Advertisement
Menu
/ marca.com

Real katem Guardioli

Real Madryt w trzecim kolejnym roku eliminuje City z Ligi Mistrzów i potwierdza, że jest „czarną bestią” dla Pepa Guardioli, który po raz 5. w swojej karierze zakończył swoją przygodę w Lidze Mistrzów na starciu z Królewskimi.

Foto: Real katem Guardioli
Pep Guardiola podczas wczorajszego meczu z Realem Madryt na Etihad Stadium. (fot. Getty Images)

Real Madryt stał się koszmarem Pepa Guardioli. W trzecim sezonie z rzędu Królewscy wrzucili z Ligi Mistrzów Manchester City i potwierdzili, że są „czarną bestią” dla Pepa, który ponownie zderzył się z białym murem. Tym samym Królewscy skompletowali klasycznego hat-tricka, który jeszcze bardziej poprawia ich bilans spotkań z Obywatelami. To był już szósty dwumeczu między tymi zespołami w siedmiu ostatnich sezonach i po raz czwarty na swoją korzyść rozstrzygnęli go Hiszpanie, wylicza José Luis Calderón z Marki.

Kiedy Guardiola wylądował w Manchesterze w 2016 roku, Real miał już na swoim koncie pierwszy z trzech kolejnych tytułów Ligi Mistrzów zdobytych pod wodzą Zinédine'a Zidane'a. W dwóch kolejnych edycjach wygranych przez Los Blancos (w sezonach 2016/2017 2017/2018) oba zespoły nie dostały szansy na zmierzenie swoich sił w bezpośrednim pojedynku. Pep budował wtedy swoją nową maszynę do wygrywania, która już dawała o sobie znać w Premier League, ale w Europie wciąż potrzebowała czasu, by się rozpędzić. W pierwszych dwóch latach Guardioli na Etihad jego zespół nie trafił, ani tym bardziej nie zagroził Realowi, który w Lidze Mistrzów demolował wszystkich.

Rywalizacja Realu z City zaczęła stawać się europejskim Klasykiem, którym jest obecnie, od pierwszego bezpośredniego starcia Guardioli z Realem w roli trenera City w sezonie 2019/2020. W 1/8 finału rozgrywek naznaczonych pandemią górą byli Anglicy. W kolejnej edycji Los Blancos nie trafili na The Citizens, którzy awansowali aż do finału, w którym przegrali z Chelsea Antonio Rüdigera. Wydawało się, że projekt City pobijającego Europę jest coraz bardziej realny, ale wtedy na drodze Guardioli pojawił się Real.

W kolejnych pięciu latach, gdy wielu widziało City zdobywające kolejne Ligi Mistrzów, na drodze Obywateli stanął Król Europy. Od sezonu 2021/2022 oba zespoły spotykały się w fazie pucharowej pięć razy z rzędu i w czterech przypadkach Real kończył europejską przygodę Pepa z bilansem jednego tytuł dla City (po wyeliminowaniu Realu w 2023 roku) i dwóch dla Realu, który wciąż ma szansę na trzeci. Wczorajsza eliminacja City w 1/8 finału (trzecia z rzędu) to kolejny dowód na to, że Królewscy byli i są „czarną bestią” drużyny Guardioli, która również w bieżącym sezonie Ligi Mistrzów nie wygra La Orejony z powodu Realu. To właśnie Królewscy są głównym powodem, przez który wielkie City Pepa wygrało tylko jedną Ligę Mistrzów w ciągu 10 lat jego pracy na Etihad.

Los Blancos nie tylko zrujnowali kolejny sezon City w Pucharze Europy, ale też wielkie zimowe inwestycje dokonane po to, podbić Stary Kontynent. Przed rokiem szejkowie z City aktywnie działali na zimowym rynku, by móc stawić czoła Królewskim w barażach, wydając ponad 200 milionów euro na Omara Marmousha (75 milionów), Nico Gonzáleza (60), Abdukodira Chusanowa (40), Vitora Reisa (37 mln) i Jumę Baha (6). W tym sezonie sytuacja się powtórzyła: City wydało kolejne 95 milionów, by pozyskać Marca Guéhiego (23) i Antoine’a Semenyo (72). Efekt? Kolejna przedwcześnie zakończona przygoda w Lidze Mistrzów z z rąk ich białego kata, który stał się też katem Pepa.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!