REKLAMA
REKLAMA

Rüdiger: Jeśli chce się wygrać Ligę Mistrzów, trzeba grać z City

Antonio Rüdiger pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi obrońcy Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami na Etihad.
REKLAMA
REKLAMA
Rüdiger: Jeśli chce się wygrać Ligę Mistrzów, trzeba grać z City
Antonio Rüdiger podczas dzisiejszej konferencji prasowej. (fot. Getty Images)

Jakie są klucze do takiego meczu jak jutrzejszy? Wygrałeś z Realem Madryt Ligę Mistrzów, rozegrałeś na tym stadionie historyczne spotkania. Patrząc na całe to twoje doświadczenie, co powiedziałbyś o jutrzejszym meczu?
Grałem już w wielu takich meczach. Wygrałem Ligę Mistrzów z Realem Madryt. Pracujesz właśnie po to, żeby grać takie spotkania, przeżywać takie chwile. W ostatnich latach wiele razy mierzyliśmy się z City, jednym z najlepszych zespołów w Europie. To przyjemność grać przeciwko nim. Zwykle, jeśli chcesz wygrać Ligę Mistrzów, musisz pokonać Manchester City.

REKLAMA
REKLAMA

Jak się czujesz fizycznie? Pod koniec poprzedniego sezonu miałeś sporo problemów, a obecny sezon też jest bardzo wymagający, kalendarz jest bardzo napięty. Czujesz się gotowy, na tyle dobrze, żeby utrzymać to tempo do końca rozgrywek?
Tak, jak wspomniałeś, miałem problemy fizyczne. Tak, miałem pewne kłopoty, ale to już przeszłość. Jeśli spojrzysz na moje ostatnie mecze, to dobrze pracuję, dobrze gram i dobrze się czuję. Na tym etapie sezonu jestem w dobrej formie. Pracowałem ciężko, żeby być gotowym właśnie na te miesiące i pomagać drużynie, być użytecznym.

Analizując ostatnio dane Haalanda, wyszło, że miał tylko dziesięć kontaktów z piłką, wygrałeś z nim praktycznie wszystkie pojedynki i nie pozwoliłeś mu się uwolnić. Masz poczucie, że stałeś się trochę jego zmorą? I jak tak dobrze go zatrzymujesz?
Nie przywiązuję dużej wagi do takich statystyk. To tylko liczby. W meczu fazy grupowej to on wygrał ten pojedynek. Tacy zawodnicy jak Haaland są bardzo wymagający. Dla mnie to też przyjemność mierzyć się z najlepszymi, bardzo lubię takie fizyczne starcia. Poza tym Manchester City rozegrał wtedy bardzo dobry mecz. To nie jestem tylko ja w tej obronie. Bardzo czekam na jutrzejsze spotkanie.

REKLAMA
REKLAMA

Do końca twojego kontraktu z Realem Madryt zostało już tylko kilka miesięcy. To ważne miesiące dla drużyny, ale też dla ciebie. Chciałem zapytać, czy chcesz przedłużyć umowę z Realem Madryt i czy trwają jakieś rozmowy w tej sprawie.
Dla mnie najważniejsze jest być zdrowym. Czuję się dobrze, jak mówiłem wcześniej. Co do reszty, jestem pewien, że dojdziemy do porozumienia. Nie ma teraz potrzeby o tym myśleć.

Mówisz, że to nie jest moment, żeby o tym rozmawiać, ale dla Realu Madryt jesteś bardzo ważnym zawodnikiem. W bardzo krótkim czasie trafiłeś do serc kibiców. Czy Real już się z tobą kontaktował? Rozmawiał z tobą o przedłużeniu kontraktu?
Czuję się tu bardzo dobrze. Czuję szacunek ludzi i bardzo to doceniam. Tylko, jak już powiedziałem, czasem trzeba myśleć nie tylko emocjami. Muszę też patrzeć na siebie, a czuję się dobrze i mam swoją pracę do wykonania. Kocham to. Jestem zakochany w Realu Madryt.

Kilka tygodni temu, w meczu Real Madryt – Getafe, była taka sytuacja w pierwszej połowie, na pewno ją pamiętasz, faul na Diego Rico, gdy twoje kolano trafiło go w twarz. Następnego dnia zapytano go o tę akcję i powiedział, że wszedłeś szybko, celowo, żeby uderzyć go kolanem w twarz. Chciałem zapytać, czy to prawda i jak ty widzisz tę sytuację.
Tak, koniec końców, kiedy ogląda się te ujęcia w zwolnionym tempie, oczywiście wygląda to fatalnie. Niczego temu nie odbieram, ale w samej akcji, i biorąc pod uwagę także to, co powiedział ten zawodnik, nie odbierając mu racji, zabrzmiało to tak, jakbym niemal go zabił czy coś w tym stylu. Uważam, że nie musi aż tak wyolbrzymiać, bo gdybym naprawdę miał taki zamiar, to by po tym nie wstał. Nie usprawiedliwiam tego, naprawdę tego nie usprawiedliwiam, ale sposób, w jaki mówił po meczu, był taki, jakbym go zabił. A przecież chwilę później normalnie biegał. Czasami obrazki na wideo wyglądają trochę… no, po prostu bardzo strasznie i brutalnie. Tak. I dlatego też nie dostałem czerwonej kartki. Koniec końców nigdy nie miałem zamiaru zrobić mu tego celowo. Wszyscy wiedzą, jakim jestem piłkarzem. Lubię twardą grę, lubię być ostry na boisku, ale mam swoje granice. Mam granice, jestem człowiekiem. Dlatego uważam, że ten chłopak trochę przesadził, bo oni wygrali i tak dalej, i może po prostu chciał w czymś zostać gwiazdą, rozumiesz. Trzeba jednak uważać na słowa, kiedy mówi się o tym, że ktoś kogoś „prawie zabił” i w ogóle, bo widzimy, co dzieje się na świecie. Warto trochę tonować takie wypowiedzi.

REKLAMA
REKLAMA

Od kiedy wróciłeś po kontuzji, drużyna wygląda na dużo solidniejszą. Wiele osób mówi, że piłkarze tacy jak Huijsen, który ma 20 lat, czy Asencio, który ma 23, potrzebują obok siebie takiego Rüdigera. Jak ważne jest mieć weterana takiego jak ty, z 33 latami, z dwustu meczami w Realu Madryt, dla tych młodych piłkarzy, którzy wchodzą?
Myślę, że mam ważną rolę, bo gramy z wieloma młodymi zawodnikami. Niektórzy dopiero przyszli, inni są już trochę dłużej. Naszą rolą jest im pomagać. To moja praca. Pomagać im rozwijać się jako piłkarze. Brać też na siebie część odpowiedzialności. Młodzi też muszą jednak zaakceptować swoją rolę na początku. Kiedy zaczynasz, nie jesteś jeszcze Ramosem ani Maldinim. Myślę więc, że to praca zarówno z mojej strony, jak i z ich strony. 

Dwa lata temu na tym stadionie strzeliłeś decydującego karnego w ćwierćfinale. W tym sezonie do zespołu weszło wielu wychowanków. Jakie masz z nimi relacje i jaką radę możesz dać im jako starszy, bardziej doświadczony zawodnik?
Jako weteran musisz brać na siebie odpowiedzialność i zdejmować część presji z młodszych. Taka jest moja rola. A jeśli spojrzysz na tych chłopaków, to oni radzą sobie naprawdę bardzo dobrze. Tiago, inni, którzy wchodzą, jest ich wielu. I wykonują dobrą robotę, naprawdę dobrą. Trener zna ich bardzo dobrze i im ufa. Daje im to zaufanie i to bardzo ważne.

REKLAMA
REKLAMA

W autobusie, kiedy przyjeżdżaliście na stadion na pierwszy mecz 1/8 finału z City, powiedziałeś Tchouaméniemu: „Jeśli mamy biegać, to będziemy biegać, a jeśli mamy umrzeć, to umrzemy”. Czy jutro Real Madryt musi mieć właśnie taką mentalność, żeby podejść do meczu z Manchesterem City?
Jutro trzeba mieć właśnie taką mentalność. Jak już mówiłem, to w zasadzie tylko jedno: albo wygrywamy razem, albo przegrywamy razem. I trzeba wybrać dobrze.

Te pojedynki z Haalandem stały się już częścią całej historii tych starć z City, które powtarzają się co roku, czasem nawet dwa razy w roku. Jako doświadczony piłkarz, który mierzył się z tysiącem napastników, co te starcia z Haalandem dały tobie i twojej karierze?
Grałem z Haalandem wiele razy. To piłkarz światowej klasy, bardzo silny. Tylko że ja lubię takie pojedynki. Jeśli chodzi o moją karierę, to myślę, że już w moim pierwszym sezonie wiedziałem, że takie starcia z Haalandem mogą być dla mnie czymś ważnym. To fantastyczne mierzyć się z takimi zawodnikami. Wydaje się też dobrym chłopakiem.

Dwa lata temu na tym stadionie byłeś bohaterem dzięki decydującemu karnemu. Gdyby jutro znowu doszło do serii jedenastek, zgodziłbyś się znów wziąć na siebie ten decydujący strzał?
Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jestem gotowy brać odpowiedzialność. Gdyby taka sytuacja się pojawiła, oczywiście znów bym strzelał. Żaden problem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA