stracimy, będziemy walczyć. Jak zawsze wam mówię, jeśli któregoś dnia ją stracimy, nie zostanie nam nic innego, jak w każdym meczu wychodzić i bronić naszego herbu, dawać z siebie wszystko. To jest Real Madryt, więc trzeba walczyć do ostatniego dnia.
Komentarze (59)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się