Nico Schlotterbeck publicznie zdementował doniesienia o rychłym podpisaniu nowego kontraktu z Borussią Dortmund. Niemiecki obrońca przyznał po meczu z Ghaną, że rozmowy wciąż trwają, a sytuacja dodatkowo skomplikowała się po zmianach personalnych w pionie sportowym BVB.
Jak podał BILD, Borussia miała już wynegocjować z otoczeniem zawodnika warunki umowy do 2031 roku. W grę wchodziło wynagrodzenie sięgające nawet 14 milionów euro za sezon oraz klauzula odejścia na poziomie około 60 milionów euro, która miałaby wejść w życie od lata 2027 roku. Mimo to ostateczne porozumienie nie zostało jeszcze osiągnięte.
„Powiem całkiem szczerze, muszę to jasno zdementować. Niestety nie jesteśmy jeszcze na takim etapie. Jestem bardzo zaskoczony doniesieniami, że przedłużenie jest już blisko. Prawdopodobnie podjąłbym decyzję w najbliższych tygodniach. Długo rozmawiałem z Sebastianem, ale Sebastiana już tu nie ma. Sytuacja trochę się zmieniła. Muszę teraz po prostu zobaczyć, jak to się potoczy. Będę rozmawiał z Ole. Na pewno jednak nie jesteśmy na etapie, by pisać o tym, że przedłużenie jest o krok. Dlatego musiałem się do tego odnieść. To nie jest też fajne dla kibiców BVB, ale dla mnie to nie jest łatwa sytuacja”, powiedział Schlotterbeck.
26-latek nie ukrywa również, że jego pozycja na rynku ma znaczenie. Według niemieckich mediów od miesięcy czeka na ewentualny ruch ze strony jednego z europejskich gigantów, którymi mogłyby być Real Madryt lub Barcelona. W Dortmundzie liczono, że decyzja zapadnie jeszcze przed przerwą reprezentacyjną, ale dziś wiadomo już, że cały proces potrwa dłużej. Wszystko wskazuje więc na to, że saga kontraktowa wokół Schlotterbecka dopiero nabiera rozpędu.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się