REKLAMA
REKLAMA

Beckham: Jestem wielkim fanem Trenta

David Beckam udzielił wywiadu dla talkSPORT. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi byłego zawodnika Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Beckham: Jestem wielkim fanem Trenta
David Beckham. (fot. Getty Images)

– Myślę, że Real Madryt to potęga i od razu czuć związane z nim oczekiwania. W chwili, gdy podpisujesz kontrakt z tym klubem, wymagania są chyba większe niż w jakimkolwiek innym zespole, w którym grałem. Oczywiście, dorastałem w Manchesterze, a Manchester United to dla mnie jeden z największych klubów świata, o ile nie największy, ale mówię to jako kibic United. Real Madryt to jednak coś innego. Przyjeżdżasz tam, wchodzisz na ten stadion, zakładasz tę koszulkę, patrzysz na historię klubu i czujesz, że wszystko w Realu Madryt jest inne. Pamiętam swój pierwszy sezon i pierwszy mecz, pamiętam, jak przyjeżdżałem na inne stadiony, a ludzie patrzyli na mnie inaczej, traktowali mnie inaczej. Pojawiasz się i od razu czujesz coś wyjątkowego. To niesamowite uczucie. Z tym wiąże się oczywiście określona presja. Szczerze mówiąc, ja jednak tę presję kochałem. Lubiłem jechać tam i znów udowadniać swoją wartość, bo wiedziałem, że właśnie to muszę zrobić. Byłem piłkarzem United od 15. do 27. roku życia. Wiedziałem, że muszę wejść na jeszcze wyższy poziom.

REKLAMA
REKLAMA

– Musiałem zmienić swoją grę, bo grałem w innej lidze i w innym zespole… Pamiętam jednak pierwszy dzień. Przyjechałem do ośrodka treningowego bardzo wcześnie, naprawdę bardzo wcześnie. Nagle do środka wszedł Zinédine Zidane, potem Raúl, potem Luís Figo, Ronaldo, Roberto Carlos, wszyscy po kolei. Rzadko się denerwuję, ale wtedy pomyślałem: „Dobrze, to naprawdę jest coś innego”. Lubię wychodzić poza strefę komfortu i bardzo podobała mi się gra tam. W przypadku Jude’a uważam, że to był właściwy moment na taki ruch. Podoba mi się to, że od bardzo młodego wieku był w Borussii Dortmund, a jednocześnie wciąż pamięta o tym, co zrobił w Birmingham i gdzie zaczynał.

– Wyjazd do Dortmundu dał mu możliwość zdobycia doświadczenia już jako bardzo młodemu zawodnikowi. Potem przejście do takiego klubu jak Real Madryt zmienia wszystko. To ogromny krok. A to, co zrobił w pierwszym sezonie, było czymś wielkim. Kibice go uwielbiają, bo jest pracusiem. Ma talent i uważam, że w reprezentacji Anglii mamy wielu świetnych, bardzo dobrych piłkarzy. Jude daje jednak coś innego. Potrafi robić rzeczy, których inni nie potrafią. Naprawdę w to wierzę. To świetny chłopak i świetny piłkarz. Myślę też, że wszystko będzie z nim dobrze. To był dla niego trudny sezon, bo miał problemy zdrowotne. Gdy wypadasz z kadry przez uraz, a na twoje miejsce wchodzą inni, nie jest łatwo wrócić. Tym bardziej że nie wchodzą za ciebie przeciętni zawodnicy, tylko piłkarze z najwyższej półki. Do tego w ostatnich latach pracował też pod wodzą różnych selekcjonerów. Myślę jednak, że będzie dobrze.

REKLAMA
REKLAMA

– Trent? Dlatego nie jestem selekcjonerem Anglii, bo nie muszę podejmować takich decyzji! Jestem wielkim fanem Trenta, bardzo go lubię jako piłkarza. Przez lata tyle razy słyszałem, gdy grał w Liverpoolu, gdy grał w Madrycie, gdy grał dla Anglii: „No tak, ale w defensywie nie jest tak dobry jak w ofensywie”.

– Czasem po prostu trzeba to zaakceptować… Roberto Carlos był znakomitym obrońcą, ale równie znakomity był w ataku. Ciągle ruszał do przodu, a my musieliśmy go asekurować, więc takie rzeczy są czymś normalnym. W przypadku Trenta, czy bym go zabrał? Byłoby mi bardzo trudno nie zabrać na mundial kogoś takiego jak Trent. Z drugiej strony Thomas powiedział, chyba czytałem to dziś rano, że w tej chwili inni zawodnicy są przed nim. Podkreślił jednak „w tej chwili”, a to może się zmienić. Myślę, że sam to powiedziałeś, dzisiejszy wieczór może pokazać, że zagrają inni piłkarze, którzy ostatecznie nie znajdą się w kadrze, więc nigdy nic nie wiadomo. To już bardzo blisko wyboru ostatecznego składu, ale wydaje mi się, że Thomas wciąż poważnie bierze Trenta pod uwagę.

– Nie mogę się w to mieszać. Zostawię to wam. Ja po prostu obserwuję Trenta od wielu lat. Uważam, że ma bardzo podobny styl do mojego, jeśli chodzi o dośrodkowania i podania. Nie jestem jednak kimś, kto będzie mówił, kto jest lepszy, bo bardzo cenię Trenta jako piłkarza.

REKLAMA
REKLAMA

– Tęsknota za grą? Szczerze mówiąc, tęsknię za samą grą. To jest coś, o co ludzie pytają mnie cały czas: „Tęsknisz za graniem?”. Odpowiedź brzmi: tęsknię za tym każdego dnia. Jestem na emeryturze od 14 lat, a mimo to codziennie o tym myślę.

– Ulubiony gol? Chyba muszę wskazać gola przeciwko Grecji. Za każdym razem, gdy puszczacie ten fragment, za każdym razem, gdy to słyszę i widzę, mam niesamowite uczucie. Bardzo lubię też bramkę strzeloną z połowy boiska. Strzeliłem też gola Deportivo La Coruña w Manchesterze United, kiedy posłałem piłkę technicznym uderzeniem nad bramkarzem, w górny róg, z około 40 metrów. To również jedna z moich ulubionych bramek. Gdybym jednak miał wybrać tylko jedną, to ze względu na okoliczności, na to, co znaczyła dla ludzi, i na to, co znaczyła dla mnie po tym, jak kilka lat wcześniej zostałem wyrzucony z boiska, był to właśnie ten moment. Z wielu powodów. To mój ulubiony gol.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA