Real wygrywa na Etihad i awansuje do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów
W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Real Madryt wygrał z Manchesterem City na Etihad Stadium 2:1 (w dwumeczu 5:1) i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Dublet dla Królewskich zdobył Vinícius.
Vinícius, Arda i Thiago Pitarch świętują zdobycie bramki w meczu z Manchesterem City na Etihad. (fot. Getty Images)
Królewscy mogli świetnie rozpocząć ten rewanż i objąć prowadzenie już po 60 sekundach gry, kiedy oko w oko z Donnarummą stanął wchodzący z drugiej linii Fede Valverde, ale Urugwajczyk tym razem uderzył źle i Włoch tak naprawdę nie musiał interweniować. Na odpowiedź City nie trzeba było długo czekać i po kilkudziesięciu sekundach po uderzeniu Cherkiego Courtois uratował słupek, a kilka chwil później Belg był zmuszony do pierwszej interwencji po strzale Rodriego.
Wydawało się, że Obywatele łapią rytm, ale wtedy Los Blancos świetnie wyszli spod pressingu, Fede uruchomił na lewej flance Viníciusa, który najpierw trafił w słupek, ale po chwili dostał szansę na dobitkę, którą z bramki ręką wybił Bernardo Silva. Po stosunkowo długiej analizie VAR Clément Turpin wskazał na wapno, wyrzucił portugalskiego pomocnika City z boiska, a jedenastkę tym razem pewnie wykonał Vini, który dał Realowi prowadzenie. Mimo gry w osłabieniu City szybko stworzyło sobie stuprocentową okazję, ale Haalanda zatrzymał Courtois. W odpowiedzi dwie świetne okazje zmarnował Vini. Królewscy starali się nieco zamrozić mecz i korzystając z gry w przewadze zmusić gospodarzy do biegania na własnej polowie, mieli okazje na podwyższenie prowadzenia, ale w końcówce City pokazało pazur – po krótko rozegranym rzucie rożnym Doku ograł w polu karnym Pitarcha, dograł do Haalanda, który wepchnął piłkę do siatki i do przerwy mieliśmy remis.
Druga odsłona rozpoczęła się od złej informacji o kontuzji Courtois, którego zastąpił Łunin. Ukrainiec w 49. minucie pokazał, że dobrze rozgrzał się całkiem nieźle, popisując się udaną paradą po próbie Haalanda. City ponownie dobrze rozpoczęło i mimo gry w osłabieniu potrafiło zepchnąć Królewskich do obrony we własnym polu karnym, ale tam albo brakowało miejsca, albo na posterunku był Łunin. Real doskonale wiedział, co chce robić na murawie Etihad, czyli długo rozgrywać piłkę, najlepiej jak najdalej od swojej bramki i cierpliwie czekać na swoje okazje. To nie działało jednak perfekcyjnie i zespół Arbeloi dopuszczał City pod własną bramkę, co na szczęście nie spotkało się z poważniejszymi konsekwencjami, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Vini dobił zrezygnowanych już gospodarzy.
Real zrobił swoje, choć nie sposób nie odnieść wrażenia, że spotkanie na Etihad mogłoby wyglądać inaczej, gdyby... Ale to w ogóle nie jest nasze zmartwienie. W dwumeczu Królewscy byli drużyną po prostu lepszą, dlatego od dziś to oni mogą przygotowywać się do gry w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów.
Manchester City – Real Madryt 1:2 (1:1)
0:1 Vinícius 22' (rzut karny)
1:1 Haaland 41'
1:2 Vinícius 90+3' (asysta: Tchouaméni)
Manchester City: Donnarumma; Nunes (57' Semenyo), Chusanow, Dias (46' Guéhi), Aït-Nouri; Rodri (74' Nico), Bernardo (20' 🟥) , Reijnders (46' Aké); Cherki, Doku i Haaland (56' Marmoush)
Real Madryt: Courtois (46' Łunin),Trent (83' Carvajal), Rüdiger, Huijsen, Fran García; Tchouaméni, Pitarch (74' Camavinga), Valverde, Güler (74' Manuel Ángel); Brahim (69' Mbappé) i Vinícius
Sam mecz ci nie wystarczy? Oglądaj spotkanie z serią statystyk w aplikacji Superscore Polska. [współpraca]
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze