Nazywają się Thiago Pitarch, César Palacios, Dani Yáñez, Manuel Ángel i Diego Aguado. To pięciu piłkarzy Realu Madryt Castilla, z których Álvaro Arbeloa musiał korzystać w ostatnich kolejkach w pierwszym zespole Królewskich. Pięciu zawodników, którzy, co naturalne, w mniejszym lub większym stopniu automatycznie podniosło swoją wartość. Dlatego kilka agencji menedżerskich zaczęło działać, by spróbować ich pozyskać. Tym bardziej że trzech z nich – Pitarch, Palacios i Manuel Ángel – ma do końca kontraktu tylko rok. Wśród agencji polujących na nowe talenty Królewskich znajduje się Best Of You, która reprezentowała Arbeloę jeszcze jako piłkarza i robi to także teraz, gdy pracuje jako trener, opisuje El Confidencial.
Według dobrze poinformowanych źródeł firma prowadzona przez Óscara Ribota, byłego pracownika Realu Madryt, w której pracują także Esteban Granero i jego brat Pedro, skontaktowała się już z Thiago Pitarchiem. Jak się podaje, zawodnik rozpoczął już procedurę odejścia z N29 Football Solution. Stąd zainteresowanie nim wykazała także agencja You First, która reprezentuje zresztą sporą grupę trenerów. To może rodzić potencjalny konflikt interesów, podobnie jak w przypadku Arbeloi i Best Of You, choć oczywiście zawsze przy zachowaniu zasad wolnej konkurencji.
CAA Stellar i Bahía, dwie ugruntowane agencje
Drugą z perełek Królewskich jest César Palacios, syn byłego piłkarza Osasuny oraz byłego dyrektora sportowego Numancii, a obecnie Eibaru. Zawodnik ma kontrakt z potężną agencją CAA Stellar. Dlatego trudno będzie wyciągnąć go do innej firmy, choć to nie znaczy, że nikt nie spróbuje. Podobnie wygląda sytuacja jego kolegi Manuela Ángela, którego reprezentuje Bahía, kolejna agencja o długiej i znaczącej historii w hiszpańskim futbolu. Z tego względu także tutaj trudno sobie wyobrazić zmianę.
W przypadku Daniego Yáñeza, który zdążył już zadebiutować w Realu Madryt pod wodzą Carlo Ancelottiego, sytuacja wygląda inaczej. Był związany z Best Of You, ale postanowił odejść do DC Global, agencji, która reprezentuje go obecnie, a którą założyli byli pracownicy Best Of You. DC Global prowadzi również Nico Paza, sprzedanego przez Real Madryt do Como, choć z opcją odkupu. Kto wie, czy nieuzależnioną od zmiany agencji, zauważa El Confidencial.
Na koniec Diego Aguado nadal jest w tej samej agencji co Arbeloa, podobnie jak będący już zawodnikiem pierwszego zespołu Gonzalo García oraz inni piłkarze Realu Madryt Castilla, tacy jak Gabri Castelo, Hugo de Llanos i Jorge Cestero.
W przypadku tego ostatniego ciekawostką jest fakt, że obecny trener pierwszego zespołu powiedział kiedyś, iż „to najlepsza szóstka w Hiszpanii”. Cestero zadebiutował już wśród seniorów, choć nie przekonał do siebie tak jak Thiago Pitarch. Najmłodszy zawodnik w historii Realu Madryt, który wyszedł w podstawowym składzie na dwa mecze fazy pucharowej Ligi Mistrzów, dlatego już teraz uchodzi za ostatni wielki produkt La Fábriki, stwierdza El Confidencial.
Szczególne zainteresowanie Thiago Pitarchiem
Dlatego zastanawiające jest to, że ten piłkarz błyszczy w pierwszym zespole właśnie pod wodzą Arbeloi. Stąd też logiczne zainteresowanie Best Of You, by go zwerbować. Nieprzypadkowo, jak mówi się w Valdebebas, jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy akademii jest Paulo de Almeida, wciąż występujący jeszcze w Juvenilu A, po tym jak poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Rayo Ciudad Alcobendas. Jest on jednak blisko powiązany z tą agencją.
Przypadek Arbeloi w Realu może mieć pewne podobieństwa do sytuacji Xaviego Hernándeza, gdy prowadził Barcelonę. Agencja reprezentująca katalońskiego trenera, AC Talent, obsługuje również takich piłkarzy jak Iñaki Peña czy Héctor Fort, którym dał on zadebiutować w Barcelonie. A także innych, jak Riqui Puig, który – jak sam twierdził – „nie pozwalał mi trenować, bo gdybym doznał kontuzji, nie mógłbym odejść z klubu”.
Wiadomo, że inaczej niż choćby w La Masíi czy Zubiecie, gdzie Barcelona – ostatnio z czystej konieczności – i Real Sociedad wprowadzają wychowanków do pierwszych zespołów, z La Fábriki wychodzi więcej piłkarzy, choć zdecydowana większość trafia później do innych klubów i przynosi za sobą duże pieniądze. Dlatego interes robi na tym nie tylko sam Real Madryt, ale także agenci. Jak pokazuje przykład tych pięciu młodych piłkarzy, z których korzysta Arbeloa, otwiera się przed nimi bardzo ciekawy rynek i perspektywa kilku kolejnych operacji, a to właśnie pozwala agentom zarabiać, podsumowuje El Confidencial.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się