Álvaro Arbeloa jest jednym z wielkich zwycięzców wczorajszych derbów Madrytu. Trener Królewskich ponownie uderzył pięścią w stół, powiększa swój status w oczach piłkarskiego świata i zdobywa kolejne argumenty za tym, aby pozostać na ławce trenerskiej Realu Madryt na kolejny sezon, wskazuje MARCA. Na przestrzeni kilku ostatnich tygodni 43-latek skompletował swego rodzaju hat-tricka – za praktycznie jednym zamachem pokonał José Mourinho, Pepa Guardiolę i Diego Simeone. Nowicjusz odprawił z kwitkiem trzech weteranów. Imponujący wyczyn w wykonaniu szkoleniowca, który jeszcze rok temu o tej porze prowadził zespół Juvenilu A.
Najpierw przeszedł fazę play-offów Ligi Mistrzów, wygrywając oba mecze z Benficą Mourinho. Następnie w 1/8 finału europejskich rozgrywek wygrał oba mecze z Manchesterem City Guardioli. A na koniec w kluczowym meczu w walce o mistrzostwo Hiszpanii zdobył trzy punkty w bezpośrednim starciu z Atlético Simeone. Trzy pojedynki, które całkowicie zmieniają obraz Arbeloi, który był w stanie odmienić drużynę, która jeszcze dwa miesiące temu była w kryzysowej wręcz sytuacji. Pomijając bowiem fakt kompletu zwycięstw z trójką historycznych trenerów, jego Real Madryt jest w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i wciąż pozostaje żywy w La Lidze.
Arbeloa rośnie na ławce trenerskiej, a jego Real Madryt rośnie na boisku. Po wczorajszym triumfie w derbach Madrytu Królewscy notują obecnie najdłuższą passę zwycięstw pod skrzydłami Hiszpana – pięć wygranych z rzędu z Celtą Vigo, City, Elche, ponownie City i Atlético. Pięć meczów, które utrzymują drużynę w obu rozgrywkach i napełniają ją pewnością siebie przed kluczowym momentem sezonu. I to wszystko wobec plagi kontuzji i licznych absencji, z jakimi w ostatnich tygodniach musieli sobie radzić Los Blancos.
Świetny bilans
W tym momencie Arbeloa ma na koncie 13 zwycięstw w 17 meczach, jakie jego drużyna rozegrała w La Lidze, Lidze Mistrzów i Copa del Rey. W sumie 76% wygranych meczów, co poprawia liczby osiągnięte przez Xabiego Alonso. Bask wygrał 71% wszystkich meczów, notując 24 zwycięstwa, cztery remisy i sześć porażek w 34 meczach.
Wczorajszy mecz na Santiago Bernabéu był dla Arbeloi niesamowicie wymagającą próbą, ponieważ Simeone potrafił już uprzykrzać trenerom Realu Madryt ich debiutanckie derby. Przed Álvaro tylko Mourinho i Santiago Solari byli w stanie wygrać swoje premierowe starcia z drużyną Cholo. Z drugiej strony nie udawało się to ani Carlo Ancelottiemu, ani Zinédine'owi Zidane'owi, ani Rafie Benítezowi, ani Julenowi Lopeteguiemu, ani Xabiemu Alonso, podsumowuje MARCA.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się